przez ruru » Śr wrz 23, 2009 15:02
w Szpitaliku w boksie jest niewidoma zupełnie koteczka- Bella na drzwiach boksu napisane jest- przeniesiona bo inne koty ją biją... Dla jej oczu już nie ma ratunku, dla niej największym wybawieniem byłby bezpieczny kąt i czyjeś czułe dłonie, koteczka jest bardzo zrezygnowana, bo co może czuć niewidomy kot w takim miejscu tylko ciemność i chłód...
iwcia napisał(a): Siedzi sama w boksie szpitalika, boi się innych kotów. Ma ok 8 lat i nie widzi, pilnie potrzebuje domu choć tymczasowego Proszę o choć tymczasowy dom dla Belluni. Ona jest przerażona. Mieszkała w swoim domu, miała kogoś, kto ją kochał i dbał o nią, przynajmniej z założenia. I nagle znalazła się w nowym nie znanym miejscu, nic nie widzi, czuje tylko ten okropny zapach; chorób, bólu, śmierci i rezygnacji, otacza ją masa zupełnie obcych istot. Czeka, czeka, myśli, że to niemożliwe, że to tylko chwilowe i zaraz przyjdzie po nią jej ukochana opiekunka, jej własna, czeka i traci nadzieje. Ona musi być niemal śmiertelnie przerażona, a ja nie mogę jej teraz wziąć do siebie
Banerek Belli:  - Kod: Zaznacz cały
[url=http://tiny.pl/hq9vk][img]http://img136.imageshack.us/img136/3807/libw.png[/img][/url] No i zdarzył się cud od wczoraj wieczorem LIDKA jest już w swoim własnym domu!:Lidka... wczoraj zobaczyłam ją w szpitaliku w łódzkim Schronisku. Śliczna, młodziutka, miła o niezwykłym umaszczeniu, na grzbieciku szylkret, po bokach piękne lamparcie cętki i białe dodatki.... tylko te jej oczy za mgłą...    Oczy po kocim katarze, suche zapalenie spojówek, tu pomogłyby drogie leki podawane do oczu co kilka godzin, w schronisku to nie możliwe. Pieniądze na lekarstwo są. Ale potrzebne to co najcenniejsze, troskliwy opiekun! Bardzo prosimy o DT!   Banerek podwójny  - Kod: Zaznacz cały
[url=http://tiny.pl/hq9vk][img]http://img190.imageshack.us/img190/1530/libw.jpg[/img][/url]
[list=][/list][/quote]
Ostatnio edytowano N paź 11, 2009 22:57 przez ruru, łącznie edytowano 1 raz
-

ruru

-
- Posty: 233
- Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
- Lokalizacja: Łódź
przez Asia & Daniel » Cz paź 01, 2009 12:24
Czy Bella nie widzi zupełnie? Czy widzi, ale bardzo słabo? Jakie są rokowania? Czy ma inne choroby - umiera dotyczy braku człowieka, czy koteczka jest ciężko chora poza oczkami?
Chodzi mi krótko mówiąc o to, jak wiele opieki jest potrzebne, tzn. czy kotka jest samowystarczalna na trasie: podusia, kuweta, miski oraz czy trzeba jakiejś dodatkowej terapii. Bo oboje z Asią pracujemy i nie możemy niestety poświęcić całej doby na opiekę...
EDIT Ok, dzięki naszej dobrej znajomej, bywalczyni Miau dowiadywanie się jest w toku u źródła, czyli u pani, która bywa w schronisku u Belli.  Trzymajmy kciuki, żeby się okazało, że damy radę ja przygarnąć.
EDIT 2 Okazało się, że pani, która bywa w schronisku jest też wetem naszego Sajgona.  Ale ten łódzki świat kociarzy jest mały...  Bella sobie dość dobrze radzi z jedzeniem i czystością, ale potrzebuje spokoju, ciepła, człowieka. Schronisko ją wykańcza w oczach. Jest ponoć dość charakterna, ale to raczej wynik stresu i strachu przed nadmiarem zwierząt. Decyzje w toku...
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez ruru » Cz paź 01, 2009 20:13
dopiero teraz tu zaglądam
prosto z miau
bardzo, bardzo wam dziękuję...
-

ruru

-
- Posty: 233
- Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
- Lokalizacja: Łódź
przez Asia & Daniel » Cz paź 01, 2009 23:00
Nie wspaniali tylko ludzcy  Ale dziękujemy
Bellunie bierzemy na DT, bo mamy taką możliwość, ona tego baaaaaaaardzo potrzebuje. Zdajemy sobie sprawę, że znalezienie dla niej DS będzie trudne, ale najważniejsze jest żeby dostała szanse na to  Na razie będziemy walczyć o to żeby odbiła się od dołka psychicznego i zapomniała koszmar, potem będzie czas na marzenia 
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez ruru » N paź 11, 2009 23:01
Historia Belli- szczęsliwy finał:
Georg-inia napisał(a):dziś schronisko było zamknięte, za to była jakaś msza czy coś. Też zapomniałam, ale dzwoniłam do Krzysia i mnie uświadomił. Rozmawiał też z Panią Mariolą. Rzeczywiście Bellę odebrał jej opiekun. Kotka, mimo swojej ślepoty, wychodziła na dwór - opiekunowie mieszkają w domku. Kotka znała swoje podwóreczko, była siatka i zabezpieczenia bramy, łaziła po trawce koło chałupy i tyle. I nagle zniknęła. Opiekunowie nie wiedzą, jak to się stało, chodzili, szukali, pisali ogłoszenia podobno. To się stało w połowie lipca. Być może nawet odwiedzali schronisko, ale Bella była przecież w szpitaliku, tam nie ma wstępu, zresztą wszyscy wiemy jak jest  Kotka podobno poznała swoich ludzi, a była przecież dość niedotykalska, wiem z własnego doświadczenia, bo na mnie nafukała i chciała zdzielić pazurzastą łapą  Zdaje się, że opisy na stronie schronu jednak dużo robią
A Asia i Daniel uratowali aż dwa, inne kocie biedactwa
ze schroniska we Wrocławiu

-

ruru

-
- Posty: 233
- Dołączył(a): Wt lis 13, 2007 11:51
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do Koty do adopcji
|