FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Wychowanie -> Płochliwy szczeniak


Masz problem ze swoim psiakiem? Na pytania odpowiada profesjonalista

Moderatorzy: katya, nata


Płochliwy szczeniak

Postprzez IZKA28 » N lut 10, 2008 03:35

Miesiąc temu z ulicy wzielam z trudnoscią szczeniaka ktory sie wałęsał po mojej ulicy i był narazony na atak duzych psów. Dlaczego z trudnoscią? Poniewac bals ie do mnie podejsc nawet kiedy go zachecalam "kielbaską". Mam 27 lat jestem tak zwana psią mamą. W mojej malej miejscowosci pod Płockiem wiele ludzi wyrzuca psy zbedne jak rzeczy przy lesie gdzie mieszkam.
Gdybym mogla wszystkie bym wziela pod swoje skrzydła. Jest to trudne niestety zważywszy ze posiadam juz 3 psy gdzi epotrzebuja troski opieki i pokarmu. Wracajac do sedna mojego problemu, miesiac temu zauwazyłam szzceniaka na ulicy ktory wyglądal na obłakanego. Ale kiedy chcialo sie do niego podejsc uciekal szczeniakajac. Po jakims czasie udalo mi sie go złapac.
Zaprzyjaznil sie zemną, gdzie nie wyjde czy to po zakupy czy na podworko skumpli jak go zostawiam samego mimo ze zaprzyjaznil sie z 3 psami ktore posiadam.
Problem w tym ze ma okolo 4 - 5 miesiecy i z tego co widze jest to szczeniak ktory wuyrosnie na duzego psa

Obrazek

Kłopot w tym ze jest płochliwy, kiedy moj brat chce do niego podejsc i go poglaskac, szczeniak sie chowa i sika kiedy dochodzi do przymusowego zblizenia miedzy nim a brtem. To samo jest z moimi rodzicami. Kiedy nawet go wolaja " dingo chodz tu!" on ucieka i chowa sie za mnie.
Wiec moje pytanie brzmi czy takie zachowanie minie z biegiem czasu? Mimo ze mnie sie nie boi a wręcz przeciwnie tylko sie mnie slucha a innych osobnikow sie boi panicznie poczym ucieka na ich widok.
Czy taki szczeniak mlody zapomni o swojej zapewne burzliwej przeszlosci?
Czy kto jest wstanie mi pomoc?
Dziekuje z gory
Pozdrwiam
IZKA28
0
 
Posty: 5
Dołączył(a): N lut 10, 2008 03:15
Lokalizacja: Płock

Postprzez nata » N lut 10, 2008 11:07

szczeniak prawdopodobnie był bity... ale jeśli Ciebie też się bał, a w końcu się przełamał, to raczej innym tez w końcu zaufa. być może był skrzywdzony przez mężczyznę, stąd większy strach przed Twoim bratem niż przed Tobą.
dodam, że nawet dorosłe czy starsze psy po przejściach potrafią się zsocjalizować - także on też powinien.
w razie większych problemów może warto poszukać psiego psychologa albo szkoleniowca...
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez katya » N lut 10, 2008 12:04

Ja myślę, że na pewno przejdzie mu ten strach, tylko nie wolno na razie na siłę głaskać, trzeba dać mu czas, a w końcu dam zacznie podchodzić do reszty rodziny, a wtedy (jak podejdzie sam), można go nagradzać, tzn. niech np. brat podsuwa mu smakołyczek, aż psiak stanie się zupełnie pewny siebie.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2672
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tusia » Pn lut 11, 2008 22:46

Psiak pewnie z wiekiem będzie pewniejszy siebie ale sam z tego może nie wyjść. Potrzebuje Twojej pomocy!!! Przede wszystkim nie głaszcie go na siłę. To nie jest tak, że on jest malutki, głupiutki i nie wie co robi. Jego doświatczenia nauczyły go że ludzi należy się obawiać. Dla niego człowiek kojarzy się z bólem. Tobie zaufał ale nie wie jeszcze że inni też nie chcą mu zrobić krzywdy. Tutaj też potrzebna jest nauka małych kroków. Jeśli piesek jest łakomy będzie łatwiej :P Na początek dawaj mu miske jak brat jest w zasięgu wzroku. Niech widok Twojego brata kojarzy mu się z jedzonkiem. Co ważne: nie pocieszaj psiaka wtedy, nie mów żałosnym głosem:,, nie bój się!!!'' Robiąc takie rzeczy wysyłasz sygnał: skoro pocieszasz to jest do tego powód, więc coś się dzieje. Musisz zacząc od takiego poziomu żeby psiak czuł się w miare zrelaksowany i nie uciekał. Może to będzie drugi koniec domu :D (albo możliwie najdalej). Twój brat też nie powinien nic mówić czy próbować zwracać na siebie jego uwagi, (najlepiej niech spokojnie siedzi i patrzy w inną strone :D ). Codziennie niech siada coraz bliżej-ale pamiętaj żeby nie przedobrzyć. Zawsze staraj się raczej robić to wolniej niż niepotrzebnie psa zestresować. Lepiej niech każdy etap trwa tydzień dłużej niż masz zaprzepaścić to co osiągneliście jednym nie potrzebnym gestem. Po mału psiak się przyzwyczai do tego że jedzenie wiąże się z widokiem brata. W końcu dojdziecie do momentu że Twój brat będzie mógł go karmić z ręki. Psiak Ciebie uznał za swojego przewodnika. Ty możesz mu pomóc głaszcząc go podczas ,,lekcji'' po grzbiecie ( tylko niech nikt inny tego nie robi bo wystraszy psa!!!). Nie wiem czy mieszkasz z bratem i rodzicami. Jeśli tak to zawsze będzie ktoś w domu kogo można ,,wykorzystać'' do lekcji. Wtedy niech raczej domownicy w ciągu dnia nie zwracają uwagi na psa. To mu pomoże zrozumieć że nie są zagrożeniem. Jeśli rodzina przychodzi tylko w odwiedziny to za każdym razem wykorzystaj taki moment do przeprowadzenia ,,lekcji oswajania''.Możesz też wykorzystać innych znajomych :P To potrwa ale jest chyba najlepszą metodą. Na siłe nic nie zdziałasz. To tak jak z dzieckiem które panicznie boi się dentysty-trzymane na siłe na fotelu dentystycznym nigdy nie przestanie się bać nawet jeśli mama w kólko będzie powtarzać-nie bój się, to nie boli... Z czasem wejdzie to w nawyk i Tobie, i rodzinie i przede wszystkim psu. A o to w tym chodzi.Potem na spacerach zawsze możesz mieć coś pysznego w kieszeni co podasz Dingusiowi kiedy będzie Was mijać jakiś przechodzień. Ale na początku mijajcie ludzi z bezpiecznej odległości. Dingo Ci powie jak blisko możecie podejść :D Ale najważniejsza jest w tym Twoja cierpliwość i zrozumienie. Nie popędzaj go, niech sam decyduje o tempie. Jak za bardzo przyspieszysz to on zacznie się płoszyć- chęć ucieczki, podwinięty ogon to oznaki że za szybko oczekujesz rezultatów. Brzmi to skomplikowanie ale myśle że wystarczy poświęcić psu łącznie ok 30 minut dziennie żeby były rezultaty (powiedzmy, że dostaje jeść 3 x dziennie i trwa to po 10 minut). To metoda zaczerpnięta z jakiejś książki (przepraszam, ale nie pamiętam z jakiej...) i przeze mnie wykorzystana na psie z bardzo podobnym problemem (katowany owczarek niemiecki, trafił do mnie w wieku 2 lat) Metoda dała rezultaty i to bardzo dobre. Nic na siłę, wszystko osiągniecie małymi krokami.
Psiak jest śliczny, pomóż mu zaufać światu. Ale się rozpisałam :P Mam nadzieje, że zaczniecie pracować z Dingo a on na pewno zrozumie co mu chcecie powiedzieć :D Daj nam znać jak Wam idzie :D Jeśli masz jeszcze jakieś pytania co do tej metody- pytaj. Pozdrawiam serdecznie i trzymam za Was kciuki :thumright:
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Tusia » Wt lut 12, 2008 13:00

IZKO28! tak się wczoraj rozpisałam a dzisiaj doczytałam moją ulubioną gazetę o piesach: ,,Przyjaciel pies,dla miłośników psów'' (numer lutowy) gdzie są dwa obszerne artykuły o tym właśnie. Jeden dotyczący płochliwych szczeniaków w schronie i sposobie im pomagania. Drugi o płochliwej, dorosłej suni. Bardzo dobre moim zdaniem. Ze szczeniakami proponują metodę podobną do opisanej przeze mnie z tą różnicą że osoba, której się pies boi rzuca z pewnej odległości im jedzenie tak aby mogły same podejśc. Stopniowo szczeniaczki podchodziły coraz bliżej. Zresztą zapraszam do lektury-koszt nie wielki: 5,50 zł a gazeta ciekawa. Polecam. :D :D :D
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez IZKA28 » Cz lut 14, 2008 22:25

Dziekuje Tusia serdecznie za cenne rady bo zaczelam je stosowac jak na pierwszą lekcje przynajmniej Dinguś mi nie uciekł na widok brata :)
Mieszkam w domu jedno rodzinnym, rodzice mieszkaja za granica przyjezdzają na Święta, wiec tu znów troche pod górke bo Dingo widzial ich zaledwie 2 dni odkąd tu jest a kiedy przyjadą na Świeta trzeba bedzie ponownie z nimi zastosowac Twoje rady:)
Faktycznie masz racje jesli Dingowi bede mówic głaszcząc go " nie bój sie" to fakt pomysli ze cos nie jest w porządku. Dotychczas niestety stosowałam taką metodę i nie bardzo mu ani mnie sluzyla.
Mieszkam równiez przy lesie ( wyjscie z podworka mam do lasu) wiec codziennie chodze z psami do lasu, Dinga trzymam na smyczy dopiero jak pojde w głąb lasu puszczam go ze smyczy by sie wybiegał z psami.
Musze go trzymac na smyczy bo na glownej drodze w lesie czesto ludzie chodzą, pozostale psy przyzwyczajone są wiec unikaja ludzi a Dingo jak zobaczy człowieka w lesie to odrazu siada i zamienia sie w tak zwany "słup soli" ani go rusz! Gdyby nie ta smycz pewnie by mi uciekł. Wiec na ogol wole trzymac go z dala w lesie od spacerowiczów.
Dziekuje jeszcze raz
IZKA28
0
 
Posty: 5
Dołączył(a): N lut 10, 2008 03:15
Lokalizacja: Płock

Postprzez Tusia » N mar 09, 2008 22:11

Jak się miewa Dinguś przepiękny???? Daj nam znać bo niecierpliwimy się czy u Was wszystko ok :D
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Arabella » So sie 30, 2008 10:39

Tusia to jest fajne spróbuje bo mój pies jak był mały (a jest Yorkiem miniaturką)podchodziła do wszystkich psów małych,dużych i się ich nie bała jak miała około 7 miesięcy a teraz ma 3 lata i się ich boi bo mój tata raz z nią wyszedł i naskoczył na nią czyli na Dede(Didi) taki duży pies chyba Rodriwer(Lodwajler) i teraz tak się boi nawet takich psów które są takiego samego wzrostu i ciągle ucieka a to jest strona podobnego psa do mojego:
http://www.theonion.com/content/files/i ... errier.jpg
Mniej więcej takiego wzrostu :P
Arabella

1
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn sie 25, 2008 10:47


Powrót do Wychowanie

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości