FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Wychowanie -> Słoneczko - dewastator


Masz problem ze swoim psiakiem? Na pytania odpowiada profesjonalista

Moderatorzy: katya, nata


Słoneczko - dewastator

Postprzez Aniuta77 » Pt sty 30, 2009 14:09

Witam,

ja mam w zasadzie jeden poważny problem z moim młodzieńcem(10 miesięczny kundelek)...gdy zostaje sam w domu robi totalną demolkę. Genaeralnie to taki troszeczke typ ADHD :)Straty materialne już są ogromne m.in- zniszczone drzwi, kanapa, fotele, listwy, liczby par butow i moich toreb juz nawet nie podam). Wiem, ze jest bardzo z nami związany i tęskni. Skutkuje w zasadzie tylko podanie leku uspokajającego od weta, ale to nie jest rozwiązanie. Stosowalismy rozne metody...nic nie dziala.

P.S.wczoraj zostal wykastrowany [/list]
Mama Słoneczka -Maksia :):)
Aniuta77
0
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn lip 14, 2008 13:44
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dogthinks » So sty 31, 2009 14:03

Witaj Aniuta77

Jest kilka powodów dewastacji mieszkania przez nastoletnie psiaki.
Czy możesz napisać więcej?
Interesuje mnie schemat jak wychodzicie?
Ile miał ruchu przed Waszym wyjściem?
Jak dużo czasu poświęcacie Mu w domu i czy ma wszędzie dostęp i czy wtedy bawi się w "wasz cień"?
No i jakich metod już próbowaliście?
Pozdrawiam
Monika & Gumisie i Czarnuchy
Avatar użytkownika
dogthinks

1
 
Posty: 27
Dołączył(a): Pt paź 24, 2008 22:37
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Aniuta77 » So sty 31, 2009 18:09

Dziękuję bardzo za zinteresowanie problemem.
Nasz piesek niszczy tylko kiedy zostaje sam, niezależnie od tego czy jest to 30 min czy 8h. Generalnie zostaje sam w domu na kilka godzin (pracujemy). Przed naszym wyjsciem idzie na spacer i dostaje jeść i pić. Do syspozycji ma kuchnie, duży pokoj i duzy przedpokoj. Nie mamy mozliwosci ograniczenia miejsca bo te pomieszczenia nie mają drzwi. Kiedys został zamkniety w łazience na dwie godziny i wygryzł ogromną dziurę w drzwiach.
W domu caly wieczór stara sie być z nami, przynosi zabawki, zaczepia albo leży przy nogach. Wieczorem na ogół bawi sie ze swoimi osiedlowymi przyjaciółkami na spacerku. Uwielbia tez zabawy z nami w domu.
Generalnie jest moim cieniem i przebywa tam gdzie jestem ja.Nawet jak biorę prysznic to on waruje pod drzwiami. Nie jest psem agresywnym, raczej nieufny do obcych.

Jesli chodzi o stosowane metody to na początku wychodzilismy na krotko z domu i nagradzaliśmy za dobre zachowanie .Ta metoda nie zadziałała przy dłuzszych wyjsciach, zawsze cos zdążył zniszczyć. Bezskuteczne było też zostawianie wielu zabawek i smakołyków, pryskanie mebli specjalnymi preparatami. Także zmęczenie po wyczerpującym spacerze nie pomaga - nawet po 4 godzinnej wyprawie do lasu gdy został sam to dewastował co się dało.

Pomógł tylko przepisany przez weta Sedalin Gel, ale tak jak pisałam wczesniej, to nie jest metoda.

Mamy teraz nadzieje, ze może też ta kastracja zmniejszy trochę jego temperament. Warto dodac, iż psiak ma tak silny organizm, ze dopiero trzecia dawka narkozy go powaliła przed zabiegiem a dzis juz nie pamieta o operacji, i szaleje ja zupełnie zdrowy piesek (zabieg był w czwartek wieczorem).

Pozdrawiam
Mama Słoneczka -Maksia :):)
Aniuta77
0
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn lip 14, 2008 13:44
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Pyśka » Śr lut 04, 2009 19:48

Witam!!!
Mamy podobny problem z Naszą Delicją,javascript:emoticon ':lol:' może nie tak brutalny (nie wygryza na szczęście dziur w drzwiach), ale jednak. Na szczęście zdarzają się powroty do domu, które nie zaskakują nowymi zniszczeniami. ale na to nie ma reguły, czasami jak wychodzimy to z zadowoleniem myślimy, nic się nie zniszczyć, a po powrocie niespodzianka':lol:'. Mam pytanko czy po kastracji coś się zmieniło?
Pyśka

1
 
Posty: 13
Dołączył(a): Wt lis 25, 2008 10:21
Lokalizacja: Łódź

Postprzez sukkubi » Cz lut 05, 2009 08:52

Identyczny problem miałam (no, czasami jeszcze mam...) z Fiskusem - po powrocie z pracy czy nawet ze sklepu (nie było mnie 10 minut) zastawałam chałupę w stanie mniej więcej jak po imprezie pseudo-kibiców. Środki odstraszające, przeciwko obgryzaniu itp nie działały - przeżuwał nawet opakowana z nimi...mimo długich spacerów, zabaw ze mną czy z drugim psiakiem, zmęczenia itp dekorował mi mieszkanie za każdym razem (też nie mam drzwi między pokojem, przedpokojem i kuchnią, mały pokój jakoś go nieinteresował...). Do tego potrafił wpaść w swoisty amok ciągnąc np smycz czy koc z wersalki, kiedy nic, absolutnie nic nie działało (krzyk, ciche polecenie, gwizdek, szturchanie), no może poza słowem "ciasteczko".
Ostatnio się uspokoiło a oto co zrobiłam:
- za radą Moniki gdy zaczynał wpadać w szał zamykałam go w jedynym pokoju z drzwiami i czekałam jak się uspokoi, potem witałam go ciasteczkiem
- na spacerach podjełam szkolenie ciasteczkowe - trzysta razy wołałam do siebie za ciacho, uczyłam słowa "zostaw" gdy szarpał smycz itp
- wszystkie rzeczy które mógł zniszczyć usunełam albo zakryłam dechami na półkach, zostawiałam butelki po wodzie, puste opakowania, tekturki i ostrugane z kory gałęzie, jabłka - najciekawsze kładłam na podłodze, mniej ciekawe opakowania na parapecie czy w pobliżu miejsc, w których niegdyś cos niszczył

Najpierw zastawałam w domu tartak (gałęzie), potem śmietnisko (opakowania plus tartak), od kilku dni zaś...tekturki z parapetu nie ruszone, wióry w liczbie ograniczonej, nawet przy nas zapamiętale bawi się butelkami i ewentualnie przeżuwa patyki. Wczoraj oczy mi na wierzch wyszły - kilka wiórków na wersalce i ...już!

Myślę, że trzeba takiemu pokazać co może niszczyć nie kusząc go innymi, cennymi dla nas rzeczami, sukcesywnie zmniejszać ilość "gryzaków" na rzecz tych chodliwych, zostawianych na podłodze w centrum pokoju - od tygodnia nie ruszył przygotowanych rzeczy w miejscach w których najczęściej coś niszczył (parapet, półka, krzesło). Do tego totalna cierpliwość, odracanie uwagi od głupiego zachowania w naszej obecności i powoli powinno psu przechodzić, tym bardziej, że dojrzewa. No i nie można doprowadzać do tego, by wskakiwał na głowę i dostawał np pieszczoty wtedy, kiedy on chce - niech wie że to człowiek decyduje co i kiedy pies je, gryzie, jest miziany czy zostawiany sam w domu. Jesli cos tu pochrzaniłam Monika mnie wypostuje, na pewno mogłam zrobić cos inaczej i to coś zadziałałoby o wiele lepiej niż w/w metody także to co napisałam na razie traktujcie nie jak rade ale opis podobnej walki z psim dekoratorem wnętrz, tak ku pokrzepieniu serc :D
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
Avatar użytkownika
sukkubi

Członek Fundacji
 
Posty: 856
Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Pyśka » Cz lut 05, 2009 10:29

Dela ma do dyspozycji korytarz i kuchnię. Pokoje mamy zamykane na harmonijki i oczywiście to dla niej żaden problem, więc je zastawiamy (np. szafką, to wiecie co robiła wygryzła kawałek dykty i poprzez moje swetry weszła sobie do pokoju :D).
Teraz zastosowaliśmy taką blokadę, że nie da rady. Nawet przez ostatnie kilka dni nic nie zrobiła, poza jakimiś drobiazgami niewartymi uwagi. Niestety przedwczoraj postanowiła, że zmieni nam linoleum :lol:, troszkę się za nie więc zabrała. Generalnie to odkąd nie ma dostępu do pokoi to zniszczenia są niewielkie (tam to dopiero mogła się wyrzyć - kwiatki, wersalka, torebki, łapcie, maskotki i dwu tomowy atlas świata - to akurat było zabawne mnóstwo ksiązek na półce a ona wyciągnęła akurat dwa tomy dwa dni pod rząd:P). W korytarzu i w kuchni raczej nie ma się do czego dostać, albo tylko tak nam się wydaje i dziś po powrocie zastaniemy kolejne przemeblowanie.
Dodam jeszcze, że rano zawsze ją wybiegam, wymęcze w domu zabawą, dam obfity posiłek, jeszcze raz pomęczę, zostawię 2/3 zabawki i jakąś kochę lub świńskie ucho. Zazwyczaj pomaga jednak powroty do domu zawsze są na wstrzymanym oddechu. (Ja wracam troszkę później więc i tak wszystko musi sprzątać mój facet Tomek hehehe):wink:
Pyśka

1
 
Posty: 13
Dołączył(a): Wt lis 25, 2008 10:21
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tusia » Cz lut 05, 2009 20:23

Pyśka napisał(a):Dodam jeszcze, że rano zawsze ją wybiegam, wymęcze w domu zabawą, dam obfity posiłek, jeszcze raz pomęczę, zostawię 2/3 zabawki i jakąś kochę lub świńskie ucho.


Ja tylko taką techniczną rzecz zaznaczę: po posiłku, szczególnie obfitym dajemy psu spokuj. Zabawy nie wskazane, bo po pierwsze to nie zdrowo a po drugi trzeba pamiętać o skręcie żołądka.
Jeśli idzie o oduczanie gryzienia to Monika się tu na pewno wypowie. Bardzo mnie zaiteresowała ta metoda co Kalina pisała ale jakoś nie do końca kumam w czym rzecz. Moniko! Prosiła bym o szczegóły :!:
:D
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez sukkubi » Pt lut 06, 2009 08:00

Bardzo mnie zaiteresowała ta metoda co Kalina pisała ale jakoś nie do końca kumam w czym rzecz.
bo to żadna metoda, po cimku robię co mogę...to własciwie nie rozwiązanie problemu tylko przerzucenie go z przedmiotów wartosciowych na śmieci...to że on się uspokaja wynika chyba bardziej z faktu, że się czuje u nas coraz bezpieczniej i pewniej (i jak tu go oddać T_T ) i że Artur już tylko na niego bluźni ale takim tonem, że Fisek nie wie od jakich został własnie wyzwany 8)
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
Avatar użytkownika
sukkubi

Członek Fundacji
 
Posty: 856
Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Pyśka » Pt lut 06, 2009 10:44

Tusia, nie męcze jej od razu po jedzonku, bo nawet by sama nie chciała :D. Tylko jak widzę, że dziewczyna ma ten swój wyraz pyska "no dobra to teraz albo coś zbroję, albo się pobawię" :D.
A jeśli chodzi o demolki to od 3 dni grzeczna jak aniołek. Tylko wiem, że to jest szatan :twisted: wcielony i przyjdzie dzień, że znowu coś spsoci, bo jej się zapomni, że nie wolno, albo się będzie wybitnie nudzić, albo po prostu coś będzie ją tak kusiło, że sprawdzi czy dosięgnie :) . A tak wogóle to jest świetna, grzeczna i kochana. Tylko mnie budzi ostatnio za wcześnie....
Pyśka

1
 
Posty: 13
Dołączył(a): Wt lis 25, 2008 10:21
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Aniuta77 » Pt lut 06, 2009 12:43

Też próbowałam zostawiać puste butelki i kartonowe pudełka jednak pieska one zupełnie nie interesowały. Ostatnio zapomniałam załozyć gumki na drzwiczki w kredensie i po powrocie wszystkie nasze ubrania były poprozrzucane po całym mieszkaniu. Co do ciasteczek, to świetnie poskutkowały przy nauce załatwiania na dworku i przychodzenia na zawołanie. Jednak w przypadku dewastacji mieszkania już nie :(

Co do wpływu kastracji na zachowanie to jeszcze jest za wczesnie. Podobno pierwsze efekty mozna zaobserwować po trzech miesiacach (wg weta). A psiuniek jest dopiero tydzien po operacji. Tak na marginesie na drugi dzien po zabiegu juz szalał a ranka pięknie się goi. :lol: Wieczorem postaram sie wkleic aktualne zdjecie w watku "W nowym domu" zobaczycie co wyrosło z tej małej włochatej kuleczki. :lol: :lol: [/list]
Mama Słoneczka -Maksia :):)
Aniuta77
0
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn lip 14, 2008 13:44
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dogthinks » So lut 07, 2009 02:30

LĘK SEPARACYJNY

Lęk separacyjny to objaw, który zawsze ma jakąś przyczynę. Powodem okazywania tego lęku może być strach lub nuda.

W znalezieniu przyczyn lęku separacyjnego pomocne będą m.in. informacje:
- co pies robi, (np. niszczy, wyje, próbuje się schować, gryzie rzeczy, dokonuje samookaleczenia), gdzie (np. w którym pomieszczeniu) i kiedy (stale, po wyjściu właściciela, sporadycznie)
- jaką pies miał przeszłość (czy był zostawiany sam)
- jak był wychowywany (aktywność, metody szkolenia)
- w jaki sposób uczono psa zostawania w domu
- jaki był styl życia domowników i psa, codzienne rytuały
- jakie były relacje psa z członkami grupy
Warto też nagrać psa kamerą i zobaczyć jak się zachowuje, gdy zostaje sam.

Powodem okazywania lęku separacyjnego może być nuda czyli brak odpowiedniej dawki ruchu i zadań umysłowych. Na ten rodzaj lęku pomóc może zmęczenie psa przed zostawieniem go samego w domu i zapewnienie mu zajęcia w postaci zabawek, gryzaków, towarzystwa.

Drugim powodem jest strach, który jest:
- lękiem przed separacją
- lękiem przed czymś w domu
- lękiem przed czymś na zewnątrz

Psy predysponowane do lęku separacyjnego:
- młode i stare psy
- psy ze złymi doświadczeniami w tej kwestii
- psy chore
- psy niepewne siebie

Co powoduje eskalację lęku:
- złe doświadczenie z przeszłości
- ciągła obecność człowieka
- zbyt duża więź z właścicielem
- przerażające otoczenie
- lękliwi właściciele
- trauma (schronisko, zmiana domu)
- właściciel stale wymagający od psa uwagi

LĘK PRZED SEPARACJĄ
Powody:
- zła socjalizacja w hodowli
Może być spowodowana błędem hodowcy, który zabrał matkę od szczeniąt nagle (nie stopniowo) lub trzymał sukę stale ze szczeniakami (uniemożliwiając jej odchodzenie od szczeniaków) a potem oddał szczeniaka do nowego domu gwałtownie zabierając go od matki i rodzeństwa.
- zbyt duża więź emocjonalna z właścicielem
- stała obecność kogoś w domu i nagłe pozostawienie psa samego
- bojaźliwość

Psy to zwierzęta stadne i oddzielone od swojej grupy chcą do niej dołączyć. Pozostawione same często stają się sfrustrowane.

Jak pomóc psu:
Zapewnić towarzystwo innego psa lub osoby (ale jednocześnie uczyć psa powoli zostawania w domu), zmęczenie psa przed wyjściem, ograniczenie przygotowań do wyjścia do minimum, ignorowanie psa jakiś czas przed wyjściem, schowanie rzeczy, które pies może zniszczyć i pozostawienie mu jakiegoś zajęcia (zabawki, kong, gryzaki), pozostawić grające radio lub odtworzyć nagranie naszego głosu.
Nie można zostawiać psa w zamkniętej klatce, żeby nie zrobił sobie krzywdy próbując się z niej wydostać (można zostawić klatkę otwartą, żeby pies mógł wejść, ale i wyjść z niej kiedy chce).

LĘK PRZED CZYMŚ W DOMU
Często psy obawiają się hałasów i dźwięków pochodzących z urządzeń znajdujących się w domu. Starają się wtedy uciec jak najdalej od źródła dźwięku, psy mogą próbować uciekać z domu.
Trzeba ustalić czego pies się boi, a potem rozpocząć odwrażliwianie.

LĘK PRZED CZYMŚ POZA DOMEM
Często psy obawiają się hałasów i dźwięków dochodzących z zewnątrz. Starają się wtedy chować gdzieś w domu w najciaśniejszy kąt, kopią, chowają pod łóżka, biurka
Tego typu objawy pojawiają się sporadycznie (wtedy kiedy pojawia się czynnik przerażający np. burza).

Zachowanie lękowe psa zależy od jego pewności siebie:
Pies niepewny siebie będzie prezentował zachowania pasywne: zdenerwowanie, gryzienie, niszczenie, chodzenie w kółko, załatwianie się, wycie, autodestrukcja
Pies pewny siebie będzie aktywny: chęć ucieczki przez drzwi, okno, podłogę, często już przed wyjściem próbuje zatrzymać właściciela (nawet agresją)

Psa, który wykazuje lęk separacyjny, nie powinno się zostawiać samego, zanim nie skończy się pracy z nim, polegającej na eliminacji problemu. Odwrażliwianie powinno się rozpocząć od przyzwyczajania psa do zostawania samemu w pokoju, dopiero kiedy pies spokojnie zostaje sam w osobnym pokoju przed ok. godzinę, można zacząć naukę zostawiania psa samego w domu. Aby mu to ułatwić, można nauczyć go zostawania w jednym bezpiecznym miejscu np. na kocyku (w jasnym kolorze).

Po zastaniu w domu po powrocie „demolki” lub odchodów nie powinno się karać psa. W tym przypadku KARA NIE DZIAŁA, ponieważ jest zbyt późno wymierzona. Pies co prawda pamięta co zrobił, ale nie jest w stanie skojarzyć tego z otrzymaną karą. Jedyne, co może skojarzyć z karą, to bałagan lub plama na dywanie.
Psy nie mają poczucia winy. Ich zachowanie wynika z chęci uspokojenia zdenerwowanego właściciela.

Niedowiarkom, na potwierdzenie tej tezy zaleca się wykonanie prostych doświadczeń.
1. Należy wylać trochę wody na dywan, a potem zawołać psa i nakrzyczeć na niego w taki sposób, jakby to on nasiusiał. Pies nie będzie wiedział o co chodzi, ale będzie starał się uspokoić zdenerwowanego właściciela, spuszczając głowę, unikając wzroku, kuląc się. Ludzie takie zachowanie błędnie interpretują jako poczucie winy.

2. W przypadku psa, który znajduje sobie zajęcia i robi bałagan w domu, należy przed wyjściem z domu zrobić samemu bałagan i wrócić za 15 minut. Pies, który był karany za bałagan po przyjściu właściciela, pomimo, że tym razem to nie on go zrobił, będzie kojarzył bałagan w domu z karą i przewidując zachowanie właściciela, będzie oczekiwał kary. W tym przypadku pies kojarzy bałagan z karą, ale nie to, że wcześniej dobrze się bawił rozwlekając śmieci po domu.







Ps: Bardzo przepraszam za wklejenie nie swojego tekstu,ale ostatnio coś literki mnie już w ogóle nie słuchają.Ważne jest to,że zgadzam się w pełni z autorem.
Jak tylko choć trochę ogarnę literki natychmiast rozwinę temat.

PsII: Jeśli cokolwiek w tym tekście jest nie zrozumiałe - piszcie.Tak samo jak opisujcie sposób wprowadzania zmian,bo inaczej nie będę mogła wychwycić błędów
Pozdrawiam
Monika & Gumisie i Czarnuchy
Avatar użytkownika
dogthinks

1
 
Posty: 27
Dołączył(a): Pt paź 24, 2008 22:37
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Wychowanie

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości