 |
|
|
przez Edyta » Pn lut 16, 2009 21:55
Niuńka jest świetnym wykrywczem jaszczurek  Nawt nie zauważyliśmy jak Wacław czmychnął nam dzisiaj do przedpokoju, ale ślicznotka go wyniuchała  Jest niesamowita! My tego gadziska zielonego szukamy czasem godzinę, albo i dłużej tak się kamufluje 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » Pn lut 16, 2009 22:18
Ale Pan Jaszczur przeżył to niuchanie? 
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez Edyta » Wt lut 17, 2009 13:53
Penie, że tak  Nawet chyba polubił niuńkę, bo dzisiaj do nas przybiegł jak byłyśmy w kuchni, a jak go położyłam na jej sierści, to wyglądał na zadowolonego. Pewnie dlatego, że było mu cieplutko  Gracja nie skrzywdzi nawet muchy, a takiego kościstego stworka, to na pewno nie ruszy 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Pt lut 20, 2009 20:36
Niuńka ma się bardzo dobrze. Zastrzyki znosi dzielnie, ja chyba gorzej  Dzisiaj przysypiała jak robiłam jej zastrzyk i nawet nie podniosła główki, więc chyba jej to wcale nie boli, uff..
W niedzielę jedziemy na pomiary nóżki do naszego kolegi, który zrobi Gracji taki ściągany usztywniacz na łapkę, żeby zobaczyła, że może się na niej opierać.
Na spacerach Gracja coraz więcej biega i ciągle nurkuje w śniegu, taki z niej wąchacz  Jest przyjaźnie nastawiona do wszystkich psiaków, ale wczoraj jeden bardzo ją przestraszył, bo zaczął szczekać.. Niuńka połozyła się na śniegu i nie chciała wstać, dopóki nie odgoniłam tego małego hałaśnika. Potem zaczęła uciekać w stronę domku, ale udało mi się ją przekonać do kontynuacji spacerku. Nie uwierzycie, ale to maleństwo do końca spaceru nie odklejało mordki od mojej nogi..
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Cz lut 26, 2009 19:53
Nie pisałam jeszcze nic o wczorajszej wizycie w lecznicy, bo dopiero dzisiaj dostałam potwierdzenie, że niuńce trzeba poprawić jedną śrubę..  Na zdjęciu było widać, ze się poluzowała i kość się przesunęła. Jedziemy jutro na 11 do lecznicy, ale podobno jest szansa, że wieczorem będziemy ją mogli zabrać z powrotem do domku.
Poza tym wczoraj Gracja była odpchlona, odrobaczona po raz kolejny (zastrzyk), bo podczas wyciskania gruczołów wysypały się tasiemce  , mimo, ze w kupkach już ich nie było.. Grzbiet się już prawie wygoił. Jedynie na części zostaną różowe blizny, na których nie urośnie sierść, ale jak niuńce odrosną włoseczki w pozostałych miejscach, to nic nie powinno być widać
Lekarze są dobrej myśli jeśli chodzi o podwijaną łapeczkę i zauważyli poprawę 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Pt lut 27, 2009 22:27
Właśnie przyjechałam z Gracją do domku. Wymienili jej poluzowaną śrubę i założyli dodatkowo jakieś druty które przytrzymują kości w odpowiednim położeniu. Nie wiem dokładnie jak to wygląda, bo nie widział nowych zdjęć.
Niuńka jeszcze do końca nie doszła do siebie, ale ucieszyła się na widok znajomej trawki, obsiusiała ją od razu i szybko poszła do naszej klatki. Na schodach dzielnie sobie poradziła, dużo lepiej niż myślałam. W domku od razu położyła się na kocyku, wypiła prawie całą michę wody jak jej podsunęłam pod pycholka, a teraz śpi.
Jutro jedziemy na kontrolę i po antybiotyk.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez katya » So lut 28, 2009 11:08
Bardzo dzielne z Was dziewczynki 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » So lut 28, 2009 15:51
Łapeczka wygląda ładnie i nawet nie spuchła. Lekarz powiedział, że wygląda lepiej niż poprzednim razem. Niunia dostała antybiotyk i zastrzyk przeciwbólowy. Rano nie chciała nic zjeść, więc lekarz nie wyjął jej jeszcze welfronu, aby w razie czego podać jej kroplówkę. Na szczęście Gracji wrócił apetyt i jutro na pewno go wyjmą i dostaniemy już antybiotyk do podawania w domku.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Pn mar 02, 2009 20:05
No niestety nie poszło tak super jak przewidywaliśmy, ale już jest w miarę OK. Niuńka wczoraj dostała goroczki (39,5) i zebrało się jej dużo płynu w łapeczce, a do tego nie robiła kupki przez 2 dni. Byliśmy wczoraj w lecznicy i dostała zastrzyk przeciwbólowy, antybiotyk i coś na poorawę materii. Lekarka zdjęła jej też jeden szew, abyśmy mogły wycisnąć cały płyn. Gorączka minęła, kupki też się w końcu pojawiły  tylko z łapeczki nadal wycieka mnóstwo płynu. To ponoć nic strasznego, tylko po nocy to jej się tego bardzo dużo zbiera i dosłownie wycieka małą strużką.
Dzisiaj byliśmy w lecznicy i znowu Gracja dostała antybotyk + przeciwbólowy, wycisnęli jej dokładnie płyn i jutro jedziemy jeszcze raz.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Wt mar 03, 2009 20:16
Jak na razie bez większych zmian. Byliśmy w lecznicy o antybiotyk i na płukaniu nóżki. Gracja ma jeszcze troszkę podwyższoną temperaturę (39). Na jutro dostaliśmy zastrzyki do domku i sami mamy przepłukać ranę, a w czwartek znowu jedziemy do lecznicy.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » Wt mar 03, 2009 21:12
Dziewczynki trzymajcie się ....będzie dobrze !
Ucałuj Edytko "długoryjca" ode mnie 
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez Edyta » Pt mar 06, 2009 11:02
Długoryjeczek wycałowany
Wczoraj byliśmy w lecznicy i standardowo antybiotyk+czyszczenie nóżki. Przepisali już niuńce antybiotyk w pigułach, żeby trochę odpoczęła od zastrzyków, ale nadal co 2-3 dni mamy się pokazywać z łapeczką.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Pn mar 23, 2009 14:31
Najpierw przepraszam Was wszystkich, że tak długo nie pisałam, chociaż było o czym, ale już to nadrabiam.
Na następnej kontrolnej wizycie zrobiliśmy Gracji zdjęcie i niestety okazało się, że drugi zabieg nic nie pomógł..  Na zdjęciu było widać takie samo (a na moje oko nawet większe..). przemieszczenie kości jak poprzednim razem. Nie wiedzieliśmy już co robić z niunią, więc wzieliśmy jej dotychczasowe zdjęcia i zaczęliśmy chodzić do różnych weterynarzy na konsultacje, bo wiedzieliśmy, że trzeci zabieg będzie prawdopodobnie ostatnią szansą na uratowanie nóżki Gracji. I tu WIELKIE podziękowania dla Moniki za pomoc  Gracja da Ci na pewno całusa jeśli nas kiedyś odwiedzisz
W końcu znaleźliśmy wspaniałego lekarza, który zdecydował się pomóc Gracji, choć nie było to takie proste  Trudno było podjąć decyzję, bo trzeci zbieg niósł ze sobą ryzyko, a z kolei unieruchomienie zewnętrzne i zostawienie płytki i śrub w nóżce też nie rokowało najlepiej. W końcu zdecydowaliśmy się na zabieg, który odbył się w piątek. Ogólnie było ciężko, operacja twała ponad 3,5h i lekarze będą ją na pewno długo pamiętać. Kości były bardzo osłabione przez śuby, na końcach złamanej kości wdała się już martwica i ogólnie część się po prostu rozpadła. Mimo tego lekarzom udało się włożyć gwoździe i ustabilizować kość. Musieli oczywiście usunąć te martwe i kruche części, dlatego Gracja ma krótszą nóżkę, ale wszystko narazie wygląda dobrze i jesteśmy dobrej myśli. Musimy teraz czekać i trzymać kciuki, aby kość zaczęła się zrastać. Na zdjęciu wygląda wszystko stabilnie i solidnie, ale ponieważ kość jest b.osłabiona, to doktor postanowił, że włożymy jeszcze niuńce nogę w gips. Zrobimy to w środę lub czwartek, bo na razie Gracja ma trochę obrzmiałą nóżkę, ale tym się mamy wogóle nie przejmować. Niunia chodzi na razie na trzech łapkach, ale radzi sobie b.dobrze. Przez to,że ma krótszą nóżką jest jej teraz nawet troszkę łatwiej, bo nie ciągnie jej za sobą tylko trzyma w górze. Doktor powiedział, że mamy się obchodzić z Gracją jak z jajkiem  , zwłaszcza do czasu założenia w gipsu, więc Filip znosi ją 3-4 razy dziennie na dwór, żeby nie chodziła po schodach.
A jeśli chodzi o samopoczucie Gracji, to już wszystko wróciło do normy  No i oczywiście podbiła serca wszystkich w lecznicy  Dzisiaj została przez wszystkich dopieszczona, dostała nawet pyszne chrupki, bo wcinała je z ochotą i dziękowała całusami całej załodze z lecznicy za pomoc 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » So mar 28, 2009 19:52
Byliśmy w czwartek u weterynarza, ale Gracja nie ma jeszcze gipsu, bo za bardzo sączy się jej jeszcze nóżka. Jesteśmy umówieni na wtorek.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez gajesia » N mar 29, 2009 20:07
Będzie dobrze... jak to mówią do trzech razy sztuka.
trzymam kciuki
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
Powrót do W nowym domu
|
|
|