Wczoraj zadzwoniła Pani która chciała adoptować Perełkę. Miałam ją dziś zaszczepić i za jakieś dwa tyg miała być już w swoim domku. Pani miała dziś zadzwonić o 18-stej a tu cisza.....
Ale byłyśmy dziś w lecznicy. Sunia okazała się oazą spokoju. Jest grzeczna, przytulaśna i posłuszna. Sama wsiada i wysiada z tramwaju. Można ją bez obaw podnieść, pozwala na to bez mruknięcia. Pięknie chodzi na smyczy. Nie ciągnie i nie wchodzi pod nogi. Cudo nie pies
Do tego ma fajną dłuższą sierść. Pióra na udach i przednich łapkach. Umaszczenie ude z czrnym nalotem i nieregularnymi łatko-pręgami.... Sunia waży tylko 6 kilo....
Dziś została zaszczepiona przeciwko chorobom wirusowym, odrobaczona oraz odpchlona. A pcheł ma pełno.... Wzięłam też środek na odpchlenie dla jej koleżanki z podwórka. Choć tyle że nikt jej nie bije i szczepią przeciwko wściekliźnie...........