FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Wychowanie -> "trudny" szczenior czyli Hugo (Ptyś od Rituni)


Masz problem ze swoim psiakiem? Na pytania odpowiada profesjonalista

Moderatorzy: katya, nata


"trudny" szczenior czyli Hugo (Ptyś od Rituni)

Postprzez alana » Cz sty 08, 2009 19:41

Witajcie Kochani!!!

Do napisania tego posta "zmusił" mnie właśnie Hugo swoim dzisiejszym zachowaniem...

Ja się Wam wyżalę, a Wy napiszcie co robię źle w wychowaniu mojego sierściucha okej?

Zacznę od tego, ze trafił mi się niesamowicie INTELIGENTNY psiak. Ma dopiero 3 miechy a już potrafi "siad" i "łapa". Wie również co to znaczy "nie" (słyszy to na co dzień). I właśnie ta jego inteligencja mnie przeraża...już wyjaśniam dlaczego.
Jakby to powiedzieć - Hugo jest niesamowicie złośliwy. Zachowuje się czasem jak wyrachowany pies a nie szczeniak. Wiem, ze psiaki nie robią na złość, ale czasem w to wątpię. Wie czego mu nie wolno, ale stosuje się do tego tylko w mojej obecności...kiedy wyjde np. z pokoju od razu robi to czego właśnie mu nie wolno (np. męczy króliczka czego kategorycznie mu zabraniam).
Już pisałam Edytce, u której był w DT i sama była zaskoczona :(
Hugo chyba chce nas zdominować - wszystkich jak leci - mnie, mojego ojca (z którym chyba dobrze mu idzie) i moją mamę, która się zaczyna go bać. MUSI być tak jak on chce bo w przeciwnym razie GRYZIE, warczy, rzuca sie, szczeka tak, że bębenki pękają...masakra. Boję sie, że skoro jest tak inteligentny robi to ŚWIADOMIE i w jakimś celu :( Najgorsze jest to, że przecież teraz (16-20 tydzień życia) kształtuje się jego charakter. Hugo kocha innych ludzi i inne psiaki, dlaczego więc jest taki niedobry dla nas??? Nie można nawet pogłaskać go po łebku bo od razu podnosi otwarty pychol z zębami na wierzchu :cry: Na początku myślałam, ze chce się bawić czy coś, ale teraz zaczynam się tym martwić.
Co mam robić, aby Hugoś był psem przyjacielem a ja jego przewodnikiem????

Tera śpi koło mojej nogi grzeczniutki i kochany...

Pisząc to się popłakałam normalnie :cry: ach....
Avatar użytkownika
alana

2
 
Posty: 54
Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
Lokalizacja: Tychy

Postprzez Tusia » Cz sty 08, 2009 20:19

Hej!
Spokjnie, na pewno sobie z tym problemem poradzimy! Teraz tak krótko napiszę co mnie się zdaje na ten temat ale jak będzie taka potrzeba to skontaktujemy się z behawiorystą i damy radę.
Faktycznie bardziej prawdopodobne że Hugo próbuje zdominować niż że jest złośliwy. Po pierwsze nie dziw się że robi to czego mu nie wolno kiedy Ty nie widzisz. To całkiem normalne :lol: Nawet małe dzieci to robią (ba! dorośli też :wink: ) a co dopiero mały szczeniak. Po drugie on ma jeszcze mimo wszystko mały rozumek i nie wszystko tak od razu zapamięta. A pokusa ganiania królika jest dla psa na prawdę wielka! A do tego wyszkolić psa żeby nie robił tego czego ma nie robić także wtedy kiedy Pańci nie ma to nie takie znowu hop siup ( i tu piszę o dorosłym a nie o szczeniaku...).
Ja miałam podobny problem z moim Gromem. Też szczyl i też warczał i gryzł przy próbie zdominowania (np jeśli złapało się go za kark albo przeszkadzało w spaniu).
Jeśli chodzi o dominację to polecam książkę Jan Fennell ,,Zapomniany język psów''. Tam się można wiele ciekawych i praktycznych rzeczy dowiedzieć.
Nie dziwcie się że próbuje Was ,,ustawić'' . Tak czy siak pies zawsze sprawdza na ile sobie może pozwolić.
Jeśli chodzi o królika to jedyna metoda (bezpieczna!) to nie zostawiać Hugo z królikiem. I nie można mu mieć za złe tego że go ciągnie na polowanie. To leży w jego naturze. Ale można to wytłumić po przez konsekwentne zabranianie. Za każdym razem kiedy zostają same i Hugo może go tam potłamsić koduje mu się w głowie że to fajna zabawa. Kiedy są razem trzeba mieć malucha cały czas na oku i nie pozwalać.
Zaraz będę pisać dalej tylko nakarmię moją watachę :wink:
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez moriaaa » Cz sty 08, 2009 20:30

A ja mam pytanie odnośnie zachowania Ptysia.
Czy jesteś pewna, że nie są to zwykłe szczenięce zaczepki?
To jak opisałaś sytuację głaskania po główce-dla mnie całkiem normalne i naturalne zachowania szczeniaka, podnosi rozdziawiony pychol, żeby złapać za rękę w celu memlania i zabawy.
Czy to gryzienie, szczekanie, rzucanie się NA PEWNO nie jest zachowaniem typowym dla szczeniaka w jego wieku?
Ciężko to stwierdzić nie widząc zachowania psa...może macie możliwość nakręcenia filmiku?
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez Tusia » Cz sty 08, 2009 20:45

Teraz jak oduczyć ganiania królika. Traktujcie na razie czas spędzany z królikiem jako lekcję. Wiadomo że nie macie oczu naokoło głowy i nie możecie cały czas ganiać szczyla, który gania królika. Może ,,zameldujcie'' na ten początkowy czas królika w jednym pokoju (bo rozumiem że biega sobie wolno po domu)? Ćwiczcie jak najczęściej ale krótko. Najlepiej wykorzystać czas posiłków. Z miseczką i z Hugo (najlepiej na smyczy) idziemy do pokoju królika. Najwygodniej jeśli je suche :wink: Siadamy na fotelu, mały na smyczy a królik w kaltce (później nich sobie biega luzem). I dajemy po jednej chrupeczce i powtarzamy jaki jest grzeczny i kochany. I głaszczemy i w ogóle zwracamy na niego uwagę. To najlepsza nagroda. Ważne żeby był głodny i wybiegany (wtedy łatwiej mu będzie się opanować i skupić na jedzonku). Dajemy chrupeczkę i chwalimy. Chodzi o to by przez cały czas odwracać jego uwagę od królika. Jeśli nie daje się skusić na jedzenie tzn że albo coś mu podtykaliście między posiłkami albo że jedzonko nie jest wystarczająco smakowite. Można zastosować inne nagrody (ale jeśli to nie jest główny posiłek to nagrody muszą być pyszne ale malutkie: pieczony kurczak, szyneczka, dobra kiełbaska, wędzona szprotka- jest dużo możliwości :wink: ). Stopniowo wydłużamy czas między jednym kęsem a drugim i w tym czasie głaszczemy i chwalimy. Jeśli zaczyna się interesować kólikiem wolamy że coś dla niego mamy, kusimy smakołykiem ale dajemy dopiero jak patrzy na nas (w następnym etapie jak przez chwilę skupia się na na samakołyku, po tem jak skupia się na nas). Chodzi o to by skojarzył widok królika i jego spokojne zachowanie z nagrodą (za miast biegania za królikem). Jeśli ma szansę sobie go ganiać to automatycznie dostaje nagrodę w postaci tej zabawy (widzę królika, gonię królika, jest super! potem widzę panią i dostaję burę :cry: wniosek: Królik fajny, pańcia nie...).
Dopiero kiedy spokojnie reaguje na królika i może spokjnie być puszczony luzem i trzyma się Was (bo za to jest nagroda i jest super Pańcia!) można dopuszczać go do królika. Najpierw spokojnie przez klatkę (jeśli jest spokojny: chwalić i nagradzać, jeśli nie: znaczy jeszcze się nie utrwaliło i trzeba się cofnąć do poprzedniego etapu), potem królik luzem a Hugo na smyczy. Na koniec, jeśli naprawdę widać że nie ma zamiaru go zjeść :wink: można puścić i Hugo. Ale z tym naprawdę lepiej poczekać niż zrobić za wcześnie. Jak go pogoni to mu się wszystko przypomni i wiele pracy pójdzie w las. Bo poganiać królika to jest coś!

Dziś albo jutro jeszcze coś napiszę o tym jego dominującym zachowaniu. Pozdrawiam i mam nadzieję że moje pisanie na coś się przyda :wink: Pisz co i jak u Was.[/list]
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Tusia » Cz sty 08, 2009 20:49

moriaaa napisał(a):A ja mam pytanie odnośnie zachowania Ptysia.
Czy jesteś pewna, że nie są to zwykłe szczenięce zaczepki?
To jak opisałaś sytuację głaskania po główce-dla mnie całkiem normalne i naturalne zachowania szczeniaka, podnosi rozdziawiony pychol, żeby złapać za rękę w celu memlania i zabawy.
Czy to gryzienie, szczekanie, rzucanie się NA PEWNO nie jest zachowaniem typowym dla szczeniaka w jego wieku?
Ciężko to stwierdzić nie widząc zachowania psa...może macie możliwość nakręcenia filmiku?


Faktycznie się nad tym zastanówcie. Szczeniaki cały czas coś chcą mieć w zębach a ręka jest do tego super! Poobserwujcie go dobrze. Zabawy szczeniąt wcale nie są delikatne. Nie mają zupełnie wyczucia i potrafią gryść bardzo mocno!
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez moriaaa » Cz sty 08, 2009 20:56

Tym bardziej, że obu maluchom zbliża się wielkimi krokami okres wymiany ząbków ;)
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
Avatar użytkownika
moriaaa

Członek Fundacji
 
Posty: 1945
Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21

Postprzez Tusia » Cz sty 08, 2009 22:04

Dokładnie! A filmik i dokładny opis w jakich sytuacjach te ząbki pokazuje pozwoli nam ocenić czy to zabawa w polowanie czy to faktycznie się maluchowi w główce poprzestawiało :wink:

PS: Kaju Ty się tu powinnaś wymądrzać a nie ja bo to przecież Ty byłaś przy jego narodzinach i w ogóle znasz go najlepiej (ja psa na oczy nie miałam przyjemności widzieć :P ). Ale ja mam hopla na punkcie psiej psyche i mnie zawsze takie sprawy wciągają :D
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez alana » Pt sty 09, 2009 09:50

po pierwsze DZIĘKUJĘ dziewczyny za zainteresowanie!!!! To dla mnie baaaardzo dużo znaczy bo najwyraźniej sobie nie radzę, a świadomosć, ze mam się do kogo zwrócić jest nieoceniona. To moja wina i broń Boze psiaka!!!! Jeśli chodzi o filmik to juz ładuję akumulatorki do aparatu...no chyba, ze szybciej bedzie nagrać go komórką, która zawsze pod ręką.

Jeśli chodzi o króliczka to był to króliś wolno latajacy po mieszkaniu do czasu, aż znalazł się Hugoś. Ewidentnie widać, ze Hugo uwielbia wręcz go ganiać, sprawia mu to wieeelka radoche. Najdziwniejsze jest to, że śpimy w 3ke w wyrku i jakoś potrafi dać mu spokój...może dlatego, ze śpiacy i nic innego juz go nie interesuje. Dla Tusi - tak to mniej więcej wyglada http://www.niechcianeizapomniane.org/fo ... t2285.html (chyba nie widziałaś tych zdjęć). Ale za dnia faktycznie lepiej Muńka (królik) nie wypuszczać z klatki. Zrobie jak
napisałaś Tusia...z tymi smakołykami, zobaczymy.

A kiedy psiaki wymienią zębole????

Już kupiłam ksiażkę "Sam wychowasz swego psa" Z. Mrzewińskiej i stosuję sie do rad tam opisanych, ale to raczej ksiazka do tresury. Ja chce zrozumieć czego Hugo ode mnie chce, co do mnie "mówi". Czasami ręce mi opadają i najchętniej zamknęła bym się w pokoju, ale też nie mogę bo szczeka, biadoli, drapie w drzwi, piszczy tak, ze jakby ktoś stał na klatce pewnie pomyślał by, że psa bijemy :( Dlatego szukam pomocy u was :) macie doświadczenie. Hugo to mój 2gi pysio i jest 100% inny od mojego Cezara, który za szczeniaka NIC nie zniszczył, nawet jednego papcia nie pogryzł. Dlatego to dla mnie takie dziwne...ale moze faktycznie normalne. Nie wiem.

Jeśli chodzi to rzucanie się to nie wydaje mi się, zeby to była zabawa. Kiedy już poważnie przesadza łapie go za kark i wtedy w jego ślepiach widać tą złosć...warczy wtedy nie jak podczas przeciagania linki tylko tak...poważnie. Najgorsze, ze nawet to lapanie wtedy nie pomaga. On sie nakreca jeszcze bardziej!

Najgorsze, ze kompletnie nie dogadują sie z moja mamą, która ewidentnie boi się szczeniora :cry: porażka...
Avatar użytkownika
alana

2
 
Posty: 54
Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
Lokalizacja: Tychy

Postprzez Tusia » Pt sty 09, 2009 22:55

Widzę że z królikem są szanse na dogadanie się :D Czekamy jeszcze na filmik ale te zachowania to zupełnie jak u mojego Groma. Jak się go złapało za kark (nawet lekko) to zaczynał warczeć i próbować zagryść rękę która go trzyma. Nie była to zabawa. Ja przestałam go w ten sposób karcić. Ale podeszłam go inaczej. Zaczęłam od tego żeby nauczył się że mogę go zdominować i to i tak się mu opłaca. Zaczęłam lekko łapać go za kark podczas jedzenia. Potem bardziej stanowczo ale nie mocno. Z czasem uznał że takie fizyczne objawy mojej dominacji są do przyjęcia. Grom też nie lubił kiedy bralam go na ręce i trzymałam brzuchem do góry. Więc zaczęłam go podnosić i w tym czasie podtykać mu chrupki. Z czasem przyjął do wiadomości że to nie jest takie złe. Zaczęło to działać niezależnie od tego czy miałam potem coś dla niego czy nie. Grom nie lubił też kiedy spał na łóżku (czego robić nie powinien ale moja mama nie potrafiła się mu oprzeć :wink: ) i mu się przeszkadzało. Jeśli zaczynał mi warczeć to po prostu w trybie przyspieszonym robił wypad z łóżka i tyle. Nie za kark tylko po prostu raz dwa brałam i zestawiałam z wyrka zanim się zorientował co się stało. Ja zaczęłam po prostu za złe zachowanie stosować inne kary. Nie chciałam potrząsać za kark bo robił się agresywny i wpadał w panikę. To tak jak bym sama go zachęcała do takiego zachowania. Kiedy był agresywny i bym zaczęła podnościć go za kark to wiedziałam że zrobi się jeszcze bardziej agresywny. A ja chciałam żeby był spokojny. Więc wolałam go za karę wystwić do kuchni i zamknąć drzwi. Izolacja to świetna kara :lol: Jak jest sam to i tak nie będzie warczeć bo niby na co? Po drugie nie wzbudza agresji jak podnoszenie za kark. I jasno i wyraźnie pokazuje: warczysz-masz izolatkę. Ale trzeba pamiętać o jednym. Wiadomo że zacznie szczekać, piszczeć, drapać w drzwi. Ale można go wypuścić dopiero jak się uspokoi. To może potrwać i być upierdliwe, szczególnie na początku. Ale jeśli się złamiecie i wypuścicie Hugo wcześniej to już koniec. Po pierwsze zapamięta sobie że im głośniej domaga się żeby go wypuścić tym szybciej to zrobicie. Następnym razem już będzie to wiedział i będzie jeszcze bardziej hałaśliwy. Po drugi to on znowu będzie rządził i to on będzie decydował kiedy i gdzie ma być. A jeśli otworzycie drzwi dopiero jak się spokojnie położy i będzie grzecznie czekał to następnym razem szybciej odpuści sobie piszczenie i szczekanie. Uwaga! Czasem psy na chwilę się uspokajają by za moment z nową siłą zacząć piszczeć! Najlepiej jeśli pies leży ok 2-3 min spokojnie (a nie 10 sekund) i w nagrodę za spokojne leżenie wraca do stada. Cierpliwość i zatyczki do uszu mile widziane :wink:
Nie chodzi o to by psa cały czas zamykać w kuchni. Ale jest to bardziej humanitarne niż wszelkie kary fizyczne (nawet trzynmanie za kark) i bardziej dla psa zrozumiałe. Jasny przekaz: warczysz? Będziesz sam. Jesteś spojny? wracasz do stada. I po powrocie do stada nie użalamy się nad psem, lepiej nawet go pare minut ignorować (zupełnie niezwracać uwagi).

Ufff.... Ja tak postępowałam z moim złośnikiem i dało to dobre efekty :D

Dziewczyny? Może Wy macie jeszcze jakieś pomysły?
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez katya » Pt sty 09, 2009 23:13

Tak, ja mam pomysł, wydrukuj to i wydaj poradnik :wink:
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez alana » Pt sty 09, 2009 23:17

Kochana jesteś TUSIA...

Dzisiaj Hugo ugryzł mnie do krwi. Własnie przy podnoszeniu za kark. I NA PEWNO nie było to zachowanie typowe dla szczeniaka :( Dziewczyny piszcie...proszę...ja jeszcze nie miałam do czynienia z takim psem, zarówno dorosłym a tym bardziej szczeniakiem. Ja dam rade, ale widze, że mojej mamie nerwy już puszczają :cry:
Avatar użytkownika
alana

2
 
Posty: 54
Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
Lokalizacja: Tychy

Postprzez Tusia » Pt sty 09, 2009 23:21

katya napisał(a):Tak, ja mam pomysł, wydrukuj to i wydaj poradnik :wink:

Ty mi tu nie żartuj, Kasiu! Sama się zastanawiam jak mogę wydawać szczenięta bez intrukcji obsługi. Taki ogólny poradnik dostosowany do szczeniąt (w tym takich po przejściach) chodzi mi po głowie już od dawna. Tylko czasu brak....
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Tusia » Pt sty 09, 2009 23:30

Alana musisz wypróbować po prostu czy te metody na Hugonika będą działać, czasem trzeba coś dostosować do konkretnego psa. Jeśli coś nie działa to pisz, jak działa też pisz! :D
Acha, mam takie dziwne pytanie... Czy Hugo próbuje kopulować np z Twoją nogą? :P Grom to robił wszystkim :wink: To też takie typowe zachowanie dominujące. Ja nowym właścicielom Groma doradzałam wcześniejszą kastrację. To zawsze trochę psa wyciszy. A przy szczeniaku z charakterem lepiej dmuchać na zimne :wink:
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Tusia » Pt sty 09, 2009 23:53

Tak mnie teraz Izka podgryzała że mi się jeszcze coś przpomniało. Jeśli Hugo za mocno gryzie, szczególnie podczas zabawy trzeba dać temu wyraz i głośno ale wysokim głosem pisnąć. Bardzo dobrze to działa. Szczenięta w zabawie między sobą też tak piszczą jeśli brat czy siostra uszczypną za mocno. Zazwyczaj szczeniak wtedy puszcza rękę (czy w co Cię tam akurat gryzie :wink: ) i patrzą takim zdziwionym wzrokiem. Jeśli raz, drugi, trzeci to nie pomaga wstajesz bez słowa i kończysz zabawę. Nawet jeśli się domaga to nic nie mówisz tylko zajmujesz się swoimi sprawami.
Jeśli gryzie w złości to nie proponuję tej metody. Szczeniak moe pomyśleć że ma nad Tobą przewagę fizyczną.

Na Groma działała też jeszcze jedna rzecz: warczenie :lol: Przez przypadek to odkryła moja mama. Grom na nią szczekał więc moja mama w żartach też zaczęła na niego ujadać. Maluch w popłochu uciekł. Zaczęłam to stosować np kiedy pchał się na łóżko. Zaczynałam warczeć wpatrując się w niego. Zazwyczaj potrzebował chwili aby to przemyśleć i schodził tymi przednimi łapkami z wyrka :lol: Jeśli nie dawał za wygraną warcząc zbliżałam się do niego i zaczynałam szczekać (a każdy szczek był jak by pozorowanym atakiem...). Nauczyłam się tego od mojej Lunki, która gnojeczka w ten sposób dyscyplinowała :lol: I, o dziwo, to działało.

A że warczałam w łóżku... cóż...
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez alana » So sty 10, 2009 13:24

Tusia napisał(a):Acha, mam takie dziwne pytanie... Czy Hugo próbuje kopulować np z Twoją nogą? :P Grom to robił wszystkim :wink: To też takie typowe zachowanie dominujące. Ja nowym właścicielom Groma doradzałam wcześniejszą kastrację. To zawsze trochę psa wyciszy. A przy szczeniaku z charakterem lepiej dmuchać na zimne :wink:


Tusia to jest baaardzo trafne pytanie...jasne, że gwałci mi nogę, rękę...a jak mówie "nie" to sie wkur...i szczeka, warczy i dalej próbuje skakać na nogę. O tym pisałam Ktayi w pierwszym tygodniu jak szczenior sie u mnie znalazł. Jasne, że go wykastruje, tym bardziej, ze podpisałam zobowiązanie przy adopcji. Z tym, że on jeszcze jajek nie ma...no możne takie małe coś co przypomina jajka- jakieś zalążki :)
Dziwne jest, że znowu na spacerkach na łące to psi ideał...no prawie :) Teraz jesteśmy na etapie nauki komendy "do mnie". Chodzimy na spacerki na łakę z ciasteczkami i za każdym razem jak przybiegnie na komende dostaje ciacho - oczywiście malutkie takie :) Nawet gdy bawi się z innym psem wraca na wołanie. Dobrze bo łatwiej mi będzie go nauczyć "do mnie" :) Na dworze jest w miarę zdyscypilnowany, ale w domu....szkoda gadać.
Ciezko jest również wieczorem przed snem kiedy wszycy już leżą w wyrkach. Wtedy Hugo coś se wymyśla i dre sie w niebogłosy.
Co tu dużo gadać - trafił mi się ciężki przypadek, ale bedziemy pracować. Powiedzcie mi jeszcze, czy takiego szczeniora z niełatwym charakterem da sie "wyprowadzić" na łagodnego psa???? Czy jednak charakter to charakter??? Buziole
Avatar użytkownika
alana

2
 
Posty: 54
Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
Lokalizacja: Tychy

Następna strona

Powrót do Wychowanie

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości