Yogi-8-letni staruszek znowu wrocil do schroniska?olsztyn
Poznalam go pzrez przypadek, gdy wyprowadzalam wszystkie psy z klatki Saszy-mojej ulubienicy. od razu zorientowalismy sie, ze mial pelno koltunow, wiec zaczelismy je rozczesywac i obcinac. A pies? Niesamowicie grzecznie siedzial i czekal az skonczymy. Ani warknal, ani sie poruszyl. Bardzo mile mnie tym zaskoczyl.
Jego historia jest taka-w schronisku jest od 2004 roku i zostal dwukrotnie 'adoptowany' i niestety oddany spowrotem, jak nikomu nie potrzebny smiec Ostatnio wrocil z 'adopcji' we wrzesniu 2006, po dwoch tygodniach w nowym 'domku' Powod-ugryzl! W glowie mi sie to nie miesci! W schronisku, po moich zapytaniach, potwierdzono, ze pies nigdy nikomu nie probowal i nie zrobil krzywdy!
Yogi jest cudownym i kochanym psem dla ludzi, których zna i lubi. W stosunku do obcych bywa nieufny. W schronisku nie wykazuje agresji w stosunku do pracowników. Yogi ugryzł w nowym domu podczas wycierania łap po spacerze. Po prostu pokazał nowej Pani, że mu to się nie podoba. Nie było to mocne ugryzienie, a raczej ostrzegawcze kłapnięcie zębami. Jego Pani jednak bardzo się przestraszyła i Yogi musiał wrócić. Yogi toleruje tylko suczki. Samców nie toleruje w ogóle. W schronisku zdarzało mu się przeskoczyć do boksu obok pogryźć jakiegoś psa i wrócić do swojej klatki. Yogi potrafi pokonać nawet 2 metrowy płot więc trzeba będzie go pilnować. __________________
Jest wykastrowany.
Jest ulubiencem jednego z pracownikow, ktoremu pozwala wszystko ze soba zrobic. Popatrzcie na niego-On musi mnie w sobie cos z Briarda lub psa podonej rasy, pomozcie muz nalezc dom! zawioze go wszedzie, tylko niech jakis znajdzie!
a oto filmik ze spaceru:
http://www.youtube.com/watch?v=jIIy7Gs53eY
[http://img145.imageshack.us/img145/2939/yogi44zk3.jpg/img]



















