FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Wychowanie -> pies ucieka na spacerze


Masz problem ze swoim psiakiem? Na pytania odpowiada profesjonalista

Moderatorzy: katya, nata


pies ucieka na spacerze

Postprzez dracula34 » Pt kwi 06, 2007 13:12

mój pies nie wraca na wołanie.albo podchodzi blisko ,siada i ucieka w momencie gdy już prawie go zapinam na smycz.nie pomaga zwabianie go smakołykiem.ostatnio prawie wcale nie spuszczam go ze smyczy bo złapanie go jest prawie niemożliwe,wraca dopiero po kilku godzinach,a nie chcę by przejechał go samochód lub pogryzł jakis pies.jak go tego nauczyc zeby wracał?
dracula34

1
 
Posty: 12
Dołączył(a): Cz lis 16, 2006 15:46

Postprzez chojrak » So kwi 07, 2007 11:43

Proponuje wybrać się na spacer w tereny niezabudowane (żeby nie wpakował się pod jakieś auto). Kup sobie jakąś zabawkę np gryzaczek (dla większości psów przeciąganie to świetna zabawa). Po pierwsze pokaż psu że nie każde odwołanie go kończy się zapięciem na smycz. Jak wróci pobaw się z nim chwile, zabierz zabawkę i pozwól mu dalej swobodnie brykać. Takich prób możesz robić sporo dla uzyskania pożądanego efektu. Następna rzecz związana jest z tą zabawką czy nagrodą którą będziesz nagradzać psa. Początkowo nakręć psa na coś takiego jak najbardziej się da, pies ma mieć bzika na tym punkcie. Jak już uzyskasz ten efekt, pamiętaj by nie dawać tego psu w domu, zabawka ma być schowana, nawet podczas spacerów pies nie może ganiać z tym swobodnie. Zabawa ma być na tyle krótka by psa tym nie znudzić. (nagradzasz, pobawisz się chwile, chowasz zabawkę i pozwalasz psu dalej ciekać).

Po prostu twój psiak ewidentnie kojarzy powrót z karą (jaką jest dla niego zapięcie na smycz, koniec brykania)
Avatar użytkownika
chojrak
0
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pt kwi 06, 2007 08:17
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dracula34 » So kwi 07, 2007 12:03

dzięki za radę napewno zaraz spróbuje 8)
dracula34

1
 
Posty: 12
Dołączył(a): Cz lis 16, 2006 15:46

Postprzez Pauliśkaa » Cz sie 16, 2007 08:17

Wiesz piesek nie wraca bo tak naprawdę nie widzi problemu.
Jak wiesz są to zwierzęta stadne, w Waszym "stadzie" (przepraszam jeśli Cię uraziłam, chcę Ci tylko zobrazować sytuację ;)), wg tego co przeczytałam to pies chce ( i nie wykluczone że mu sie to udaje ) być przewodnikiem "stada".
Dlatego właśnie kiedy pieska spuszczasz ze smyczy ucieka nie wiadomo dokąd i wraca po jakimś czasie. takim zachowaniem chce "zbadać teren", sprawdzić czy w około nic złego nie ma i potem do Ciebie wraca.
Uważam że taki właśnie jest powód jego wojaży, a jak go tego oduczyć hmm...trzeba próbować. Przede wszystkim napisz mnie czy poskutkowało to co polecił ci kolega wyżej ;))
Pozdrawiam. :D
Każdy przyjaciel zasługuje na miłość i poświecenie- Pies nim jest więc kochaj go bezwzględnie!
<33
Avatar użytkownika
Pauliśkaa

1
 
Posty: 43
Dołączył(a): Wt sie 14, 2007 21:24
Lokalizacja: Gliwice

Postprzez zWiErZaKoMaNkA » Pt gru 14, 2007 20:13

Ja mam tak samo niestety,tylko że mój pies na wołanie niezbyt reaguje :( Spróbuję pomysłu chojraka. Ciekawe czy się uda...
Każdy ma jakiegoś bzika. Każdy jakieś hobby ma! A ja w domu mam kundelka,2 papużki,2 króliki,2 nimfy oraz chomika :)
Avatar użytkownika
zWiErZaKoMaNkA
0
 
Posty: 4
Dołączył(a): N lip 22, 2007 16:14
Lokalizacja: Śląsk ;)

Postprzez Tusia » Cz sty 31, 2008 14:37

Też mam ten problem z moją sunią ( mieszaniec labcia z dogiem ). Lune wzięłam ze schroniska ale ona nie jest typową bidulą. Całe swoje życie była na łancuchu a potem jej właściciele oddali ją do schronu. Po miesiącu już była u mnie. Z nią jest głównie taki problem że nie widzi powodu czemu ma ze mną wracac do domu skoro ona jeszcze chętnie zwiedzi okolicę i sama wróci. Przecierz zna droge, a co ją może złego spotkac? Na szczeście jeszcze jej nic takiego nie spotkało. Ona jest bardzo pewna siebie i oczywiście gdyby całkowicie uznawała moje zwierzchnictwo to sprawy by nie było...
Ja z nią cwicze już ładnych pare miesięcy. Na razie wogule jej nie spuszczam. Wychodzimy na dłuuuugiej lince na spacery i zawsze mam w kieszeni coś pysznego. Nie chrupeczki, to musi by coś extra- wędlinka, kawałek kiełbaski, wędzonego boczku ( rozpieszczam ją :wink: ) I zawsze jak ją wołam to dostaje malutki kawałeczek jakiś pyszności. Zawsze też używam tego samego hasła (do mnie). Dzięki lince mam pewnośc że wykona moje polecenie. Celem tego całego cwiczenia jest powtarzanie do bólu lekcji: do mnie-smakołyk. Ważne żeby nie popełnic błędu i nie spuścic psa za wcześnie z linki. Nie może byc sytuacji że ja wołam a ona tego polecenia nie wykona. To by ją nauczyło że nie trzeba się mnie słuchac bo nie jestem w stanie natychmiast tego od niej wyegzekwowac. A kara po fakcie nie tylko nie działa ale ewidętnie szkodzi. Pies myśli: nie posłuchałem i było fajnie, biegałem sobie dłużej a jak już pomyślałem o pańci i do niej poszedłem to dostałem w tyłek. Podchodzenie do pańci nie jest miłe.
Co do metody Chojraka jest moim zdaniem godna polecenia pod warunkiem że psa da się na zabawkę tak nakręcic. Niestety nie zawsze i nie na każdym psie to działa. Myślę że chodzi o chęc aportowania. Jeśli pies lubi tą zabawę to wiele zrobi dla zabawki. Moja Lunka nie lubi niestety aportowac ale mój poprzedni pies za zabawką to nawet po drabinie chodził :D
I jeszcze jedno, w razie sytuacji awaryjnej, gdy pies biegnie np w strone ulicy zawsze lepiej zacząc mu uciekac wołając go niż go gonic. Instynkt stadny powinien zadziałac.
Można też znaleśc w okolicy psa bardzo posłusznego i nie agresywnego i pozwolic im się razem bawic. Przywołane przez właścicieli najpewniej razem wrócą. A Twój pies będzie się uczył przez naśladownictwo. Powodzenia.
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Pauliśkaa » Cz kwi 03, 2008 10:23

Tusia masz racje, doskonale sie zgadzam z tym co napisałaś. Jeśli suczka jest ze schroniska i zachowuje sie tak jak napisałaś bardzo dobrym sposobem jest linka, ponieważ możesz ćwiczyć przywołanie a także mieć psa pod kontrolą aczkolwiek proponuje Ci także spróbować metody klikerowej, to zawsze się sprawdza pod warunkiem że pies wie o co chodzi i że zawsze klik = smakołyk. To podstawowa zasada, przynajmniej na początku, kiedy dopiero uczysz psa komend :)
A co do sytuacji kiedy pies biegnie w stronę ulicy, także popieram to co napisałaś ponieważ kiedy biegniemy w stronę psa, on traktuje to jako zabawę w "berka" i zwyczajnie zacznie uciekać :)
Każdy przyjaciel zasługuje na miłość i poświecenie- Pies nim jest więc kochaj go bezwzględnie!
<33
Avatar użytkownika
Pauliśkaa

1
 
Posty: 43
Dołączył(a): Wt sie 14, 2007 21:24
Lokalizacja: Gliwice

Postprzez Przywilej » Pt kwi 25, 2008 13:01

Proponuje wybrać się na spacer w tereny niezabudowane (żeby nie wpakował się pod jakieś auto). Kup sobie jakąś zabawkę np gryzaczek (dla większości psów przeciąganie to świetna zabawa). Po pierwsze pokaż psu że nie każde odwołanie go kończy się zapięciem na smycz. Jak wróci pobaw się z nim chwile, zabierz zabawkę i pozwól mu dalej swobodnie brykać. Takich prób możesz robić sporo dla uzyskania pożądanego efektu. Następna rzecz związana jest z tą zabawką czy nagrodą którą będziesz nagradzać psa. Początkowo nakręć psa na coś takiego jak najbardziej się da, pies ma mieć bzika na tym punkcie. Jak już uzyskasz ten efekt, pamiętaj by nie dawać tego psu w domu, zabawka ma być schowana, nawet podczas spacerów pies nie może ganiać z tym swobodnie. Zabawa ma być na tyle krótka by psa tym nie znudzić. (nagradzasz, pobawisz się chwile, chowasz zabawkę i pozwalasz psu dalej ciekać).

Po prostu twój psiak ewidentnie kojarzy powrót z karą (jaką jest dla niego zapięcie na smycz, koniec brykania)

Nic dodać nic ująć!! chojrak
dla uzyskania dobrego efektu potrzeba cierpliwości
i ciągłych prób a na pewno w końcu się uda.
Przywilej
0
 
Posty: 7
Dołączył(a): Wt kwi 22, 2008 14:14


Powrót do Wychowanie

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości