FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

W nowym domu -> Głód, zimno, cierpienie..,a serce i tak pełne radości-Stinky


Tu znajdują się szczęśliwe zakończenia, psiaki którym się udało i odnalazły swojego człowieka...

Moderatorzy: katya, nata


Głód, zimno, cierpienie..,a serce i tak pełne radości-Stinky

Postprzez Edyta » Śr lis 11, 2009 18:15

Poniedziałek-kolejny ponury, deszczowy i zimny dzień.. Przejeżdżałam przez jedną z małych wsi pod Brzezinami i nagle zobaczyłam pod bramą zwiniętego w kłębek owczarka niemieckiego, który podniósł łepek na widok mojego auta. Przejechałam obok, bo przecież nie mogą brać do domu wszystkich spotykanych codziennie psiaków!! Nagle, już nie po raz pierwszy w swoim życiu.. , nie wiem kiedy i dlaczego wrzuciłam wsteczny i znalazłam się przy tej samie bramie co ta bida. Wysiadłam z samochodu, a Stinky podbiegł do mnie machając ogonem i przywitał serdecznie jakbyśmy znali się od lat. Piszczał z radości, tulił się do mnie i domagał pieszczot. Niesamowite jest to skąd w nim tyle radości, bo jest bardzo wychudzony, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, bo ma strasznie skołtunioną sierść, na boku ma gulę wielkości pięści (prawdopodobnie od uderzenia lub ugryzienia), a na grzbiecie albo wytartą sierść, albo jakiegoś grzybka. Imię też nie wzięło się z nikąd..
Z pomocą b.miłego pana wsadziłam małego do samochodu i pojechaliśmy do lecznicy na stokach. Akurat był dr Sieradzki i obejrzał śmierdzielka. Nie wiadomo na razie co z tą gulą na jego boku. Najpiew myśleli, że to ropień lub krwiak, ale po przekłuciu nic z niego nie leciało. Na razie dostał antybiotyk, leki przeciwzapalne i przeciwbólowe i dwie maści do smarowania. Do tego standardowo pigóły na robale i kropelki na skaczące paskudztwa. W piątek jedziemy na kontrolę.
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Śr lis 11, 2009 18:24

Dopiero w lecznicy zobaczyliśmy, że miał też łańcuch na szyi, do tego splątany drutem, który oczywiście szybko przecieliśmy. Na szczęście nie był wrośnięty w skórę. Stinky jest na razie u mnie na wsi, a wygląda tak:
Obrazek
tu prawie takie samo, ale z profilkiem
Obrazek

Obrazek
a tu troszkę weselsze
Obrazek
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez nata » Śr lis 11, 2009 18:38

noooo, prawdziwy owczar... ale ta gula faktycznie wygląda brzydko
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez Edyta » N lis 15, 2009 19:05

Kąpiel Stinky ma już za sobą :) Wszystko poszło dobrze, tylko zabrałam go do domu na noc żeby go na spokojnie wyczesać. Męczyłyśmy go z koleżanką (dzięki Martusia :* ) kilka ładnych godzin, a i tak większości kołtunów nie dałyśmy rady wyczesać. Nie mogłyśmy ich wszystkich powycinać, bo Stinky miałby całą dupinę gołą i nie mógłby być na dworze.
We wtorek jedziemy znowu na kontrolę, bo gulę na boku ma cały czas, tyle, że udało się z niej w piątek spuścić trochę płynu z krwią i była już malutka, ale po paru godzinach znowu się zwiększyła i zaczęła grzać..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez katya » N lis 15, 2009 19:10

Ale piękny chłopak :)
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » N lis 15, 2009 19:12

I jeszcze dwa :)

Obrazek

Obrazek
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Pn lis 16, 2009 11:00

No cudny jest, prześliczny!
Dobrze, że sobie poradziłyście ;-) i moja obecność nie była już konieczna.
Już widać różnicę... ale ciężko za jednym zamachem zrobić 100% porządki z taką sierścią.
Mam nadzieję, że coś da się zrobić z tą "kulką"... i że go to bardzo nie boli.
Dostał jeszcze ponownie coś przeciwbólowego?
I co teraz, rozumiem, że chłopak będzie szukał domku?
Jak będzie już jakiś tekścik... bo póki co to nic o nim nie wiem, to postaram się też zrobić jakieś ogłoszenia.
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Wt lis 17, 2009 17:54

Właśnie wróciliśmy od dr. Siradzkiego i z gulą nie jest najlepiej.. Dr przeciął ją dzisiaj i mimo, iż była duża, to prawie nic nie chciało z niej wyciec. Po mo niedużym rozcięciu i wyciskaniu oprócz krwi zaczęły wyłazić takie gęste "gluty", których jest b.dużo i uniemożliwiają odpływ płynów oraz powodują, że cały czas powstaje nowy :( Wogóle pod tą gulą jest wyczuwalny taki długi, twardy pas ziarniny, który zachodzi aż pod żebra.. Stinky dostał w tą gulę jakiś steryd i jutro i pojutrze mamy pojechać na zmianę sączka, dostał też przedłużenie antybiotyku, ale jeśli to nie pomoże, to będzie trzeba wyciąć te zmienione tkanki. I niestety jest duże prawdopodobieństwo, że będzie trzeba tak zrobić.
Poza tym chłopak czuje się świetnie, w lecznicy był niesamowicie dzielny i grzeczny, apetyt mu dopisuje, nawet piguły zjada bez chwili zawachania ;)
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Wt lis 17, 2009 17:57

Ewelajna na razie nie myślę o tekście do ogłoszonek, bo najpierw chcę żeby wyjaśniło się co z tą gulą będzie, ale jak coś to dam Ci znać :) Stinky ma ok.4,5 roku.
Ostatnio edytowano Śr lis 18, 2009 18:49 przez Edyta, łącznie edytowano 1 raz
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Wt lis 17, 2009 21:51

Ojej... bidula!Mam nadzieję, że nie cierpi...
Pewnie nie jest to przyjemne i jakoś to odczuwa.
Szczęście, że trafił na Ciebie i jest już dla niego pomoc.
4,5 roku - to jeszcze dość młody psiak... mam nadzieję, że jak zaczniemy szukać to znajdzie się dla niego jakiś dobry domek.
Jak już będzie tekścik to daj znać.
U mnie na osiedlu też ponoć błąka się jakiś owczarek niemiecki (długowłosy), ale sama widziałam go raz przez okno i przez myśl mi nie przeszło, że jest niczyj... Zostawiłam swoje namiary w sklepie zoologicznym na ryneczku gdzie się pojawiał i jakby co mam dostać jakieś info i mają zrobić mu zdjęcia. Póki co nie pojawił się od soboty, więc może ktoś się już nim zaopiekował... Mam nadzieję.
Oby z tym było wszystko ok! Staram się być dobrej myśli!
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Śr gru 02, 2009 22:21

Jutro jedziemy ze Śmierdzielkiem do lecznicy na kolejną dawkę sterydu i zobaczymy co powie dr Sieradzki, ale jestem dobrej myśli, bo gula się już nie odnowiła. Czuć jeszcze tą twardą narośl w środku, ale już się nie zbiera takie paskudztwo jak wcześniej.
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez sukkubi » Cz gru 03, 2009 10:20

Przystojniaczek, opis środka guli mną wstrząsnął, ciekawe co to.
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
Avatar użytkownika
sukkubi

Członek Fundacji
 
Posty: 856
Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz gru 03, 2009 11:35

Daj znać w wolnej chwili jak tam po wizycie u weta...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Pt gru 04, 2009 08:50

Na razie wszyscy są dobrej myśli i jest szansa, że po tej drugiej dawce sterydu będzie już ok :) Stinkyego nic nie boli, guli już nie ma, rozcięcie też pięknie zarosło, został tylko pasek takiej twardej ziarniny w środku (ale dużo mniejszy niż był na początku!), którą można wyczuć palcami. W najgorszym wypadku będzie trzeba tą zmienioną tkankę wyciąć, żeby za jakiś czas znowy nie dawała odczynów zapalnych, ale teraz byłby do wycięcia nieduży kawałek, a nie jak na początku "pół psa" jak powiedział doktor. Mamy się pojawić za dwa tygodnie na kontrolę i zobaczymy co dalej.
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Pt gru 04, 2009 11:39

No czyli dobre wiadomości - bardzo się cieszę!
Ja też walczę z guzem u mojego psiaka, ale wewnętrznym na szyi...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Następna strona

Powrót do W nowym domu

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości