FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Galeria -> Moja Nowa Księżniczka, a nawet Królewna ;-) - BONA


Miejsce na pochwalenie się zdjęciami swoich podopiecznych i nie tylko...

Moderatorzy: katya, nata


Postprzez Ewelajna ;-) » Śr sie 12, 2009 10:35

Hmmm... dawno nic nie pisałam...
Daisy ma się bardzo dobrze, dogoniła już Blacka i muszę uważać, żeby go nie przegoniła, bo jedzenie jest jedną z jej wielkich miłości, może to też ze względu na pobyt w schronisku.
Widzę jednak, że jest naprawdę szczęśliwa i cieszę się patrząc na jej szczęście w oczach. Na spacerach szaleje jak szczeniak. Nie słyszy normalnego głosu nawet z odległości kilkunastu centymetrów, ale na szczęście nadal sama się pilnuje i jak tylko pobiegnie kilka metrów dalej to zaraz się ogląda. W zasadzie nawet jej nie wołam.
Na Blackiego też dobrze podziałała, bo z zazdrości też zaczął się ruszać i schudł już ponad kilogram. Niestety jego guzek jest nieoperacyjny, ale jad z tarantuli bardzo dobrze działa, choć trzeba zaznaczyć, że prawdopodobnie będzie musiał dostawać go regularnie, gdyż po kilku dniach guz znów zaczyna rosnąć. Cieszymy się jednak, że jest taki środek i guz i tak jest mniejszy i co ważne, zrobił się bardziej miękki.
Bazyli rośnie, szaleje i świetnie radzi sobie z psami. Z Blackim jak ma ochotę to się bawi, jak nie to wystarczy łapa z pazurami i Blacki robi krok w tył. Na szczęście żadnych scen grozy nie było.
Najbardziej mi szkoda mojej dziewczynki, bo ona tak bardzo chciałaby się z nim bawić, piszczy, merda ogonkiem... a Zyluś traktuje ją jak swojego największego wroga. W ogóle nie może do niego podejść. Mało tego... ona grzecznie leży, a on ją atakuje. Taki mały, a robi rozbieg, wyskok i skacze jej na pysk... Niedobry. Oczywiście żadna krzywda do tej pory nikomu się nie stała. Mam nadzieję, że kociak w końcu się przekonana do mojej panienki.
Daisy ma jeszcze jedną miłość - dzieci! Boże! Jak ona zobaczy dziecko na dworze to zaraz leci, merda ogonkiem, liźnie.
Nie obawiałabym się ani trochę, gdybym miała dziecko... ale nie wiem jeszcze czy ona go doczeka i czy nie zostanie tutaj, z mamą, kiedy ja się wyprowadzę, bo widać, że tu jest jej o niebo lepiej niż w bloku. Z drugiej strony... ciężko by mi było ją zostawić ;/ mimo, że wiem, że byłaby z psiarą taką jak ja i niczego by jej tu nie brakowało. To będzie ciężka decyzja, ale póki co nie będę się tym martwić, bo narazie nigdzie się nie wyprowadzam ;-)
Muszę się zebrać i zrobić kilka nowych fotek.
Aaa.... myślę, że za kilka dni dołączy do nas drugi kotek ;-)
Na pewno jakiś ze stron naszego forum, ale czas pokaże który...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr sie 12, 2009 10:46

Aaa... wczoraj minęły 3 miesiące kiedy Daisy jest z nami ;-)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz sie 27, 2009 12:24

No to wrzucam kilka nowych fotek...
Na początek Bazyli ... ;-)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz moja dziewczynka kochana - Daisy ;-)

Tu z Blackusiem:
Obrazek

Tu niegdyś ;-)
[URL=http://www.fotosik.pl]Obrazek[/URL

Obrazek

Tu obecnie:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

I Blacki:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

No i mała, czarna, jeszcze dzika Nelly...
Obrazek

Mam nadzieję, że się nigdzie nie pomyliłam ;-)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz sie 27, 2009 12:38

I jeszcze Bazylek w krzaczkach ;-)
Obrazek

Obrazek

Już chodzi luzem w ogródku i na szczęście pięknie trzyma się domu.
No, ale ma charakterek... na małą Nelly strasznie syczy i warczy...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez nata » Cz sie 27, 2009 12:47

tak jakby Nelly nie miała charakterku :twisted:
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez katya » Cz sie 27, 2009 13:01

A z Daisy to się chyba kulka robi, hę? :wink:
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2672
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz sie 27, 2009 13:47

Czyżbyś sugerowała, że jest już za gruba? ;-)
Myślę, że już wygląda dobrze... i teraz postaram się, żeby zatrzymała się w tym miejscu, w którym jest, bo co za dużo to nie zdrowo ;-)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Pt sie 28, 2009 12:03

No i wczorajsza wizyta u weterynarza z Blackusiem zakończyła się decyzją o podjęciu odchudzania naszych psiaków. Biedactwa mają już zakupione 15 kg. royala na odchudzanie wraz z wagą do odmierzania porcji.
Na szczęście jak się wydaje Blackiemu "to coś" smakuje ;-) Najbardziej to chyba mnie serducho boli. Wiem, że trzeba mądrze kochać zwierzę... że zbyt wiele kilogramów tylko szkodzi, ale niestety niejednokrotnie się łamię... i psiaki sobie podjadają... No i jeszcze Blacki przez całe życie dostawał tylko gotowane mięsko z warzywami, później jak doszła Daisy to już z ryżem, wcześniej samo... Wiem, że są teraz dobre karmy... że to nawet lepsze od gotowanego mięsa, ale sama nie chciałabym jeść w kółko tego samego, więc i psiaki miały zróżnicowane menu... różne rodzaje mięs, czasem też pieczone...
Kurcze... no ale wczoraj była degustacja tej karmy hehe...
Spróbowały jej 3 osoby - w tym mój brat i jego dziewczyna. Powiedzieli, że nie smakuje to tak źle ;-) No i ja sama w końcu się przełamałam na jedną chrupkę ;-) Fuuujj... pogryzłam, ale wyplułam... no ale pachnie nie najgorzej ;-)
Zobaczymy jakie będą efekty... wet powiedział, że karma i nic więcej i tylko tyle ile jest podane na opakowaniu...
Mam nadzieję, że jakoś to zniosą.
Dobrze, że kotów nie trzeba odchudzać;-)
Bazyli to też niezły łakomczuch, ale na szczęście jest tak aktywny, że trzyma linie bez problemu... z resztą dopiero co troszkę przytył, bo jak do nas trafił to był szczuplutki, choć na pewno nie jakoś drastycznie wychudzony. Poza tym to jeszcze dziecko, no i rośnie.
Ale wiem, że już od małego nie można zwierzaka rozpasać, bo później już tylko komórki tłuszczowe będą czekały na okazję ;-)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Danusia B » So sie 29, 2009 18:27

Witam!Ewelino Twoje piękności i Ciebie kochana!!!!ale Daisy wygląda cudnie wręcz nie Ta sama dziewczynka którą widziałam pierwszy raz:)One u Ciebie mają chyba jak w niebie!!!!bo widać to po Nich Daisy wygląda jak dama w pełni tego słowa!!!!i jeszcze sympatyczny Blacki przy Niej i jeszcze towarzystwo koteczków to naprawdę wymarzona kraina dla wszystkich!!!a to że muszą się zaakceptowć!!!to wiadoma sprawa będzie coraz lepiej!U Mojej córki też było ciężko bo kotka przygarnięta nie lubiła bidulka po wypadku też przygarniętego i pocerowanego jak "stara skarpetka"ale teraz się KOCHAJą;bawią się razem liżą sobie mordeczki i śpią razem a nawet dokuczają tak samo hi!hi!Ucałuj!!!Je wszystkie
Danusia B

1
 
Posty: 42
Dołączył(a): Pt cze 26, 2009 16:48
Lokalizacja: katowice

Postprzez Ewelajna ;-) » So sie 29, 2009 19:12

Dziękuję pani Danusiu za miłe słowa!
Mam nadzieję, że i u nas kociaki się polubią. Póki co Bazylek strasznie warczy na małą Nelly. Nelka jest narazie bardzo dzika... ciągle syczy i się boi, ale mam nadzieję, że się z czasem oswoi. Też jest cudna, ale nie ma jak jej zdjęcia zrobić, bo siedzi w klatce albo gdzieś się chowa, a porusza się spłaszczona, na przykurczonych łapkach. Bidula...
No, ale to dopiero początek naszej wspólnej "drogi", a już widać pewne zmiany. Niewielkie, ale są, więc mam nadzieję, że wszystko powoli pójdzie do przodu i uwierzy, że nikt tu jej żadnej krzywdy nie zamierza robić.
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Wt wrz 15, 2009 19:43

Muszę powiedzieć, że stosunki zwierzaków uległy poprawie.
Bazylek zrezygnował z dręczenia Daisy ;-)
Nie pisałam jeszcze nic o Nelly, w zasadzie ten wątek nie służy do tego, ale zawsze mogę sobie do pewnych rzeczy wrócić ;-)
Dziś mijają 3 tygodnie od kiedy jest u nas drugi kociaczek. Są tak do siebie podobne, że czasem się już mylę ;-)
Co do mnie - Nelly jeszcze jest niepewna, nie podchodzi, ale mniej już syczy i bierze ode mnie z ręki zabawki i jedzenie. Generalnie jest bardzo płochliwa, ale kiedy bawię się piłeczką jej ciekawość jest większa od strachu i potrafi być już ode mnie tylko kilka centymetrów... Wczoraj nawet zaczepiałam ją piłeczką, a ona łapała ją pazurkami i nie uciekła ;-)
Jak się natomiast mają względem siebie kociaki?
Na początku był jeden wielki syk, warczenie i kotłowaniny.
Teraz fajnie się bawią. Biegają za sobą po całym pokoju, raz Bazylek za nią, kolejnym razem Nelka za Zylusiem.
Bazyli lubi też wylizywać całą Nelly, a ona zaczęła nawet reagować na to mruczeniem i wykładaniem się na całą długość...
Próbuję ją też przekonać do siebie wykorzystując naszego małego chłopczyka - smyram go, bawię się z nim... no i czasem się mała łamie ;-) Dziś już byliśmy razem na kanapie! Pierwszy raz ;-)
No ale na głaskanie i rączki trzeba będzie jeszcze poczekać.
Najważniejsze, że ładnie je, pije i chyba powoli czuje się coraz pewniej.
Pierwsze dni nie chciała wychodzić z klatki, później tylko, kiedy nikogo nie było. Następnie wychodziła przy mnie, ale kiedy tylko na nią spojrzałam już uciekała. Uciekała też, kiedy byłam na drugim końcu pokoju... dziś już chodzi przy moich nogach i wchodzi nawet na stół, gdzie mam komputer, nawet gdy przy nim siedzę ;-)
No i fajnie, że kociaki zaczęły się z sobą dogadywać. Na początku też to kiepsko wyglądało. Myślałam nawet, że to Bazylek jest taki niechętny, później jednak zauważyłam, że to ona najczęściej pierwsza na niego syczała i rzucała się z łapami... a dziś... no ja mam już konkurencję, bo Zyluś często pół dnia spędza z Nelly w otwartej klatce...
;-)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr lut 03, 2010 12:43

Nelly ze śpiącym Bazylkiem
Obrazek
Z czasów kiedy Nelly miała jeszcze swoją bezpieczną miejscówkę za pralką ;-)
Obrazek
No i kocia miłość...
Obrazek
I czułe objęcia...
Obrazek
I buziaki...
Obrazek
No i moja najkochańsza dziewczyneczka
Obrazek
I psiaki razem
Obrazek
No i Bazylek, który uwielbia wannę, umywalki i lejącą się wodę ;-)
Obrazek
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr lut 03, 2010 12:45

Obrazek Tu te buziaki, bo się pomyliłam ;-)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia strona

Powrót do Galeria

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości