Nadal bez zdjęć (bo to mi jeszcze nie idzie).
Kota się rozwija. Nadal lubi się chować pod łóżkiem, ale raczej z przyzwyczajenia, że tam ma taki fajniasty koci domek

Pierwszą osobę, która wraca z pracy, wita w drzwiach - do następnej nie chce się jej już podchodzić. Uznaje, że jak na jeden dzień dostała już wystarczająco dużo pieszczot. Potrafi z własnej nieprzymuszonej woli (w ogóle do mało czego ją przymuszamy) wpakować się na kolana osobie, która ogląda telewizję czy czyta (ew. korzysta z laptopa, ale wtedy jest najmniej wygodnie i kota wygląda jakby się spodziewała zmiany pozycji, bo Ona nie ma gdzie spocząć).
Jako wisienkę na torcie mogę powiedzieć, że Kocica zaczyna "sypiać" z nami w łóżku. Polega to na tym, że budzę się w nocy, bo nie mogę się przekręcić na drugi bok - ktoś mnie przygniata

Przy czym schodzi ze mnie baaaardzo niechętnie. Przecież się już umościła, to dlaczego?

Ciekawostka - zazwyczaj układa się (na kolanach również) tyłem do swojego "leżaczka"... jakby chciała mieć z kolan lepszy widok na okolicę a nie na osobę.
Podsumowując - dogadujemy i docieramy się (zwłaszcza Kota z obiciami kanapy... ech... z dywanami... ech... z wykładzinami... ech... - drapie zawsze Obok drapaka

) Ogólnie jest cudownie

Pozdrawiam i obiecuję czasem coś skrobnąć
Marta i Miśka
