|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez Tusia » Cz cze 25, 2009 20:39
Ewelajna napisał(a):A co do "wzbogacania" - mam na wydaniu malutki kaganiec (kupiłam Saruni), jeżeli się przyda to mogę go oddać.
Oczywiście z chęcią przyjmiemy. Duże kagańce mam w kilku rozmiarach, zawsze miałam spore psy i takie rzeczy zostają. A z małych mam tylko taki na ratlerka  Jechałam kiedyś z maciupkim szczeniakiem Gizmo (po Saly) do Chrznowa pociągiem i przepisy wymagały  A po Sarze powinien być jednak większy.
Jeśli zaś chodzi o ew kota to w razie czego służę pomocą w przyzwyczajaniu psiaków. Moja Lunka, kiedy ją brałam z Marmurowej nienawidziła kotów i próbowała każdego rozszarpać. Mieszkałam jeszcze wtedy w małym mieszkanku w centrum. W dzieciństwie zawsze miałam koty więc postanowiłam jednego przygarnąć. Czarny kocur Klajster na początku bardzo się jej bał. A przyzwyczajanie wyglądało tak: Lunka na długiej lince przywiązana do kaloryfera. Mogła się poruszać po 3/4 mieszkania, reszta była azylem i zaworem bezpieczeństwa dla Klajstra. Pierwsze kilka godzin Luna ujadała (dziękuję sąsiadom za cierpliwość  ). Potem stoniowo coraz mniej interesowała się nowym domownikiem. Jego widok nie wzbudzał już takich gwałtownych uczuć bo był cały czas. Zresztą ile można ujadać? Nawet Lunce się znudziło. Kot początkowo trzymał się jak najdalej. Ale im bardziej Luna się uspokajała tym on bliżej podchodził. Oczywiście były chwile grozy kiedy zwierzaki się wąchały: Luna wyciągnięta do granic możliwości i Klajster obojętny na te zaloty. Stopniowo kot zaczynał coraz pewniej się czuć, coraz dalej zapuszczać się na psi teren. Po kilku dniach linka przestała być potrzebna.
Jeśli pies nigdy nie był uczony ganiać koty, nigdy kota nie zabił to całe to szczekanie i bieganie wygląda groźnie ale jest wyrazem chęci poznania tego dziwnego zwierzaka. Ale jeśli kot ucieka a pies ma możliwość pogoni to na pewno to zrobi bo taką ma naturę.
Natomiast jeśli jest przypięty a kot sam decyduje kiedy podejdzie to już zmienia postać rzeczy. Jest nagradzany (czyli jest bliżej kota) tylko kiedy zachowuje się spokojnie (jak będzie szczekać kot nie podejdzie). Im jest spokojniejszy tym ma większą szansę kota powąchać.
Teraz Lunka ma już swoje lata, koty bardzo lubi. Na ich widok ogon jej się urywa i z wielkim zainteresowaniem je obwąchuje. Być może dlatego że jej przysmakiem są kocie kupy  Może kota uważa za żywy, interaktywny podajnik prezysmaków 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Ewelajna ;-) » Cz cze 25, 2009 22:02
Ciekawa historia... a koniec naprawdę mnie rozbawił.
Pogadam z mamą... i jak coś to dam znać, ale to za jakiś czas na pewno. Dziękuję za chęć pomocy  Póki co, nie wiadomo jak to będzie... zwłaszcza, że Blackuś ma jakiegoś guza na szyi ;/ Wet powiedział tylko, że trzeba zrobić biopsję... boję się, jak cholera. Dobrze, że z Daisy wszystko ok, pomijając, że chyba mocno niedosłyszy. Z kilku metrów w ogóle, a poza tym nie wie skąd dochodzą do niej dźwięki... stawia uszy, skupia się... tak się stara dziewczyna, ale kiepskie są efekty, mimo wszystko. Kochana jest, cudo takie moje  Bardzo mi pomogła "uporać się" ze śmiercią Sary... choć i tak ciągle oczywiście jest w moim sercu i w mojej głowie... zdjęć żadnych z telefonu nie skasowałam, a i czasem się jeszcze zryczę... np. jak ostatnio przez przypadek trafiłam na jej filimik w telefonie... jak zaczepiała Blackusia i latała z prędkością światła... taka mała iskierka....
Szkoda, że jej nie ma... ale mam nadzieję, że sobie tam biega szczęśliwa z innymi pieskami... i wie, że ją kocham nadal...
No ale ja już totalnie nie na temat...
Mam nadzieję, że Ergo znajdzie szybko dobry dom... już na zawsze...
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Pt cze 26, 2009 20:58
No to napiszę znów nie na temat. Też miałam głuchego psa, Stasia. Jest w szczęśliwych zakończeniach. To młody psiak ale najprawdopodobniej ma głuchotę wrodzoną. Wtedy zaczęłam się trochę interesować jak najlepiej porozumieć się z takim psem. Trzeba po prostu zacząć wykonywać zawsze takie same gesty przy konkretnych sytuacjach. Ze Stasiem jest tak że sam po prostu się pilnuje i Aga nie ma problemu z przywołaniem go bo cały czas na nią zerknąć. Wiem że są też specjalne obroże wibrujące dla głuchych psów (z pilotem  ). Ale pewnie dosyć drogie. No tak czy siak bardzo fajnie że sunia u Ciebie.
Za to Ergusia dziś odwiedził jego exwłaściciel: Jacek  Byliśmy na spacerku i Erguś się wybiegał i został wymiziany 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Ewelajna ;-) » So cze 27, 2009 17:58
O to miło. Mam wyjątkowy sentyment do tego psiaka.
Mam nadzieję,że w końcu znajdzie sobie kogoś na stałe, bo pewnie ma niezły mętlik w głowie. Co do Daisy... ona nie jest głucha... Ale widać, że słyszy bardzo słabo. Jak siedzi na balkonie już z pokoju nie słyszy wołania. Jak jest się blisko już jest lepiej. Ale jest taka kochana, że woła się... nie słyszy,drugi raz się woła i nic... powie się głośniej, a ta się zrywa i leci jak na zbicie karku  Na spacerach nie ma problemu... bo cały czas mnie sama pilnuje. Poza tym świetnie reaguje na przywoływanie ręką. W ogóle bardzo szybko się uczy i coraz lepiej się znamy i rozumiemy. Potrzeba niewiele słów  No i nauczyła się już dawać buzi
Już we wtorek będzie z nami w nowym domku... podejrzewam, że się ucieszy z możliwości leżenia na trawce w mini ogródku. Jak tylko zrobię zdjęcia wrzucę do galerii. Pięknie już przytyła. Kasi bardzo się podoba - niedawno miała okazję oglądać ją na żywo. Czekam jeszcze na drugie kąpanie, bo nie mogę do końca dojść do ładu z jej pupką, choć czeszę ją prawie codziennie.
No póki co wszystko super. Najważniejsze, że widzę jaka jest szczęśliwa!Oby tylko z moim Blackiem było wszystko ok.
A Erguś - psiak cudo. I i tak jest w "o niebo" lepszej sytuacji. No a z czasem może w końcu trafi na kogoś, komu uda się przygarnąć go na zawsze! Mam nadzieję i trzymam kciuki!
Pozdrawiam Cię serdeczenie!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Cz sie 13, 2009 09:19
Proszę o przeniesienie wątku, Ergo już w nowym domu...
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Ewelajna ;-) » Cz sie 13, 2009 09:48
Oooo... super wiadomość!
Trzymam kciuki, żeby ta adopcja okazała się udaną i ostatnią!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez nata » Cz sie 13, 2009 10:52
przenoszę... oby ostatni raz!
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez katya » Cz sie 13, 2009 12:05
Oby to był ten dom 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez sukkubi » Cz sie 13, 2009 12:34
Do trzech razy sztuka - oby to powiedzenie faktycznie coś znaczyło 
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez Tusia » Pn sie 17, 2009 07:27
Wszystko wskazuje na to, że Ergo faktycznie trafił na ,,swoich'' ludzi  Miałam okazję wczoraj odwiedzić mojego najkochańszego psiula
Ergo zamieszkał w bardzo ,,męskim'' domu  Piotr mieszka ze swoimi dwoma synami (13 i 2,5 roku). Wiedziałam już po poprzedniej adopcji, że Ergo świetnie nadaje się do domu z małym dzieckiem. Na razie jedyną trudność jaką sprawia swoim właścicielom to szczekanie na inne psy. Ale Panowie świetnie sobie z nim radzą i wszystko wskazuje na to że zostanie w swoim nowym domu już na zawsze.
Ostatnio edytowano Cz wrz 03, 2009 08:14 przez Tusia, łącznie edytowano 1 raz
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Ewelajna ;-) » So sie 22, 2009 11:27
No to pięknie!Oby dalej wszystko było ok!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Cz wrz 03, 2009 08:17
Erguś miewa się bardzo dobrze  Okazało się że straszy syn Piotrka: Olek jest kolegą syna mojej koleżanki która adoptowała kilka lat temu ode mnie psa Marteza  Oba psy na szczęście też się polubiły. Świat jest mały....
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Ewelajna ;-) » Pn wrz 07, 2009 22:00
No to cudnie!  Uwielbiam takie dobre wiadomości!
Zwłaszcza, że Ergo jest jednym z moich faworytów na tym forum  Obok Nerusia, Rokusia, Samanty, Gracji, Rexa, Nalki... no mogłabym pewnie trochę tych imion jeszcze wymienić, choć te psiaki są mi akurat najbliższe  Pomijając już kociaki, zwłaszcza Olusia i Druciaczka 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do W nowym domu
|
|
|
 |
|
 |
|
|