 |
|
|
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez nata » Cz lis 06, 2008 21:53
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez nata » Cz lis 06, 2008 21:53
Ostatnio edytowano N lis 09, 2008 21:53 przez nata, łącznie edytowano 1 raz
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez nata » Cz lis 06, 2008 22:07
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez nata » Cz lis 06, 2008 22:15
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez jola » Cz lis 06, 2008 22:39
Szkielecik odszedł dzisiaj o 16 30, przeżył z nami trzy lata, tylko trzy lata...
Ray Charles - Somewhere Over The Rainbow
Czy dotarłeś bezpiecznie, kochany,
po drabinie z bielutkich obłoków
do tęczowej, świetlistej bramy?
...Uchylona, choć nie słychać Twych kroków.
Wsuń łapeczkę w szparę - w tę niebieską,
teraz główkę; widzisz most? – piękny pewnie!
Nie bój się, podążaj jak ścieżką,
drugi brzeg to Twój dom, choć beze mnie.
No a ja, chociaż serce mi pęka,
myślę tutaj o Tobie z uśmiechem,
przecież wiem, kto na Ciebie tam czeka.
Znam ich, wiedzą że idziesz.
Już lepiej?
Bądź szczęśliwy w tęczowej krainie,
ja swą miłość Ci czasem podeślę,
- zbieraj ją, gdy do Ciebie dopłynie,
ale czasem odwiedź, choć we śnie
Ostatnio edytowano N lis 16, 2008 19:33 przez jola, łącznie edytowano 1 raz
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez katya » Cz lis 06, 2008 22:45
Najpiękniejsze życie jak może sobie wymarzyć pies, Szkielecio dostał od Was.
Śpij spokojnie, Malutki...

“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » Cz lis 06, 2008 23:32
"......A kiedy się pożegnać trzeba i psu czas iść do psiego nieba, To niedaleko pies wyrusza, przecież przy tobie jest psie niebo, Z tobą zostaje jego dusza... "
Trzymajcie się dziewczyny...
Szkieleciku pozdrów (nie pomyl z "pogryź" ) Pirosława...

"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez katya » Cz lis 06, 2008 23:50
A taki ładny wierszyk znalazłam na dogo:
Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli.
Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze.
Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I - przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo.
Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I - może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko...
A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku...
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Pt lis 07, 2008 00:13
Szkieleciku, proszę pozdrów mojego Gucia i Berdysza...
Szkieleciku jak to dobrze że miałeś 3 lata takiego cudownego życia. Mój Berdi był ze mną tylko 5 miesięcy... ostatnie 5 miesięcy swojego kilkunastoletniego życia. Tak bardzo za nim tęsknię... Biegajcie teraz razem i do zobaczenia.
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez sukkubi » Pt lis 07, 2008 08:29
Dziewczyny bardzo mi przykro!  Trzymajcie się mocno świadomości, że przeżył z Wami najcudowniejsze chwile sewgo życia!
Szkieleciku, baw się beztrosko na cudnych łąkach i pozdrów wszystkich swoich nowych kompanów - niech wiedzą, że pamiętamy!!!
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez dogthinks » Pt lis 07, 2008 23:43
......Modlicie się o danie siły przetrwania
Wiem,że mnie kochacie i nie chcecie utracić
lecz JA PROSZĘ - daj Panie tylko ulgę niechaj skończy się to co nigdy niezaczęte co trwa po chwilę obecną i w bólu poczęte odrzuć to Panie ode mnie- zabierz na zawsze w zamian daj mi ukojenie i niech spokojnie zasnę......
Szkielet
Tę modlitwę od kilku dni nieustannie słyszały Jola z Natalką i nie zwarzając na własny ból wysłuchały jej.........
HOŁD WAM ZA TO DZIEWCZYNY
A Ty Szkieleciku ganiaj szczęśliwy po bezkresnych łąkach za Tęczowym Mostem.
Pozdrawiam
Monika & Gumisie i Czarnuchy
-

dogthinks

-
- Posty: 27
- Dołączył(a): Pt paź 24, 2008 22:37
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Cz lis 13, 2008 17:41
Minął tydzień...Tak pusto jest w domu...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » So lis 15, 2008 17:55
Trzy lata, właśnie mijają trzy lata, jak Szkielecio zamieszkał z nami...
Natalia znalazła go leżącego w śniegu,zwiniętego w kłębek, drżącego, dygoczącego z zimna.Była połowa listopada 2005 r.
Zabrałyśmy go do samochodu i pojechałysmy do lecznicy.Był straszliwie wychudzony(stąd imię Szkieletek), w okolicy odbytu miał olbrzymiego,twardego guza,szedł powłócząc nogami...
Byłam przekonana, że lekarz go uśpi, był w strasznym stanie...
Po dokładnych badaniach stwierdzono u niego przepuklinę okołoodbytniczą, straszliwe wyniszczenie i wychłodzenie organizmu.Z odbytu wyjęto mu bez znieczulenia około 0,5 kg kości,,trzymałyśmy go a on wyjąc z bólu nawet nie warknął, nie próbował ugryźć którejś z nas,chyba wiedział, że chcemy mu pomóc .Dostał leki i zabrałyśmy go do domu.I tak Szkielecik zamieszkał z nami..
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » So lis 15, 2008 18:16
Tego pierwszego wieczoru położył się na przygotowanym dla niego posłaniu i zasnął natychmiast.Nie jadł, nie pił tylko spał. Żaba, nasza znaleziona pół roku wcześniej czarna kotka obchodziła go początkowo nieufnie, obwąchując z każdej strony, Szkielecio otwierał na moment oczy, patrzył na nią, na mnie i znowu zasypiał. Popiskiwał podczas snu cichutko,drżał przy tym cały,chyba mu się coś złego śniło...
Był straszliwie wychudzony,podawałam mu jedzenie 3-4 razy dziennie w małych porcjach,zjadał wszystko i wracał na posłanie.Na spacerze nie mogłam patrzeć,jak usiłował się wypróżnić.Wyginał ten chudziutki grzbiet w pałąk, jak taki pająk na cieniutkich, rachitycznych nóżkach,napinał się i trwał tak przez kilka dobrych minut, czasem bez efektu, czasem z mizernym. Zaczęłam podawać mu do jedzenia olej z zmielonym siemieniem lnianym,początkowo nie przynosiło to żadnych rezultatów,później powoli, powoli coś drgnęło,już było mu ciut łatwiej.
Z Żabą nawiązał wspaniały kontakt, nie bała się go, myślę, że wcześniej musiała mieszkać z psem, bo podchodziła do niego bez lęku, ocierała się o niego mrucząc swoje mruczanki, z czasem zasypiała wtulona w jego grzbiet a on nie uciekał. Patrzyłam na to z nieskrywanym zdumieniem, tu umierał mit i powiedzenie, że żyją, jak pies z kotem...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do Tęczowy Most
|
|
|