Iwonka napisała dzisiaj na miau o kotach spod akademika (osiedle Tysiąclecia) :
Widzialam wczoraj kotki nie wygladają za dobrze są lichutkie, oczątka nie wyraźne.Kotka zniknęla około wielkanocy i obawiam się ,że znowu jest w ciązy a nawet może ma nowe maluchy. Te maja na pewno ponad 2 miesiące. Nie mam do nich dostępu. Ruina za siatką nikt tam juz nie wchodzi nawet pracownicy szkoły zabita dokladnie bogrozi zawaleniem i na pewno musi być rozebrana w najbliższym czasie w czasie wakacji pewnie ze względów bezpieczeństwa. Nie jestem w stanie zapewnić im innego schronienia w okolicy bo TAKICH SCHRONIEŃ TAM NIE MA. To wszystko juz dawno przanalizowaliśmy i sprawdziliśmy. Jedyne to wyłapać i umieścić dobrych miejscach jak poprzednie kotki. Szkoda bardzo ,że kotka nie zostala złapana zanim się kociaczki urodziły ale dopóki jeszcze były Katia i Happy to jakoś szło ale potem one musialy wyjechać za granicę a ja sama z truskawką nie poradzimy tylu sprawom. Innych chętnych do poważnego zangażowania się w cz-wie w tej sprawie nie było. W ten sposób znowu mamy całą gromadkę małych dzikusków a kotka do końca roku urodzi jeszcze dwa razy i jej córki i na koniec roku bedzie gorzej niż rok temu. Oczywiście częśc kotków wyginie tamte były dobrze odżywione i miały schronienia ale chyba nie taki ratunek nam wszystkim chodziło żeby umierały z niedożywienia chorób i braku schronienia. Ja nie jestem w stanie w tych warunkach przejąc nad nimi opieki ani zapewnić pożywienia. Bardzo prosimy o ratunek dla nich.


















