 |
|
|
przez kelko » Wt cze 23, 2009 20:39
Przeklejam z forum miau:
Iwcia pisze:
Byłam na wsi, takiej gdzie domy stoją w odległości nie bliżej niż trzysta metrów od siebie. Dowiedziałam się, że pewna starowinka, która tam niedaleko mieszka zmarła, zostały zwierzęta: kury, krowa, pies i koty. Zanim załatwiono wszystkie sprawy pogrzebowe przyjechała rodzina, zabrali część rzeczy z domu, zabrali też zwierzęta; kury i krowę, pies i koty zostały To nie są zwierzęta gospodarskie według tych ludzi nie maja wartości
Podwórko, na nim niewielki dom, stodoła murowana, wszystko ogrodzone, furtka zamknięta na metalowy łańcuch z kłódką, koty to szczęśliwcy, mogą przejść przez płot, za nim są pola a na nich myszy. Podobno są dwa, według mieszkańców dzikie, widziałam je, są wystraszone i zagubione.
To dwie piękne krówki, większa to kocur, pokazał się w całej okazałości, drobniejsza to prawdopodobnie kotka, ona jest przyjaźniejsza, bała się podejść do mnie, ale widziała mnie pierwszy raz, staruszce dawała się głaskać. Chcę je wyłapać, wysterylizować, kocurkowi znaleźć bezpieczną stodołę gdzieś na wsi, kotce można szukać domu, wymaga tylko doswojenia.
Psiak to nie duży kundelek czarny jak smoła, chudziuteńki straszliwie i skołtuniony, wpatruje się we mnie, gdy stoję przed bramą, błagalnym wzrokiem prosi zabierz mnie, nie zostawiaj, proszę jestem taki głodny i taki samotny. On nie potrafi tak jak koty przejść przez płot, pozostało mu czekać aż jakaś dobra dusza ulituje się i przyniesie trochę ziemniaków, które zostały z obiadu lub jakieś kości. Starałam się znaleźć mu coś na szybko, dzwoniłam i wysyłałam sms-y, do kogo mogłam, niestety, nikt nie mógł go przyjąć, nie mogę go zabrać do siebie, mam teraz duże, za duże stadko futrzaków, nie bardzo liczę na to, że ktoś zechce wziąć do domu tymczasowego, nie młodego psa do tego kundelka, ale musze, choć spróbować. Gdy odchodziłam zostawiając go przy branie wpatrzonego we mnie, chciało mi się wyć z bezsilności, nie mogłam go zabrać, musiałam go tam zostawić .
Proszę o dom tymczasowy dla niego. Szukam też przyjaznego gospodarstwa na wsi, które zgodziłoby się przyjąć kota po kastracji, ofiarowałoby mu stodołę i miseczkę z karmą, oraz domu tymczasowego dla kotki.
Zdjęcia kotów kiepskie, ale widziałam je dopiero wieczorem, jak wcześniej byłam, pewnie próbowały gdzieś znaleźć jedzenie.
Link do wątku na miau, gdzie są zdjęcia:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=95 ... d4226d6f11
Wątek na dogomanii:
http://www.dogomania.pl/forum/f1159/wie ... st12494073
Boję się, że jak to na wsi - ktoś postanowi rozwiązać problem i psa zlikwiduje...
Wiem, że są wakacje, zwierzaków przybywa a o domy trudno. Pozostaje liczyć na cud 
Ostatnio edytowano Pt lip 03, 2009 14:27 przez kelko, łącznie edytowano 2 razy
-
kelko

-
- Posty: 21
- Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 16:24
- Lokalizacja: Łódź
przez kelko » Cz cze 25, 2009 12:21
Podniosę chociaż 
-
kelko

-
- Posty: 21
- Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 16:24
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Cz cze 25, 2009 15:23
Jezu... masakra... mam mętlik w głowie... ale nie można go tam zostawić...
Będę myśleć. To jest pies czy suka? Szkoda, że mam dwa psy i akurat się przeprowadzam... Ale dam znać o tym psiaku, gdzie tylko mogę...
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Cz cze 25, 2009 21:52
Hej Kelko! Dawno Cię tutaj nie było, szkoda że w takich okolicznościach, znowu psia bida  Może już schron lepszy niż umieranie z głodu? Ehhh...
Ja zapsiona  Za to kotka Birma od kilku miesięcy w nowym domu 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez kelko » Śr lip 01, 2009 21:09
Dobre wiadomości - chyba - na dogo jest propozycja tymczasu dla psiaka, mam nadzieję, że wypali.
Ale Iwonie padł samochód, nie ma jak dojechać po niego. Ja nie mam auta, może ktoś?
Kopiuję z miau:
Pinie potrzebna pomoc transportowa, mój samochód umarł
Najlepiej wieczorem po 20, tak aby było już ciemno jak dojedziemy, żeby nie było widać jak przechodze przez płot
To ok. 25 km od Łodzi, może ktoś zechce pomóc Farcikowi.
Faktycznie dawno mnie nie było, trochę jak w innym życiu Bardzo się cieszę, że Birma ma domek, napisz coś więcej jak będziesz miała chwilkę.
-
kelko

-
- Posty: 21
- Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 16:24
- Lokalizacja: Łódź
przez kelko » Cz lip 02, 2009 18:12
Odebrałam, dzięki
Podałam namiary Iwonie, powinna się odezwać.
Trzymam kciuki, żeby się wszystko udało.
-
kelko

-
- Posty: 21
- Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 16:24
- Lokalizacja: Łódź
przez kelko » Cz lip 02, 2009 19:39
Tymczas czy transport?
Jasne, jakby co to dam znać.
Dzięki wszystkim 
-
kelko

-
- Posty: 21
- Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 16:24
- Lokalizacja: Łódź
przez kelko » Pt lip 03, 2009 07:31
Hura
Ale się cieszę 
-
kelko

-
- Posty: 21
- Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 16:24
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Pt lip 03, 2009 08:44
O Jezu... jak się cieszę....
Ten psiak mi ciągle chodził po głowie.
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Danusia B » Pt lip 03, 2009 09:20
-
Danusia B

-
- Posty: 42
- Dołączył(a): Pt cze 26, 2009 16:48
- Lokalizacja: katowice
przez kelko » Pt lip 03, 2009 14:31
Przekopiuję z dogo:
Farciarz już jest w domu!!! Narazie w mieście ale jutro pojedzie na wieś do ostatecznego domu. W nocy chciał wyskoczyć z okna bo było otwarte!!!! o 5 rano tak skakał że w końcu wskoczył na parapet i pani S złapała go w ostatniej chwili za ogon!! Teraz śpi spokojnie, ma nową kupiona obróżkę, za bardzo nie umie chodzić na smyczy ale się przyzwyczai, popołudniu idzie do weta na badanko. A później spotka się ze swoim bratem adopcyjnym Diegiem a jak czas pozwoli to pojade tam do nich i się pisaka obetnie aby chłodniej mu było, fotki się zrobi i domu poszuka stałego tym razem!!
dziewczyny i chłopaki(o ile są) myślę, że należałoby zrobić jakiś bazarek,aby kase zebrać, chyba że bez bazarku zbierze się jakąś kasę aby dofinansować jakośtego psiaka. Zawsze to dodatkowy koszt, a pieniądze zawsze się przydadzą. Już kupiłam mu obrożę na pchły i kleszcze, trzeba by go chyba zaszczepić i jakieś miękkie jedzonko + witaminki bo tarszy pies to jest. Więc moi kochani do dzieła. KASE TRZEBA ZEBRAĆ.
każdy grosz się liczy. czekamy na deklaracje lub bazarki.
Ja postaram się coś wpłacić najpóźniej w połowie miesiąca, teraz jestem spłukana 
-
kelko

-
- Posty: 21
- Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 16:24
- Lokalizacja: Łódź
przez kelko » Wt lip 07, 2009 18:25
Nie mam na razie żadnych wiadomości o psiaku, jedyne co mogę zaoferować to naprawdę drobna suma 
-
kelko

-
- Posty: 21
- Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 16:24
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do Psy do adopcji
|
|
|