 |
|
|
przez hembrita » Pt paź 23, 2009 16:01
Cofam prośbę.
Ostatnio edytowano N paź 25, 2009 10:26 przez hembrita, łącznie edytowano 1 raz
-
hembrita

-
- Posty: 5
- Dołączył(a): Pt paź 23, 2009 15:53
- Lokalizacja: Wrocław
przez nata » Pt paź 23, 2009 19:48
oddać psa z powrotem do schroniska, bo po kilku tygodniach nie nauczył się przybiegać na komendę?.. psy to nie ludzie, nie zrozumieją jak im się zagrozi albo postawi ultimatum. tutaj potrzebna jest konsekwencja i cierpliwość - jeśli właściciele tego nie mają, to nie powinni posiadać psa.
myślę, że w tym przypadku najprostszym wyjściem byłoby zapisać się na szkolenie i razem z suką uczyć podstawowych komend i zachowań. oczywiście w międzyczasie ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć przychodzenie. sunia prawdopodobnie ma w genach psa myśliwskiego i to jest nic więcej jak tylko natura, a nie jej zła wola. tego się nie wyłączy, można jedynie próbować nad tym zapanować. jest młoda, będzie na pewno podatna na szkolenie. trzeba jedynie trochę dobrej woli, a zakładam, że jeśli wzięliście psa ze schroniska, to macie jej dostatek. powodzenia.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez katya » Pt paź 23, 2009 20:01
A tymczasem może nie spuszczać jej ze smyczy?
Czasem najprostsze roziązania są najlepsze.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez hembrita » Pt paź 23, 2009 21:52
bez komentarza
Ostatnio edytowano N paź 25, 2009 10:27 przez hembrita, łącznie edytowano 1 raz
-
hembrita

-
- Posty: 5
- Dołączył(a): Pt paź 23, 2009 15:53
- Lokalizacja: Wrocław
przez nata » Pt paź 23, 2009 22:21
to co powiesz na to:
od prawie dwóch lat mam sukę zabraną z koszmarnych warunków. jest urocza i kochana i nie zamieniłabym jej na żadną inną. ale gdy spuszczałam ją ze smyczy nawet na osiedlu biegała naokoło mnie, potrafiła też przebiec dość ruchliwą ulicę osiedlową i nie wrócić nawet do smakołyków. spuszczona kiedyś w lesie uciekła za motorem i biegła z półtora kilometra - cudem ją złapaliśmy, a goniliśmy w trzy osoby i trzy psy. tak jak powiedziałaś - to jest instynkt, którego się nie zatrzyma. ja mojego psa po prostu nie spuszczam na otwartym terenie, bo wiem że kiedyś zdarzy się nieszczęście. kupiłam długą na kilka metrów smycz, chodzę z nią na spacery i ze smyczą w ręku biegam żeby ją zmęczyć i dać jej choć namiastkę takiego ruchu jakiego potrzebuje. staram się też wykorzystywać okazje i jeździć z nią na działkę, gdzie teren jest zamknięty i może biegać do woli. ale na co dzień jest smycz i nie ma innej opcji.
wierz mi, że ten problem o którym mówisz to nie jest żadna tragedia. i z pewnością nie powód, dla którego można by oddać psa. jeśli jednak dla Ciebie to za dużo to faktycznie - poszukaj jej lepszego domu i bardziej cierpliwych właścicieli.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez Edi » So paź 24, 2009 08:43
Natka ma racje!!
jesli chcecie miec stworzenie wykonujace wszystkie polecenia kupcie sobie robota!kazdy pies jak i czlowiek ma swoja nature i nie da sie jej zmienic natentychmiast! ale mozna ja troche przytemperowac. a nikt Wam przeciez nie zagwarantował kiedy braliscie sunie ze bedzie łatwo. skoro jest posłuszna na normalnych spacerkach i ładnie podchodzi na zawołanie to moze warto byłoby sie powsciekac z psiakiem by zmeczyc go bez koniecznosci wypuszczania w las? ja mam 2 letnia mała sunie i od samego poczatku nie była puszczana ze smyczy(mamy ja od szczeniaka).sunia ma charakter przytulaśny czyli z kazdym musi sie przywitać i chwile pobawic.wiec kiedy byla puszczana biegła za kazdym kto tylko przewinął sie koło niej a wtedy wielka gonitwa za nia zeby tylko nie wpadła pod auto.w tej chwili jest na tyle posłuszna ze wie kiedy nie wolno biec do obcych a puszczam ją tylko na ogródku(terenie ogrodzonym)gdzie tez pojawiaja sie ludzie.na ulicy jednak prowadzam ja na smyczy majac na uwadze to iz kiedys zobaczy kogoś bardzo interesujacego i bedzie chciała sie przywitac a wtedy moze dojsc do tragedii.moze wiec warto byłoby zrezygnować ze spacerow do lasu albo przynajmniej prowadzac ją na smyczy?są przeciez takie długie nawet chyba do 10 metrow i mając sunie pod kontrolą uczyć ja posłuszenstwa nawet w lesie??uwazam ze skoro zabraliscie bidotke ze schroniska uratowaliscie ja od niebezpieczenstw jakie mogły sunie dotknąć w takim miejscu a teraz chcecie zabrać jej szanse na normalne zycie??to tak jakby było dziecko ktore w domu jest bardzo grzeczne ale kiedy wychodzi do piaskownicy odzywa sie ADHD i dzieciak jest nie do opanowania! i co wtedy?oddajecie malucha do domu dziecka czy uczycie co wolno a czego nie??moze głupi przykład ale podejmujac decyzje o adopcji psiaka podejrzewam ze sugerowaliscie sie checia pomocy a nie checia posiadania pupila zwyczajnym kaprysem. mysle ze jesli pokochaliscie sunie nie oddacie jej do schroniska tylko bedziecie trenowac trenowac trenowac....macie ja dopiero ponad miesiac wiec jeszcze sie "docieracie".zycze pomyślnej wspołpracy i mnóstwo cierpliwosci a na efekty nie bedzie trzeba długo czekać 
-

Edi

-
- Posty: 325
- Dołączył(a): Cz wrz 10, 2009 09:03
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » So paź 24, 2009 09:54
Boże!
Ludzie, trochę odpowiedzialności!
Jest jakiś problem to psa już trzeba oddać?
Chyba tak nie można. Pomyślcie jaką krzywdę możecie mu zrobić.
Czy sami jesteście idealni, że wymagacie tego od psa?
Sorry... ale takie posty mnie rozwalają i nie będę ukrywać swoich emocji.
Gdyby jeszcze chodziło o jakiś naprawdę poważny problem... gdybyście spróbowali już wszystkiego, gdybyście dali jej dużo, dużo czasu... może starałabym się to zrozumieć, ale w tym przypadku bardzo się dziwię.
I jeżeli oddacie tego psa to może już nie bierzcie następnego... może znów okaże się nie wystarczająco idealny...
Mam nadzieję, że wystarczy Wam serca i rozumu, żeby podjąć decyzję, która nie skrzywdzi zwierzaka, który już i tak musiał swoje przejść.
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez hembrita » N paź 25, 2009 10:25
Wiecie co, nie piszcie już nic w tym poście, bo to nie jest ani trochę pomocne. A jak chcecie sobie pogadać jacy jesteście wspaniali, to nie pod rozpaczliwą prośbą o pomoc. Tu liczyłam na konkretne porady.
Dziękuję za pomysł z niespuszczaniem psa ze smyczy, jest genialny i sama bym nie wpadła na niego.
Co do mojej nieodpowiedzialności - pomijam to milczeniem. Cofam prośbę.
@Ewelajna - czasem warto powstrzymać się w emocjami, wierz mi.
-
hembrita

-
- Posty: 5
- Dołączył(a): Pt paź 23, 2009 15:53
- Lokalizacja: Wrocław
przez Ewelajna ;-) » N paź 25, 2009 10:38
Nikt tu nie pisze, że jest wspaniały.
A ja, mimo wszystko w dość delikatny sposób napisałam co myślę, tak jak i reszta osób, które się tu wypowiadały.
Nie można też wymagać złotych, cudownych rad, które bez żadnego wysiłku i prób rozwiążą problem.
Nie ma się co obrażać, tylko zrozumieć też drugą stronę.
Czasami zwierzęta kocha się bezwarunkowo, bez względu na ich różne niedociągnięcia, które " nie są nam na rękę".
Bez względu na słowa, które tu padają wszyscy na pewno chcemy jednego - szczęścia i bezpiecznego, kochającego domu dla suni, o której jest mowa!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » N paź 25, 2009 10:39
Podjęliście już jakąś decyzję?
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez hembrita » N paź 25, 2009 11:17
Kurcze, dziewczyny!
To forum nie będzie miało żadnego sensu, jeśli będziecie się emocjonować i opisywać swoje cudowne choć trudne relacje z własnym psem.
Prośba o pomoc to prośba o pomoc. Znasz jakiś sposób, masz pomysł - napisz. Nie? Nie pisz.
Psa nie oddam. Nie po to go wzięłam ze schroniska. Mam po prostu impulsywnego męża który właśnie przeżył 3 godziny horroru biegając za psem po lasach i wsiach. A mi zależy na komforcie i męża i psa.
Zignorowałyście moją prośbę o porady, oprócz może linki i nie spuszczania ze smyczy, a przyczepiłyście się powrotu do schroniska. Jak piętnowanie właściciela proszącego o radę ma pomóc jego psu? Zastanówcie się trzy razy zanim znowu się na tym forum zakotłuje.
-
hembrita

-
- Posty: 5
- Dołączył(a): Pt paź 23, 2009 15:53
- Lokalizacja: Wrocław
przez Tusia » N paź 25, 2009 14:30
Hembrita z tego co widze wykasowalas swoje pierwsze posty wiec nie wiem jaka jest sytuacja i w czym konkretnie problem. Chetnie udziele konkretnych rad bez osadzania. Jesli nie chcesz tutaj na forum pisz pw lub maila: tusia26@onet.eu
Pozdrawiam
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez nata » N paź 25, 2009 15:07
nie wydaje mi się żebym, nie udzieliła Ci hembrita porad ani żebym Cię osądzała. nie jestem szkoleniowcem, więc także nie ośmielam się dawać żadnych bardziej konkretnych wskazówek. dlatego też poleciłam konsultację z kimś kompetentnym, kto nie będzie się wymądrzał .
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez Danusia B » Śr gru 09, 2009 13:57
Witam!!!serdecznie!!!i miziam!!!wszystkie wasze czterołapki  chciałam zaczerpnąć porady?bo mam już kolejnego jamnisia tj.Ten Amadeusz obecny ma już 6 lat ale ma jakąś "głupotkę"w tym swoim długim ciałku(chyba w łepetynce?)  bo muszę chodzić po mieszkaniu w samej koszulce bez portek (dresowych)bo cały czas trzyma się przednimi zębami za spodnie np.idę, stoję przy zlewie, obieram ziemniaki,siedzę przy kompie a On w zębolach ma moje gacie nawet jak to dłuzej trwa to drzemie  jakaś przypadłość?bo nie spotkałam się z tym u znanych mi innych psiaczków Nie wiem jaki błąd został popełniony?w wychowaniu?ale jak Go tego oduczyć?POZDRAWIAM!!!!!śmiesznie to wygląda! i nawet to polubiłam  ale to chyba DZIWACTWO?co?
-
Danusia B

-
- Posty: 42
- Dołączył(a): Pt cze 26, 2009 16:48
- Lokalizacja: katowice
przez murti » Śr gru 22, 2010 12:15
Dzięki za uwagi. Miałem może nie taki sam, ale bardzo podobny problem. Okazuje się, ze wielu rzeczom można zaradzić.
-
murti

-
- Posty: 1
- Dołączył(a): Wt gru 21, 2010 21:29
- Lokalizacja: Szczytniki
Powrót do Wychowanie
|
|
|