|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez katya » Cz lut 26, 2009 16:18
Nie wspominając już o minimum 6 a najlepiej 8-tygodniowym wychowywaniu niesfornych szczeniąt ![Smile :]](http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/images/smilies/icon_smile5.gif) To jest dopiero męczarnia dla suczy.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez lalka » So lut 28, 2009 18:10
na szczęście już jest lepiej.Dziunia ładnie biega, chce się bawić i jest kochana. Wczoraj bylismy na zastrzyku i okazało się,ze powinna Sunia dostać czyt kupić "ubranko", ktłóre by chroniło ranę przed lizaniem. Kupilismy takie, załozylismy jej .....i zdjęłam je w domu. Była taka nieszczesliwa . Stała i nie chciała się ruszyć. Załozyłam jej to ubranko na noc. No cóż...rano była z niego rozebrana, spryciara ..
W piatek minął miesiąc jak Dziunia jest z nami. Wydaje mi się,że zawsze była z nami...
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Śr mar 04, 2009 20:02
Dziunia to jest łobuziak i stara spryciara. Wie,ze ma piekne oczy i umie robić z nich użytek. Jak spojrzy, jak rzuci spojrzenie....w koncu kobieta tak czy nie?
Nic sie nie zmieniło w kwestii zostawania w domu. Tz nie zostanie sama i już. Ja robię zakupy a mąz siedzi z n ią w samochodzie. No i nie woła "siusiu' tz nie zrobi w domu, ale trzeba pilnować godzin. Ale nie ma z tym problemu. Do lata się nauczy.
całuski od Dziuni
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Cz mar 05, 2009 13:05
Dziunia coraz bardziej lubi się bawić. Kupiłam jej gumowego kurczka..Sunia chodzi z nim wszędzie nawet na dwór. Spi z nim, musi mieć go koło siebie, w przeciwnym wypadku jest straszny płacz i awantura, "gdzie jest mój kurczak"?
Np dzisiaj w nocy przyszła do sypialni a było to już po północy z zamiarem niezłej zabawy, tz ja miałam rzucać kurczakiem ona by go przynosiła i tak do bladego switu....Nie chciałam się bawić, zaprowadziłam ją na posłanie i ...za godzinę była z powrotem...."może się pobawimy?"...ostatni raz odprowadziłam ja do łózka około 5 rano...niezła jest co?
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Pt mar 06, 2009 12:50
nocnej zabawy ciąg dalszy.....ale tylko trzy razy wstawałam do Suni....teraz sobie słodko śpi...niezła z niej rozrabiara...
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez katya » Pt mar 06, 2009 13:30
Postaraj się nie wstawać w ogóle, ignoruj - powinno podziałać 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez lalka » Pn mar 09, 2009 21:30
dziekuję za radę,ale niestety nie mogę nie wstawać!!!ona bardzo płacze i mi jej szkoda....
jest cudowna i zaczyna już jeść sama. Ale nie je "psiego jedzenia" niestety...dzisiaj smakowała jej bardzo zupa pomidorowa z makaronem, nie spojrzała na miskę starszego psa Miszy...
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Pn mar 09, 2009 21:31
dziekuję za radę,ale niestety nie mogę nie wstawać!!!ona bardzo płacze i mi jej szkoda....
jest cudowna i zaczyna już jeść sama. Ale nie je "psiego jedzenia" niestety...dzisiaj smakowała jej bardzo zupa pomidorowa z makaronem, nie spojrzała na miskę starszego psa Miszy...
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Śr mar 11, 2009 17:40
moja najdroższ psinka.....jest taka kochana i bardzo mądra. Wydaje mi się,ze wszystko rozumie....
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » N mar 15, 2009 18:30
nasza najdroższa malutka Dziunia.....jest taka kruchutka....ale jaka pyskata. Na zewnatrz domu mieszka duuuży pies Misza. Jest a własciwie był niepodzielnym władcą terenu. teraz Dziunia jak szykuje się na dwór to tak szczeka, że biedny Miszka zmyka jak szalony. Nie zaprzyjażnią się chyba szybko. .....
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Wt mar 17, 2009 11:13
............to już pewne. Dziunia nie zaprzyjazni się szybko z Miaszą. Chociaż on jest tak pozytywnie do Dziuni nastawiony, chce się przywitać, obwąchać...ale Sunia już pyskuje od drzwi. Misza musi zmykać jak szalony.
Dziunia coraz bardziej sie do nas przyzwyczaja. Tz poznalła dom, już porusza się po nim dosyć pewnie. Codziennie rano tz niekiedy jest to 3 lub 5 ...przychodzi do sypialni i daje do zrozumienia, że chętnie wyszłaby na dwór....jeżeli jest to 3 w nocy to przekonuję ją, że może jeszcze trochę pospać, ale o 5 to niestety czas wstawać. Wychodzi na dwór bez smyczy /działka jest ogrodzona/ ale wolę być z nią.Sunia czuje się wtedy pewniej.
Pozdrowienia od dziuni
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Śr mar 18, 2009 21:04
już niedługo beda nowe zdjęcia lobuziakowatej Dziuńki
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » So mar 28, 2009 19:59
obiecałam zdjęcia i będą napewno. Sunia jest wspaniałym i bardzo wdzięcznym pieskiem. Zostaje już sama w domu i nie ma strasznej tragedii przy wychodzeniu z domu. Dziunia ściele sobie z koca /ściagniętego z kanapy/ i poduszek/ też ściągniętych z kanapy/ bardzo wygodne posłanko koło ławy tz jest to kącik między ławą i kanapą. Być może się boi i ten sposób wydaje jej się bezpieczny?
Na szczęście nie zostaje sama zbyt często i na długo. A jakie jest powitanie? Cała jest machającym ogonem , całusom nie ma końca ...wszyscy są w niej zakochani....
bardzo chętnie wychodzi na dwór i lubi się bawić...kamieniami. Tz przynosi kamień, daje do zrozumienia ,żeby go odrzucić...ona biegnie po niego i tak ...przez godzinę. Ostatnio bez wahania wskoczyła do oczka!!!!szybko ją wytarłm syn ogrzewał ją suszarka...nie boi sie wody..to fakt
całusy od dziuni
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Pn kwi 06, 2009 08:04
Sunia jest taka rozrabiara...uwielbia nosić w pyszczku kamienie....przynosi, kładzie koło nóg i szczeka...trzeba rzucic ten kamień wtedy dziunia go przynosi i tak wkółko.... wczoraj przyniosła kilka do domu i nie była zadowolona z tego, że je wyrzucilam....nauczyła się kopać dołki. Robi to z wielkim zapałem. No cóż, trzeba poczekać jeszcze z założeniem trawnika...ale co tam...niech sobie kopie...
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
Powrót do W nowym domu
|
|
|
 |
|
 |
|
|