|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez jola » Wt maja 12, 2009 10:50
Zawiadomiono mnie, że w jednej z podłódzkich miejscowości, na działce, przebywa zagłodzona, wycieńczona suka.Sunia jest przywiązana do budy krowim łańcuchem, nie ma możliwości samodzielnego zdobycia jedzenia, przez kilkanaście poprzednich upalnych dni umierała z głodu i pragnienia. Dowiedziałam sie też, że właściciel działki jest umierający,działkę przejęła po nim jego wnuczka, która stwierdziła, że musi jak najszybciej pozbyć się psa, chce wywieźć go do lasu i pozostawić przywiązanego do drzewa.Prosty sposób pozbycia się kłopotu, prawda? Osoba, która zareagowała na wołanie o pomoc zagłodzonego zwierzaka zagląda do niego codziennie i przechodząc przez siatkę(teren jest ogrodzony i zamknięty) dokarmia go. Boi się jednak, że każdy kolejny dzień może być dla suni ostatnim, nie wie, czy następnego dnia sunia jeszcze tam będzie.Z jej relacji wynika, że sunia jest młoda,ma około 2-3 lat, jest bardzo łagodna, cieszy się na widok człowieka, na pewno miała już szczeniaki, z resztą widać na zdjęciach powiększone sutki. Sunia podobno została zabrana z łódzkiego schroniska. Szukamy dla niej domu, w którym wreszcie będzie bezpieczna...

Ostatnio edytowano Pt cze 19, 2009 17:38 przez jola, łącznie edytowano 1 raz
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Cz maja 14, 2009 07:30
Na tej samej działce mieszka również około 7 kotów, w tym dwa miniaturowe, i 7 kogucików japońskich. Wszystkie te zwierzęta trzeba stamtąd zabrać, są bardzo głodne i wychudzone.Czy ktoś ma pomysł na dom dla nich?
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » Cz maja 14, 2009 10:37
Ja myślę, że da radę umieścić u nas koguciki.
Czy są jakieś foty ? Czy to są same koguty?
Są jakieś fotki kotów i kogutków?
I czy koty są oswojone?
Sunia zdecydowanie bardziej astowata niż labkowata.
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez jola » Cz maja 14, 2009 11:46
Raczej same koguciki, zdjęć nie mam, może będą jutro, koty nie są dzikie ale tak długo radziły sobie same,że teraz na pewno nie będą pchały się na kolana.Ale przybiegają natychmiast do jedzenia.
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Wt maja 19, 2009 19:56
To była najszybsza podwójna adopcja...
Dzisiaj wieczorem nowi właściciele wraz z maleńką roczną córeczką przyjechali po Dinę. Dina na dzień dobry rozdawała im wszystkim buziaki, całuśna jest jak nasza Sherry i tak samo żywiołowa. Dla ludzi sama dobroć, zwierząt niestety nie toleruje. Ale w nowym domu będzie tylko ona, żadnej konkurencji...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Wt maja 19, 2009 20:41
To wspaniale, że Dina ma już domek i będzie mogła zapomnieć o tym koszmarze, który przeżyła.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Śr maja 20, 2009 08:17
Ojej, jak się cieszę!!!!!!
To cudownie, że sunia ma już dom!!!! 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » Cz maja 21, 2009 17:17
Czy jest szansa na zdjęcia kogutków?
Jak pisałam, mogą do mnie przyjechać.
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez jola » So cze 06, 2009 17:21
Zdjęc nie będzie, nie ma kto zrobić a facet się pytał wczoraj czy zabieramy koguty czy nie, bo pójdą pod nóż, na rosół. Jeśli zabieramy, to trzeba go dzień wcześniej zawiadomić, żeby przyjechał i zamknął je na noc, żeby można było je złapać.
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Pt cze 12, 2009 10:28
Sunię można przenieść do działu w nowym domu, jest już w nim od kilku tygodni. Koguciki umierają z głodu, nikt ich nie karmi, zdjęc nie mam bo nie ma komu i czym zrobić.
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Pt cze 19, 2009 18:05
Dzisiaj miała miejsce akcja "koguciki". Nad umierającymi(dosłownie) z głodu i zaniedbania japońskimi kogucikami ulitowała sie Magdalena, właścicielka Flota. Znalazła im domy w Kaliszu.Wraz z jej mężem pojechaliśmy dzisiaj do Rosanowa i zabraliśmy z opuszczonej działki te umęczone głodem ptaki. Zaraz po tym zapakowane w duży karton i posadzone na tylnym siedzeniu koguty pojechały z Magdaleną i jej mężem w swoją pierwszą, daleką podróż po nowe, lepsze życie.
Dziękuję bardzo, Magdaleno!
Koguciki juz w nowym domu, Magdalena w wolnej chwili wstawi zdjęcia i napisze, jak przebiegała "akcja ratunkowa"
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez magdalena maria » N cze 21, 2009 22:47
Całą blisko 100 kilometrową trasę koguciki jechały bardzo grzecznie. Choć czasem śmiejemy sie z małych ptasich móżdżków to jednak pewnie świtało coś w ich ptasich głowach, że jadą do SWOJEGO DOMU.
Na miejscu okazało sie, że jeden z nich miał podwójne szczęście.Gdy każdy z ptaków został starannie obejrzany fachowym okiem w pomieszczeniu gospodarskim okazało się, że jeden z ptaszków miał w paskudny sposób zaplątana łapkę w sznur (wiem, że podobne problemy doprowadzające do martwicy mają też często bociany). Sam nie był w stanie się z tej pułapki uwolnić. Na szczęście do martwicy nie doszło i łapka została uratowana.
Gdy wyjeżdżaliśmy do domu już dwa koguciki (mieli je wypuszczać stopniowo) paradowały po nowych włościach... Oj, ucierpiało kogucie ego Koguta Rezydenta! O ile pierwszy wypuszczony kogucik po prostu penetrował ciekawie podwórko, dziobiąc małe co nieco tu i ówdzie, to drugi japończyk zdążył już stoczyć krótką, lecz zwycięską walkę z Rezydentem!
Mamy nadzieję, że tych walk będzie jak najmniej i że nowoprzybyli nie będą zbytnio adorować miejscowych panien kurek...
Ciesze się bardzo, że udało nam się uratować te piękne ptaki
Pierwsze chwile na nowym miejscu...
A tutaj widać różnicę wielkości pomiędzy kogucikiem japońskim a kogutem tradycyjnych rozmiarów:
Pierwszy wypuszczony na wybieg japończyk poznaje nowe terytorium:
Z płotu wszystko widać jeszcze lepiej.
Drugi japończyk oznajmia: Jam ci tu gospodarzem!

-

magdalena maria

-
- Posty: 103
- Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48
przez Edyta » Pn cze 22, 2009 15:45
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do W nowym domu
|
|
|
 |
|
 |
|
|