|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez sukkubi » Wt lut 24, 2009 17:58
wszystkie wszystkie  ale co się dziwić - chłop zaczyna nowe życie!
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez gajesia » N mar 08, 2009 17:44
Marianek miał robione USG, ma zapalenie pęcherza spowodowane zalegającym piaskiem. tak więc znowu dostaje zastrzyki  ale jest dzielny jak zawsze
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez Tusia » N mar 08, 2009 18:58
Łojej... bidny chłopak  Ale trzymam kciuki że szybko dojdzie do siebie...
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez gajesia » N mar 29, 2009 19:56
Chyba wychodzimy z Mariankiem wreszcie na prostą
Marianek jest już po kastracji, odzyskał też "śnieżnobiały" uśmiech
No i grzeczny taki jakiś się zrobił...
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez Edyta » Cz kwi 02, 2009 21:07
Cieszę się, że Marianek ma się dobrze 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez gajesia » Cz maja 07, 2009 21:02
a oto sesja Mariankowa
zdjęcia może nie najnowsze, bo ze stycznia, ale całkiem ładnie się na nich prezentuje
od tego czasu niestety Mariankowi się trochę przytyło...

-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez gajesia » So maja 09, 2009 22:43
prawda? ...ale wszystkie mankamenty urody, które posiada w realu nadrabia osobowością
Wogóle muszę stwierdzić, że Marian ma prawie same zalety i że bardzo się zmienił, na plus oczywiście. Jest grzeczny i usłuchany i rozumie co mu wolno, a czego nie (początkowo były z tym pewne opory), bez problemu dogaduje się z innymi zwierzakami i odróżnia, które koty można pogonić, a który kot jest "swój", odkrył też że mizianie jest całkiem fajne i co najważniejsze JUŻ SIĘ NIE TRZĘSIE. Poza tym ładnie chodzi na smyczy i bardzo lubi jeździć samochodem.
Jedyna Mariankowa wada to dość duża niechęć do zostawania samemu w domu, no ale nikt nie jest przecież idealny 
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez gajesia » Pt cze 05, 2009 10:03
Wczoraj zabrałam Marianka do weterynarza na przegląd, bo niepokoiło mnie kilka rzeczy. I niestety okazało się, że nie jest jednak z jego zdrowiem tak różowo...
Po pierwsze zęby, które co prawda miał oczyszczone z kamienia, ale kilka starych zepsutych zębów miał wogóle nie ruszonych, bo zdaniem doktora, do którego wcześniej chodziliśmy lepiej było tego nie ruszać. W efekcie zęby kwalifikują się do wyrwania i bez sensem było to odwlekać.
Druga sprawa to nieszczęsna przepuklina. Pomiędzy tym co było a co jest teraz jest niebo i ziemia, ale prawdopodobnie puścił Mariankowi jakiś szew w środku i znowu zrobiła się taka kieszonka (nie wiem jak to fachowo nazwać) i znowu kupa wchodzi do tej kieszonki zamiast od razu wypadać na zewnątrz, nie sprawia to już takiego okropnego bólu jak wcześniej, ale jest dla Mariana na pewno uciążliwe. Dlatego wskazane byłoby skorygować tę przepuklinę, póki jeszcze można tzn. póki Marian jest względnie "młody", bo za kilka lat ta przepuklina może się pogłębiać i może do niej wpaść np. pęcherz. Operacja przepukliny odbytniczej jest niestety skomplikowana a sama przepuklina ma tendencję do nawrotów.
Marian miał wczoraj pobraną krew i mocz do badania, dzisiaj mają być wyniki.
Cóż pomimo tego, że Marianek zrobił się naprawdę radosnym i wesołym psem, straszną "przylepą" to jest to jednak i zawsze będzie pies specjalnej troski, bo te schorzenia które ma wymagają niestety codziennej pielęgnacji i częstych kontroli.
Ale mam nadzieję, że nie zniechęci to jego potencjalnych przyszłych opiekunów...
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez jola » So cze 06, 2009 17:14
Gajesiu,ja przez trzy lata walczyłam z przepukliną okołoodbytniczą u Szkielecia i wypracowałam całkiem niezłe efekty bez operacji. Podawałam Szkieleciowi do każdego posiłku łyżeczkę mielonego siemienia zmieszaną z łyżeczką oleju, oprócz tego dużo gotowanych zgniecionych warzyw z mięskiem, chętnie jadł i po jakimś czasie nie było problemów z wypróżnianiem. Dobrze też działa olej parafinowy dodany do posiłku ale to ostateczność.
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » So cze 06, 2009 17:16
I jeszcze jedno, gdy kieszonka się wypełnia i nie chce wypróżnić wskazane jest masowanie, wiem, że miłe to nie jest ale skuteczne na pewno.
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez gajesia » So cze 06, 2009 22:02
dziękuję jolu za rady
póki co tak właśnie robimy - dostaje siemię, poza tym syrop lactulozę 2 razy dziennie i masujemy "kieszonkę"
Marianka operował inny lekarz i ciężko jest teraz stwierdzić jak ta przepuklina wyglądała. Na pewno przed operacją było o wiele gorzej, bo Marian wył przy załatwianiu i nawet litry lactulozy mu nie pomagały.
Pani doktor do której teraz chodzimy próbowała go tam wymacać i troszkę jej się to nie podoba, bo strasznie dużo zakrętasów ma Marian w tej swojej pupie. Ja już sama nie wiem co o tym myśleć, w poniedziałek pójdę na spokojnie porozmawiać jak już będą wyniki badań.
A u Szkielecia nie zalecali lekarze operacji?
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
przez jola » N cze 07, 2009 07:25
Nie zalecali, Szkielecio miał padaczkę.Ostatecznie miał operację na usunięcie jądra, które zeszło mu do jamy brzusznej, skończyło się tak,jak skończyło, operacja była za późno i Szkieluś odszedł.
Laktulozę też podawałam ale gdy wszystko się uregulowało zostałam tylko przy siemieniu lnianym z olejem. I to działało!
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez gajesia » Pt cze 12, 2009 11:45
wieści z frontu
Mariański miał w środę zabieg - miał usuniete zęby i oczyszczoną i zaszytą przetokę w pysiu, poza tym wszystkie miejsca po usuniętych ząbkach tez ładnie pozaszywane
Mariankowi zostaly 3 zęby...  brzmi to trochę drastycznie, ale zęby były jednak w fatalnym stanie i właściwie to nie trzeba było używac siły, żeby je wyrwać, były bardzo zepsute i z odsłoniętymi korzeniami
w środę był bardzo obolały i cierpiący, ale już w czwartek Marianek doszedł do siebie, bylismy na wizycie kontrolnej u weterynarza i wszystko jest ok.
co do jedzenia trzeba powiedzieć, że jakos sobie radzi, pewnie z tymi zepsutymi zębami było mu nawet gorzej, teraz przynajmniej nic go już nie boli
co do reszty Mariankowych dolegliwości, to przepuklina została dokładnie wymacana podczas narkozy i decyzja pani doktor jest taka, żeby na razie tego nie ruszać
wyniki krwi nie najgorsze, jednak wskazują, że coś z wątrobą nie jest do końca dobrze, dlatego Marianka czeka jeszcze USG wątroby, póki co ma przepisane leki na wątrobę i niech trochę odpocznie od lekarzy
no i w badaniu moczu wyszło zapalenie pęcherza, na które antybiotyk powinien pomóc, ale i tak jeszcze to później skontrolujemy
A tak poza tym to Mariański jest wesoły i zadowolony z siebie i chyba nie przejął się, że został szczerbolem  a w lecznicy nawarczał na owczarka że hej!
-

gajesia

-
- Posty: 90
- Dołączył(a): Cz maja 10, 2007 21:55
Powrót do Psy do adopcji
|
|
|
 |
|
 |
|
|