przez Claaudia » N kwi 17, 2011 13:11
Znalazłam psa którego znaleźli się właściciele po dwuch tygodniach którzy mieszkają pare ulic ode mnie gdy szłam odprowadzić pieska wyszli sąsiedzi i opowiadali jak to znęcano się nad psem i to doś poważnie. byłam tak rozdarta że umówiłam się z właścicielem nie mówiąc mu nic że jutro go oddam i poszłam na plicje oczywiści dzielnicowy obiecał że dowie się czy to prawada ale na zajutrz dostałam telefon od dzielnicowego że właściciel domaga sie psa i gdy go nie oddam to zostane oskarżona o przywłaszczenie cudzej rzeczy o ile psa można nazwać rzeczą. I nie miałam wyjścia więc tak zrobiłam . Ale zastanawiam się dlaczego piesek rasy husky spał całą noc pod moją klatką a nie wrócił pod swój dom skoro dzieliło go dosłownie trzy ulice ok 3 min. dwa tygodnie miałam pieska ogłosiłam się u najbliższego weterynarza w schronisku wywiesiłam ogłoszenie na przystanku. Właściciele mieli blisko aby postarać sie go odszukać a gdy przypadkiem zaczepili i powiedzieli że to ich pies , reakcja psa się zgadzała ale czekając pod blokiem sąsiedzi którzy mi powiedzieli że pies jest bity głodzony i przywiązywany ciągle do pieca i kilkakrotnie wyrzucany mówili żebym go nie oddawała bo szkoda psa. policja moim zgłoszeniem zbytnio się nie przejeła ale też nie mam stu procentowej pewności że tak jest? czy sąsiedzi nie kłamią czy im wierzyć? do kogo mam sie zgłosić kto może przeprowadzić wywaiad ? jak dojść do prawdy cz tak jest czy znęcają sie nad psem? jak mu pomóc ? skoro na policje nie można liczyć?Prosze o radę.. nie moge tego tak zostawić musze wiedzieć co tam się dzieje ...