FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Tęczowy Most -> Mój pies zbliża się do tęczowego mostu


Psiaki, które za szybko odeszły...przekroczyły Tęczowy Most...

Moderatorzy: katya, nata


Postprzez magdalena maria » Wt lip 21, 2009 20:58

Mój pies przeżył 15 lat i 23 dni. Z nami z tego okresu spędził 14 lat, 8 miesięcy oraz 19 dni.... I wciąż zdaje się, że to za mało, za krótko, pewnie nigdy nie jest dość...
Ten dzień 19-go lipca zamyka pewien rozdział w naszym życiu, rozdział trwający 14 lat i 262 dni.... Tyle spędziliśmy z nim, a on z nami. Bardzo dobrze żył ze wszystkimi ludźmi, dziećmi, drugim psem (którego przyjął do swojego domu i ... przeżył go o ponad rok) oraz kotami, które zaczęly do nas napływać od 2 lat...Wszystkich przyjmował spokojnie i gościnnie, czując się bezpiecznie o miejsce w moim sercu. Nigdy nie był zazdrosny, przekorny czy złośliwy.
Spełnił wszystkie moje oczekiwania co do cech psycho-fizycznych tej rasy. O urodzie nie będę pisać, dość powiedzieć, że wiele osób brało go za szczeniaka do końca jego życia. Nawet jako starszy pan zachował młodzieńczą urodę...
Był spokojny i zrównoważony, nigdy nikogo nie ugryzł ( może trochę tego akurat szkoda 8) ,. Urodzony wtulacz i milas, niesamowity pieszczoch, nie wiadomo kiedy wskakiwał i już mościł sie wygodnie i wtulał... Ciekaw wszystkiego, przyjaźnie nastawiony do wszystkiego co się ruszało... Na pierwszych naszych wspólnych wakacjach swoją beztroską radością życia o małe co nie doprowadził pewnej kury do zawału, tak bardzo chciał się z nią bawić. Kura jakoś odwrotnie zrozumiała jego intencje i PRAWIE nauczyła się latać i pływać ( było to nad rzeką San), tak bardzo uciekała przed tym ( w jej mniemaniu) psim potworkiem, a on z tyłeczkiem w górze szczekał zachęcająco do zabawy! Tyle wspomnień...
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez jola » Wt lip 21, 2009 22:53

I zapisuj je wszystkie...
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez magdalena maria » N lip 26, 2009 09:47

Aż czy dopiero? Aż tydzień czy dopiero tydzień? Minął tydzień odkąd zgasło życie w moim psie, o tej porze tydzień temu jeszcze tlił się w nim płomyczek życia, jeszcze podniósł głowę do mnie na przywitanie, gdy wróciłam ze spaceru z dziećmi....
Teraz czas ma dla mnie jakiś inny wymiar, z jednej strony co to jest tydzień w codziennym pośpiechu i kieracie, a z drugiej płynie inaczej jakby całe lata upłynęły przez ten krótki okres czasu...
Przeglądam zdjęcia i przypominam sobie stare czasy.... stare, dobre czasy...
15 lat ... zależy z czym porównywać, ale jednak jest to kawał czasu... Jest co wspominać!
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » Cz lip 30, 2009 16:15

Gdy miał chyba około 5 lat zachorował na kaszel kenelowy, dzięki natychmiastowej pomocy weta wyciągnęłam go z tego. Pamiętam, że gdy kaszlisko ustapiło był tak wymęczony, że przespał wtulony we mnie całą noc bez zmiany pozycji....
Na krótko przed swoimi 10-tymi urodzinami dopadły go kłopoty z prostatą i układem moczowym. Wtedy konieczna była interwencja chirurgiczna. To go uratowało. Doszedł do siebie.
W wieku 12-tu lat zafundował sobie kłopoty z kręgosłupem... Sęk w tym, że było to z daleka od Łodzi, nad morzem.... Pomocy musieliśmy szukać w Kołobrzegu, ale udało się, wykaraskał się...
Później gdy miał 13 lat pojawiły się kłopoty z sercem. Leki ratowały go przez rok i około 8 miesięcy...

Może dlatego, że tyle razy udawało mi się wyciągnąć go z tarapatów nie przyszło mi do głowy czekając z nim w poczekalni wet., że koniec jest taki bliski. Trzymałam go na kolanach, a on był taki przygaszony. Gasł... To była jego ostatnia godzina...
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » Cz lip 30, 2009 17:03

Gdy wróciliśmy do domu po wszystkim, bez psa, natychmiast przybiegły do mnie wszystkie nasze koty... Było coś niewytłumaczalnie nietypowego w ich zachowaniu, właściwie nigdy wcześniej mnie aż tak nie witały... Co wiedziały? Co poczuły? Czy tylko fizyczną nieobecność czwartego czworonoga czy nasz kiepski nastrój? Coś było w powietrzu... groźnego... nieodwracalnego....coś co musiało kiedyś nadejść...
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » Cz lip 30, 2009 20:57

Jest jeszcze sprawa odgłosów, które wydaje pies...Za tym też się tęskni, tego też brakuje aż tak, że wydaje się, że je słyszymy... gdy słyszę otwieranie wejściowych drzwi mam wrażenie, że słyszę jego pazurki jak wbiega do mieszkania...
I to posapywanie przez sen... uwielbiałam nasłuchiwać jak spokojnie, miarowo oddycha przez sen...czasem mlasnął, czasem sapnął, nieraz szczeknął... gdzie był i co robił w tych snach?

Teraz śpi snem wiecznym. Nic go nie obudzi....
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » Śr wrz 16, 2009 21:06

Cholerka, ależ mi go brakuje.... :cry:
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » So paź 24, 2009 22:02

Minęły ponad 3 miesiące odkąd przestało bić najwierniejsze z serc, psie serce, serce Mojego Psa. Chwilami wydaje mi się, że "jakby" mniej o Nim myślę, mniej tęsknie, ale nagle przychodzą znów te gorące łzy i ta tęsknota nie do opisania... Drugi pies, którego przygarnęliśmy (Czarka vel Mrówa), ani nasze trzy koty... Nie, to bez sensu ich porównywać... Wszystkich ich kocham inaczej niz Jego. Mój Pies był tylko jeden. Mam wrażenie, że ten najbardziej beztroski etap życia mam juz za sobą... Wszystko jest jakieś trudniejsze odkąd Jego nie ma... Takie małe ciałko, a takie bezcenne.
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » So gru 26, 2009 19:10

Im więcej upływa czasu, tym bardziej tęsknię...
Wczorajszej nocy mi się śniłeś...
Tak mi było dobrze w tym śnie, choć przez parę chwil byliśmy razem, nie wiem co to było za miejsce, co to za kobieta u której na mnie w tym śnie czekałeś, ale przywitałeś mnie jak zawsze radośnie, serdecznie, całym sercem, machałeś po staremu ogonem! Ustawiłeś się do wyjścia ze mną jak wcześniej tyle razy! Gdy wychodziliśmy, obudziłam się, ale jeszcze przez moment towarzyszyło mi to błogie uczucie, że znów jesteśmy razem.... jaka szkoda, że to tylko sen... a może to obecnie jedyny sposób kontaktu? ... kto to wie...
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez jola » So gru 26, 2009 22:48

Madziu, miałaś szczęście, że zobaczyłaś Flocika we śnie, że przyszedł do Ciebie.
Mój Szkieletek dotąd mi się nie przyśnił, a tak bardzo bym chciała go zobaczyć...
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez magdalena maria » Wt mar 23, 2010 15:31

To będzie pierwsza wiosna bez Ciebie. Nie wiedziałam, że będzie to aż tak trudne.
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » Pt kwi 30, 2010 19:44

Nie ma dnia żebym o nim nie myślała. W pewnym sensie jestem stale z nim, myślami... Wątpię czy upływ czasu to zmieni, upłynęło ponad 8 miesięcy, a mnie wydaje się,że to było wczoraj...
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » Wt maja 11, 2010 20:14

Rok temu wiosna była równie piękna, zielona, pełna kwiecia... Zrobiłam Ci takie śliczne zdjęcia wśród mleczy i stokrotek.... Wiedziałam, że nasz wspólny ziemski pobyt kończy się powoli... Nie wiedziałam jednak jak BARDZO inaczej będzie bez Ciebie. Zawsze będziesz MOIM ukochanym psem. Moim ukochanym zwierzęciem... Piszę to, choć przecież tego nie przeczytasz... Nie mam Ci jak tego przekazać, ale Ty przecież o tym wiedziałeś, prawda? Co za piękny maj, a taka pustka.... Nie wróci tamten beztroski czas. Wspomnienia są, ale to nie to samo co prawdziwa obecność, jak trudno się z tym pogodzić... Głupie serce!!!
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » Wt maja 11, 2010 20:19

Równo 13 lat temu urodził się mój starszy syn, jak Ty go kochałeś! Podobno psy potrafią być zazdrosne o nowego domownika, Ty nie byłeś. I za to też Ci dziękuję.
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Postprzez magdalena maria » N cze 27, 2010 11:43

Równo rok temu były Twoje 15-te urodziny po tej stronie... Czy po tamtej ktoś Cię ukocha i ucałuje kufę? Śpij spokojnie... Nie będę Ci mącić spokoju moim smutkiem....
Avatar użytkownika
magdalena maria

2
 
Posty: 103
Dołączył(a): N maja 03, 2009 20:48

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tęczowy Most

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości