Danusiu, nie ma tak naprawdę recepty na to, by pies zaprzyjaźnił się z kotem. Twój jamnik był przez dłuższy czas sam, był rezydentem,nagle zjawił mu się ktoś, kto inaczej pachnie, inaczej się zachowuje, potrzeba czasu by go zaakceptował. I tak nie jest tragicznie bo tylko na siebie syczą, myślę, że z czasem i to przejdzie aczkolwiek przyjaźni pewnie między nimi nie będzie...
U mnie do tej pory Jadźka(suka) nie zaakceptowała Skowroni(też suki), mało tego, ona jej wręcz nienawidzi, kiedy Skowronia zbliża się do Jadźki jest pieklo, Jadzia drze się wniebogłosy, Skowronia nie zostaje jej dłużna, często dochodzi do starcia w postaci dwóch bezzębnych prawie paszcz nacierających na siebie. Niestety, Jadźka z racji większej postury i młodszego nieco wieku zawsze zwycięża, przewracając Skowronię na łopatki i wtedy ja muszę wkroczyć z interwencją bo Skowronia sama się nie podniesie. Takie życie, do końca zostaną rywalkami, nie zaprzyjaźnią sie już na pewno.Dlatego obserwuj tylko te bliskie spotkania swoich zwierzaków i miej nadzieję, że może kiedyś zaakceptują się wzajemnie wiedząc, że tak naprawdę mieszkając w jednym domu, są na siebie skazane.
Bardzo się cieszę, że jesteś na naszym forum. Pozdrawiam Cię serdecznie!



















