przez tom » Śr kwi 04, 2007 19:20
Witam
Przytrafila mi sie wlasnie taka historia.
Przedstawicielka tej fundacji wystepujaca pod nr tel. 604 172 520 (z danych kontaktowych wynika, ze to p. prezes karolina grabowska) na podstawie rzekomej opini weterynarza, nie weryfikujac faktycznych warunkow zycia psa Rzepka, zadzwonila z informacja iz nie odda i wykastruje Psa, ktory uciekl z mojego ogrodu w ktorym mieszkal od 1.5roku. Wg opini tej pani pies jest zaniedbany. Z jednej strony warunkiem oddania mi psa w/w pani uczynila koniecznosc podpisania przezemnie zobowiazania ze pies nie ucieknie (co jest niemozliwe do zagwarantowania moim podpisem) oswiadczajac ze kara za to bedzie wykastrowanie psa, z drugiej strony straszyla mnie sprawa sadowa za znecanie sie nad zwierzetami. Porownalem szczegolowo warunki zycia psa z trescia ustawy dostepna na tej stronie, nie znajdujac znamion przestepstwa a zwierzeta traktuje na rowni z ludzmi i roslinami, ziemia i chmurami. Moze pani prezes lubi kastrowac psy???
byly?
nibywlasciciel psa (ktorych jako istoty, nie mozna posiadac)
-
tom

-
- Posty: 3
- Dołączył(a): Śr kwi 04, 2007 18:08
przez moriaaa » Śr kwi 04, 2007 20:12
1. Z tego co dowiedziłam się po rozmowie z Pana żoną (Pan nie raczył zadzwonić) okazuje się, że to normalne, że pies biega samopas po ulicy (m.in. tak został przez nas znaleziony)nawet całymi dniami i nocami. Pana żona twierddzi że jest to rzeczą normalną bo pies czuje ZEW NATURY i tak ma być. Nawet jeśli ma zostać rozjechany przez samochody, to i tak pies ma być wolny. Na wspomnianą kastrację, która najprawdopodobniej zmniejszyłaby owy ZEW, Pani stwierdziła, iż woli aby pies został rozjechany przez samochody niż miałby zostać wykastrowany!
2. Pies trafił do nas w ogólnym ciężkim stanie, zagłodzony ( w Pańskim domu z tego co udało mi się usłyszeć jadał TYLKO kości i żółtka.
3. Pies ma zaawansowaną krzywicę oraz zwyrodnienie stawów.
4. Na moją prośbę ,że pomożemy w leczeniu, Pani stwerdziła, że pies jest zwierzęciem WOLNYM..DZIKIM i do weterynarza go wozić nie będzie.
5.Pies był potwornie brudny, co owa Pani wytłumaczyła jego naturą. Pies uwielba leżeć w rynsztoku. Tam mu najlepiej więc poza bieganiem po mieście, właśnie tam spędza swój wolny czas. Co dla Pani było rzeczą oczywistą, tak ma być, a choroby z tym związane nie interesują jej specjalnie.
6. Dzisiaj wieczorem zadzwoniła owa Pani, ja zobowiązałam się oddać psa, ale po podpisaniu umowy adopcyjnej, co następuje zawsze gdy oddajemy psa do adopcji. Pani jednak stwerdziła, że jeżeli pies czuje się dobrze ma u nas zostać.
7. Jeżeli Pan (rozumiem że rozmawiam z właścicielem psa) zdecyduje się odebrać psa, ma Pan do tego prawo i oczywiście psa oddamy. Uprzedzam jednak ,że pojawimy się z psem oraz z odpowiednimi oraganami do tego upoważnionymi, które pociągną Państwa do konsekwencji wypuszczania psa luzem po mieście, oraz nadmieniam, że koszt hotelowania zwierzęcia u nas to 35 zł plus koszt NIEZBĘDNYCH BADAŃ, które pies miał wykonane. Takie niestety mamy procedury. Przypominam również, że pies nie pierwszy raz uciekł od Państwa, bo w odbieraliście go już ze schroniska dla bezdomnych zwierząt.
Czekam Pana decyzję co do dalszego losu psa.
Ostatnio edytowano Śr kwi 04, 2007 21:07 przez moriaaa, łącznie edytowano 3 razy
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez katya » Śr kwi 04, 2007 20:13
Pies wychudzony, brudny, zapchlony, zakleszczony, ze zwyrodnieniem stawów, z krzywicą łap (skutek złego żywienia w okresie dorastania), wystraszony. Pani weterynarz zszokowana jego stanem, tym bardziej że odczytała czipa, czyli znaczyło to, że pies nie jest bezpański.
Sami Państwo przyznali, że jada tylko kości, czasem z żółtkiem. To nie jest odpowiednia dieta dla psa, proszę Państwa.
Poza tym, jak wiemy od Państwa, pies przechodził poważną chorobę, nie mógł chodzić, a Wy nie wybraliście się z nim do lekarza, bo tego nie uznajecie. Rozumiem z tego, że pies nie jest także szczepiony, czy jednak się mylę i dysponujecie aktualnym świadectwem szczepienia psa? Otóż szczepienie na wściekliznę jest obowiązkowe, tym bardziej dla psa biegającego całe życie samopas, stwarzającego potencjalne zagrożenie dla ludzi, użytkowników drogi, innych zwierząt i dla samego siebie.
Jak wiemy również od Państwa, pies ucieka kiedy chce, bo "ma swój rozum", trafiał również do schroniska.
I nie zgodzę się z Panem, że psa powinno się traktować jak roślinki czy chmurki, bo jest to zwierzę udomowione, a nie dzikie. A za to co oswoimy, jesteśmy w pełni odpowiedzialni (polecam lekturę "Małego Księcia"). Dziecko też by Pan puszczał, żeby po ulicy między samochodami sobie pobiegało? Dziecko też swój rozum ma.
Najprostszym sposobem na to, żeby pies nie uciekał jest wyprowadzanie go na smyczy. A Rzepek nie miał na sobie nawet obroży. Ponadto pies u nas już 3-krotnie wyswobodził się z obroży - nie wie biedny co to jest - i na zawołanie wracał do nogi, czyli wcale nie jest z niego taki uciekinier.
Teraz jest bardzo zadwolony jak chodzi na spacerki na smyczy, a jak wraca do domu, to jeszcze barzdziej, bo w końcu ktoś się nim interesuje tak jak on na to zasługuje. Zdarza mu się podkulać ogon, ale już coraz rzadziej. Wie, że nam można zaufać.
Co do kastracji, to nie jest żadna kara, jest to sposób na ograniczanie bezdomności, a po drugie psy po kastracji są zdrowsze, żyją dłużej i nie ganiają za suczkami - nie uciekają, (nie tracąc przy tym absolutnie żadnej radości z życia).
Poza tym czegoś tu nie rozumiem, raz zrzekacie się Państwo psa telefonicznie, raz straszycie policją. O co chodzi?
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » Śr kwi 04, 2007 21:34
tom napisał(a):...Porownalem szczegolowo warunki zycia psa z trescia ustawy dostepna na tej stronie, nie znajdujac znamion przestepstwa a zwierzeta traktuje na rowni z ludzmi i roslinami, ziemia i chmurami.
Zapraszam do lektury.
USTAWA O OCHRONIE ZWIERZĄT
Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt.
(Dz. U. z dnia 23 września 1997 r.)
Art. 1
1.1 Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
..............
Art. 6
...........
6.2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
............
10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego niechlujstwa....
11) porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje,
............
Rozdział 2
Zwierzęta domowe
Art. 9
9.1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.
Światowa Deklaracja Praw Zwierząt
uchwalona przez UNESCO w dniu 15.10.1978 w Paryżu
.........
Art.2.
c/ Każde zwierzę ma prawo oczekiwać od człowieka poszanowania, opieki i ochrony.
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez ARKA » Śr kwi 04, 2007 21:42
tom napisał(a):Witam Przytrafila mi sie wlasnie taka historia. Przedstawicielka tej fundacji wystepujaca pod nr tel. 604 172 520 (z danych kontaktowych wynika, ze to p. prezes karolina grabowska) na podstawie rzekomej opini weterynarza, nie weryfikujac faktycznych warunkow zycia psa Rzepka, zadzwonila z informacja iz nie odda i wykastruje Psa, ktory uciekl z mojego ogrodu w ktorym mieszkal od 1.5roku. Wg opini tej pani pies jest zaniedbany. Z jednej strony warunkiem oddania mi psa w/w pani uczynila koniecznosc podpisania przezemnie zobowiazania ze pies nie ucieknie (co jest niemozliwe do zagwarantowania moim podpisem) oswiadczajac ze kara za to bedzie wykastrowanie psa, z drugiej strony straszyla mnie sprawa sadowa za znecanie sie nad zwierzetami. Porownalem szczegolowo warunki zycia psa z trescia ustawy dostepna na tej stronie, nie znajdujac znamion przestepstwa a zwierzeta traktuje na rowni z ludzmi i roslinami, ziemia i chmurami. Moze pani prezes lubi kastrowac psy???
byly? nibywlasciciel psa (ktorych jako istoty, nie mozna posiadac)
Szanowny Panie,
W Polsc nie ma obowiązku posiadania psa ale jak ma sie psa, ma sie obowiazki.
1. Czy zglosil pan do schroniska zaginiecie swojego psa? Jak rozumiem nie, wiec zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, moze miec Pan postawiony zarzut porzucenia psa.
2. czy pies ma aktulane szczepienie p/wscikliznie?
3. pies byl zapchlony mial kleszcze-to sa pana zaniedbania wzgledem psa, kotre mogą nawet doprowadzic do jego smierci. czy slyszal pan o chorobie odkleszczwej babeszjoza?
4. O rzeczach oczywistych sie nie dyskutuje-O KASTRACJI. Czlowiek UDOMOWIŁ niektore zwierzeta, pies jest zwierzęciem domowym i obowiazkiem opiekuna psa jest zapanowanie nad jego, jak pan to nazywa 'natura'. Psow w Polsce mamy dosc, pies niekastrowany nie tylko przyczynia sie do narodzin niechcianych psow ale rowniez naraza swoje zycie-w pogoni za suka co tez stanowi zagrozenie dla ludzi-kierowcow samochodow.
Art. 5. Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania.
Art. 6. 1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione.
2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, nie stanowiące dozwolonego prawem zabiegu lub doświadczenia na zwierzęciu,
2) doświadczenia na zwierzętach powodujące cierpienie, przeprowadzone z naruszeniem przepisów ustawy,
3) umyślne używanie do pracy lub w celach sportowych albo rozrywkowych zwierząt chorych, w tym rannych lub kulawych, albo zmuszanie ich do czynności mogących spowodować ból,
4) bicie zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn,
5) przeciążanie zwierząt pociągowych i jucznych ładunkami w oczywisty sposób nie odpowiadającymi ich sile i kondycji lub stanowi dróg lub zmuszanie takich zwierząt do zbyt szybkiego biegu,
6) transport zwierząt, w tym zwierząt hodowlanych, rzeźnych i przewożonych na targowiska, przenoszenie lub przepędzanie zwierząt w sposób powodujący ich zbędne cierpienie i stres,
7) używanie uprzęży, pęt, stelaży, więzów lub innych urządzeń zmuszających zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała albo śmierć,
 dokonywanie na zwierzętach zabiegów i operacji chirurgicznych przez osoby nie posiadające wymaganych uprawnień bądź niezgodnie z zasadami sztuki lekarsko-weterynaryjnej, bez zachowania koniecznej ostrożności i oględności oraz w sposób sprawiający ból, któremu można było zapobiec,
9) złośliwe straszenie lub drażnienie zwierząt,
10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego niechlujstwa oraz w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji,
11) porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje,
Przepisy karne
Art. 35. 1. (1)Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2 i art. 31, podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności albo grzywnie.
-
ARKA

-
- Posty: 2
- Dołączył(a): Śr kwi 04, 2007 19:56
przez netti » Śr kwi 04, 2007 21:52
nibywłascielu jak sam siebie nazwałes-twój tupet jest doprawdy zdumiewający.To ,że traktujesz zwierzę,na równi z roslinami i chmurami widac po stanie psa ,który miał nieszczęscie byc pod twoją nibyopieką.Kazałeś mu jak roslinie życ wodą i powietrzem,dlatego przypłacił to zdrowiem,co stwierdził lekarz weterynarii cieszący się w Łodzi najlepszą opinią,wystawiając nam świadectwo obdukcji psa ,więc nie jest to rzekoma opinia,ja twierdzisz.Zapewniam Cię ,że nikt z nas nie odczuwa przyjemnosci kastrując psa,odczuwamy za to zadowolenie mając swiadomosc,ze psy przebywające pod taką opieką,jaką miał Rzepek gdy zostaną wykastrowane nie pokryją podczas wędrówek żadnej suki i nie narodzą się nowe,niechciane szczenięta(bo po to jest zabieg kastracji-nie za karę).Nie wiem jaki był cel założenia tematu na tym forum,tu NIKT nie pochwali takiego zaniedbania psa,a wszelkie działania mające na celu zapewnienie mu godnego życia i powrotu do zdrowia są jak najbardziej potrzebne i zgodne z prawem oraz statutem Fundacji.
-

netti

-
- Posty: 1060
- Dołączył(a): Pn lis 13, 2006 12:55
- Lokalizacja: Łódz
przez tom » Śr kwi 04, 2007 23:25
witam ponownie
sprostowania
dotyczace postu od moriaaa
ad1.
Bieganie psa po ulicy traktuje jako rzecz o WIELE!!! bardziej normalna niz kastrowanie go
ad2.
w rozmowie telefonicznej uznala pani argument zaglodzenia psa jako naciagany - czemu pani do niego wraca?
ad3.
krzywice i zwyrodnienie stawow nastepuje w okresie szczeniecym, a ja odbierajac psa ze schroniska ok 0.5 roku temu uzyskalem zapewnienie ze pies jest zdrowy i zaszczepiony (moze weterynarz nie byl tak uznany jak ten wydajacy opinie teraz)
ad4.
Uratowalismy kiedys kota ktory po ciezkim pogryzieniu przez psa (w glowe) wg opinii weterynaryjnej nadawal sie do uspienia. Wrocil do komorek bo jest wolna istota. Po kontakcie z weterynarzem w schronisku pies zachorowal, ale zyje!!! Wg panstwa takie zycie moze jest niewiele warte, dla mnie jest lepsze od kastracji.
ad5.
pies nie lubi lezec w rynsztoku, tylko z niego pic (majac stale wode w misce). Mit dotyczacy mycia psa zeby byl czysty jest wynikiem dzialan koncernow produkujacych szampon i srodki chemiczne ktore truja ziemie.
ad6.
w przeciwienstwie do panstwa dopuszczamy mozliwosc, ze pies jest teraz szczesliwszy (narazie), bo my go nie posiadamy, nie trzymamy na sile, poniewaz jest zywa istota.
ad7.
my nie wypuszczamy psa luzem po miescie! on ucieka przez brame lub furtke z ogrodu w ktorym biega wolny. Opracowal duza liczbe technik wymykania sie. Dlaczego nadinterpretowuje pani fakty, w ktorych w dodatku pani nie sprawdziala. Straszy mnie pani znowu jakimis kosztami, ktore juz ponioslem rozmawiajac z numerem komorkowym fundacji nie wiedzac o tym. Czy podpisaliscie umowe z operatorem tej sieci?
Jestescie niewolnikami procedur ktore sami stworzyliscie i nic was nie obchodza prawdziwe, nieuspolecznione uczucia zwierzat. Tylko porzadek i kastracja.
I wcale pani nie czeka na moja decyzje, bo nie byla pani laskawa nawet zgodnie z umowa wczoraj zadzwonic. Podejrzewam ze nie dotrzyma pani rowniez slowa danego podczas rozmowy tel. o niekastrowaniu Rzepka, predzej czy pozniej.
Jezeli to katya zajela sie Rzepem to bardzo mi przykro, biorac pod uwage jej poglady:
(cyt) A Rzepek nie miał na sobie nawet obroży. Ponadto pies u nas już 3-krotnie wyswobodził się z obroży - nie wie biedny co to jest - i na zawołanie wracał do nogi, czyli wcale nie jest z niego taki uciekinier.
Obroza wyznacznikiem szczescia psa - to nieprawdopodobny dowod zarozumialstwa i poczucia waznosci rodzaju ludzkiego i wyraz darzenia do podporzadkowania sobie innej istoty czujacej.
i:
Co do kastracji, to nie jest żadna kara, jest to sposób na ograniczanie bezdomności, a po drugie psy po kastracji są zdrowsze, żyją dłużej i nie ganiają za suczkami - nie uciekają, (nie tracąc przy tym absolutnie żadnej radości z życia).
Kastracja na zdrowie i dlugowiecznosc!!! - chyba sie zdecyduje.
http://www.psiakosc.g7.pl/sterylizacja/mity.html
Znam ustawe, o czym wspominalem i porownuje jej tresc do warunkow tu, na miejscu, w przeciwienstwie do pani, ktorej poglad o warunkach jest wyrobiony na odleglosc. Mysle ze umiecie jedynie cytowac ustawy, a Rzepek ma do dyspozycji wszystkie z warunkow pieczolowicie wytluszczone w ustawie, lecz z nich nie zawsze korzysta. Sugerujecie panstwo ze nalezy go zmusic? Opinia weterynarza jest dla mnie rzekoma gdyz jej nieznam - poprostu. Nie interesuje mnie rowniez pani zdumienie. Niejaka arka straszy kilkoma czerwonymi linijkami tekstu ustawy, nie znajac WOGULE jego warunkow bytowych.
Zakladajac temat nie oczekuje pochwal, w przeciwienstwie do pan, laknacych chyba nagrod za prawo i porzadek (i kasy za kastracje) kiszacych sie w sosie fundacji i chwalacych nawzajem swoje poczynania.
Licze natomiast na to, ze temat nie zostanie zdjety i rzuci troche swiatla zycia i wolnosci w tych mrocznych czasach, moze tez ustrzeze kolejne otepiale istoty przed wejsciem w szeregi kastrujacej fundacji.
T. Olszynski
jeszcze raz apeluje o niekastrowanie Rzepka.
-
tom

-
- Posty: 3
- Dołączył(a): Śr kwi 04, 2007 18:08
przez nata » Śr kwi 04, 2007 23:44
przepraszam, ale jakie tak naprawdę ma Pan od nas oczekiwania? bo ja nie widzę tutaj troski o psa, ani tym bardziej chęci odzyskania go przez Pana, ale tylko Pańskie zadufanie w sobie i w swoich wolnościowo-pseudoekologicznych poglądach.
nas nie interesują wymiany argumentów, zwłaszcza że pańskie racje są zupełnie sprzeczne z naszymi. interesuje nas dobro psa i myślę, że to powinien być również Pański cel. póki co wygląda na to, że zalogował się tu Pan, by wyrazić swoją niechęc wobec działań i idei fundacji, a nie po to, by dojść z nami do jakiegoś porozumienia i odzyskać psa - przyjaciela, a nie wolną i samowystarczalną istotę.
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez katya » Śr kwi 04, 2007 23:50
ad3. krzywice i zwyrodnienie stawow nastepuje w okresie szczeniecym, a ja odbierajac psa ze schroniska ok 0.5 roku temu uzyskalem zapewnienie ze pies jest zdrowy i zaszczepiony (moze weterynarz nie byl tak uznany jak ten wydajacy opinie teraz)
Pana żona (albo towarzyszka życia) poinformowała nas, że pies został do Was podrzucony jako szczenię, a ze schroniska odebrany po zaginięciu (jednym z wielu zresztą). Mit dotyczacy mycia psa zeby byl czysty jest wynikiem dzialan koncernow produkujacych szampon i srodki chemiczne ktore truja ziemie.
Nie uważamy, że pies musi być bielutki i pachnący, absolutnie nie, ale zapchlony i z pozlepianą, usmoloną sierścią (spaliny i inne produkty uboczne cywilzacji), tym bardziej nie. Obroza wyznacznikiem szczescia psa - to nieprawdopodobny dowod zarozumialstwa i poczucia waznosci rodzaju ludzkiego i wyraz darzenia do podporzadkowania sobie innej istoty czujacej.
Proszę Pana, ja też bardzo żałuję, że człowiek kiedyś dawno, dawno temu udomowił wilki czy inne dzikie psowate, zrobił im wielką krzywdę. Ale ponieważ tego nie cofniemy, nie zahamujemy postępu cywilizacji, musimy stawić jej czoła i chronić nasze zwierzęta przed np. ruchem ulicznym i innymi niebezpieczeństawami, a nie pozwalać by ginęły pod kołami, bo tak lubią? Poza tym obroża nie ma być wyznacznikiem szczęścia, a wyznacznikiem tego, że pies ma gdzieś swojego człowieka. A najlepiej jeszcze żeby miał adresówkę przy tej obroży. Proszę się nie decydować, nie jest Pan psem, nie tafi Pan na pewno nigdy do schroniska dla bezdomnych zwierząt, nikt nie będzie panu wyjadał wnętrzności z głodu. Link podany przez Pana potwierdza nasze poglądy, a nie Pańskie. Chyba Pan nie doczytał, że wypunktowane zdania to MITY. (i kasy za kastracje)
Za kastracje i sterylizacje Fundacja płaci duże pieniądze (a nie dostaje).
Ostatnio edytowano Śr kwi 04, 2007 23:59 przez katya, łącznie edytowano 3 razy
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez ARKA » Śr kwi 04, 2007 23:54
tom napisał(a):witam ponownie
sprostowania dotyczace postu od moriaaa
ad1. Bieganie psa po ulicy traktuje jako rzecz o WIELE!!! bardziej normalna niz kastrowanie go
Wystarczy. Nie powinien pan posiadac ZADNEGO psa. Jest pan NIEODPOWIEDZIALNY! Nie zyjemy na drzewach, zyjemy w swiecie cywilizowanym. Obowiazuja nas i przez to nasze zwierzeta pewne obowiazki. Pies=smycz lub na spacerze ze swoim opiekunem, pod nadzorem! Pies nosi obroze z identyfikatorem.
Mysle, ze moze mandat za brak nadzoru nad psem, zmusilby pana do myslenia? Zawsze to jeszcze mozna zglosic.
Dzieki takim jak pan, potem Ci co psow nie maja i nie beda miec, czepiaja sie bogu ducha winnych odpowiedzialnych opiekunow zwierzat!
Czlowiek, ktory nie obcuje i nie bedzie obcowal z psami ma prawo bac sie, porostu bac biegajcego psa luzem.
A co maja zrobic z takim psem 'napalonym', to najsilniejszy instynkt u zwierzat,Ci co maja suke w cieczce? taki pies gotow jest zatakowac i czlowieka wtedy, to pana juz nie interesuje. JEST pan NIEODPOWIEDZIALNY!
Radze, kupic sobie pluszaka a psa oddac w rece odpowiedzialnych ludzi, czyli zrzec sie go, poki czas, na rzecz fundacji.
Za pana niefrasobliwosc i podejscie ciemnogrodzkie nie bedzie placilo cale spoleczenstwo i zwierzeta-swoim zdrowiem. Skad sie biora bezdomne zwierzeta, skad pogryzienia przez psy, skad wypadki samochodowe z udzialem psow? Ano wlasnie 'dzieki' takim jak pan.
Najwyzsza pora placic z wlasnej kieszeni za to, a nie obciazac innych.
www.arka.strefa.pl
-
ARKA

-
- Posty: 2
- Dołączył(a): Śr kwi 04, 2007 19:56
przez tom » Cz kwi 05, 2007 01:07
Odpowiadam cierpliwie- moze cos dotrze do waszych glow!
ad. nata
oczekuje ze jak najszybciej przestaniecie kastrowac zwierzeta - tylko tyle. Nie mam checi odzyskanie psa gdyz nigdy go nie posiadalem. Bedzie chcial to wroci. Argumenty nie moga byc sprzeczne, cele i poglady tak. Dobro psa wykastrowanego nie istnieje. Roznica pogladow. Nigdy nie pisalem o psie jako istocie samowystarczalnej, WOLNEJ tak. Owszem, chce wyrazic swoja niechec tylko wobec idei kastrowania. Nie chce sie rowniez z wami porozumiec, juz zaplacilem za probe porozumienia.
ad. katya
wyjasniam: pies zostal wrzucony do ogrodka w listopadzie 2005 roku tuz przed wielkimi zimowymi mrozami, do schroniska trafil RAZ w sierpniu 2006, odebrany zaszczepiony i ZDROWY a badanie to powinno juz wykazac krzywice i zwyrodnienie stawow. Rzepek przyjazni sie z ptakami
w ogrodzie (m.in z gawronem o krzywym kregoslupie, za ktory to pewnie tez jestem odpowiedzialny) ktore sa zapchlone na maxa i nie ma w tym nic dziwnego. Kleszcze lapie od jezy ktore tu spaceruja. Powtarzam, nie istnieje cos takiego jak NASZE ZWIERZETA. Istoty sa tylko swoje i nie mamy prawa nawet im wspolczuc, bo jest to stawianie sie wyzej od nich. Czlowiek tez zwierze.
ad. arka
ten stek cywilizacyjnych wymyslow, mandaty (najbardziej zmuszajace do myslenia), smycze, identyfikatory i opiekunowie nie ma zadnego znaczenia, to tylko narzedzia uspolecznienia, gangreny zrzerajacej planete. Nie obchodzi mnie pani zdanie o mojej nieodpowiedzialnosci. To nie moja sprawa. A, i gratuluje wspanialej strony www z pieknym bannerem:
24 marca
Ogólnopolskim Dniem Sterylizacji Zwierząt
a teraz piszcie co chcecie!
T.O.
-
tom

-
- Posty: 3
- Dołączył(a): Śr kwi 04, 2007 18:08
przez netti » Cz kwi 05, 2007 08:21
Po kontakcie z weterynarzem w schronisku pies zachorowal, ale zyje!!! Wg panstwa takie zycie moze jest niewiele warte, dla mnie jest lepsze od kastracji.
to doskonale ukazuje jakimi priorytetami się kierujesz w życiu,więc-Kastracja na zdrowie i dlugowiecznosc!!! - chyba sie zdecyduje- bardzo dobrze by było , ,i nie tylko z ze względu na w/w powody.
Nie mam checi odzyskanie psa gdyz nigdy go nie posiadalem
bardzo dobrze ,ze piszesz to publicznie,dziękujemy!
zwierzeta traktuje na rowni z ludzmi i roslinami, ziemia i chmurami.
są też organizacje zajmujące się pomocą ludziom,i jesli jakcys ludzie znajdujący się pod równie troskliwą opieką jak pies,skoro traktujesz je na równi(chyba pochyłej:()są pod twoją opieką ,to na pewno również się tym zainteresują.
tez jestem cierpliwa i odpowiadam,chociaz w tej sytuacji akurat wątpię by cos dotarło.
-

netti

-
- Posty: 1060
- Dołączył(a): Pn lis 13, 2006 12:55
- Lokalizacja: Łódz
przez moriaaa » Cz kwi 05, 2007 09:05
tom napisał(a): ad2. w rozmowie telefonicznej uznala pani argument zaglodzenia psa jako naciagany - czemu pani do niego wraca?
Kiedy??? tom napisał(a):ad3. krzywice i zwyrodnienie stawow nastepuje w okresie szczeniecym, a ja odbierajac psa ze schroniska ok 0.5 roku temu uzyskalem zapewnienie ze pies jest zdrowy i zaszczepiony (moze weterynarz nie byl tak uznany jak ten wydajacy opinie teraz)
To proszę mi powiedzieć dlaczego Pana żona twierdziła we wczorajszej rozmowie, że faktycznie pies ma chore nogi, a jak tylko robi się zimno, zaczynaja go boleć i musi wygrzewać się na słońcu??? tom napisał(a):ad5. pies nie lubi lezec w rynsztoku, tylko z niego pic (majac stale wode w misce). .
Zastanawiam się dlaczego u nas nie wykazuje tak dziwnych objawów...lubi czystą wode. tom napisał(a):ad6. w przeciwienstwie do panstwa dopuszczamy mozliwosc, ze pies jest teraz szczesliwszy (narazie), bo my go nie posiadamy, nie trzymamy na sile, poniewaz jest zywa istota.
I to się Wam chwali. tom napisał(a):ad7. Straszy mnie pani znowu jakimis kosztami, ktore juz ponioslem rozmawiajac z numerem komorkowym fundacji nie wiedzac o tym.
Przepraszam ale nie rozumiem??? Czy nie miał Pan świadomości w momencie wykręcania numeru?? Nie rozpoznaje Pan jeszcze różnicy pomiędzy numerem telefonu do sieci komórkowej a stacjonarnej??? Poza tym dzwoniła do mnie żona. tom napisał(a):I wcale pani nie czeka na moja decyzje, bo nie byla pani laskawa nawet zgodnie z umowa wczoraj zadzwonic.
Nie ja miałam dzwonić tylko Pańska żona. Tak powiedziała kończąc ze mną rozmowę i zgodnie z obietnicą, zadzwoniła do mnie około 18.
Ostatnio edytowano Cz kwi 05, 2007 09:55 przez moriaaa, łącznie edytowano 1 raz
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez nata » Cz kwi 05, 2007 09:20
myślę, że nie ma sensu dłużej dyskutować z tym Panem. miałam nadzieję, że kierujemy się wspólnym dobrem i że jeśli da nam Pan szansę wyjaśnienia, dlaczego robimy to co robimy, to może Pan się przekona albo chociaż zaakceptuje naszą działalność. wiele osób nie ma pojęcia, co może zrobić zwierzęciu człowiek.
my, paradoksalnie, chronimy zwierzęta przed człowiekiem. tak, tym człowiekiem, który według Pana powinien dawać zwierzętom wolność, a w rzeczywistości kopie, rani, dusi, wreszcie morduje lub skazuje na śmierć głodową, rozjechanie na ulicy czy śmiertelne zagryzienie w schronisku. to wszystko wina człowieka - tego, o którym Pan mówi i którym sam Pan jest.
ze swojej strony mogę tylko mieć nadzieję, że żadne zwierzę już nigdy nie trafi do Pańskiego ogrodu.
bardzo proszę żeby już Pan tu nic nie pisał, bo obraża Pan ludzi, którzy poświęcili życie zwierzętom, bez których bezdomne, głodne i dzikie (WOLNE) psy zjadłyby Pana żywcem w tym Pańskim ogrodzie. Pańskie pseudointelektualne wynurzenia również zdają się na nic.
i myślę, że z tą kastracją to był niegłupi pomysł, proszę Pana.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez katya » Cz kwi 05, 2007 09:34
Proszę jeszcze obejrzeć poniższą prezentację:
http://www.brightlion.com/InHope/InHope_pl.aspx
Tak właśnie kończą te WOLNE zwierzęta, które urodziły się tylko dlatego, że ktoś, tak jak Pan, wyznaje jakieś poronione ideały, które niestety kompletnie nie mają zastosowania w dzisiejszym okrutnym świecie. Może coś dotrze 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do Wszystko o wszystkim
|