 |
|
|
przez Tusia » Pt maja 29, 2009 21:46
Byłam dziś odwiedzić Księżniczkę Birmunię  Ogólnie dziewczyna stwierdziła że ktoś obcy się do domu przyplątał i zaszyła się na swoim ulubionym miejscu: szafie  Za to Sajgon się nie bał, nawet dał brzuszek do głaskania  Mam wielką nadzieję że za kilkanaście dni domowe stado Asi i Daniela się powiększy 
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Asia & Daniel » Śr cze 10, 2009 07:55
Mamy wyniki badania krwi Birmusi!!! Jest lepiej!!!  teraz jeszcze 10 dni z tabletkami i znowu badanie  Sajgonek złapał jakieś zapalenie spojówków, ale też już czuje się lepiej : Metoda podawania maści do oka "na mumujke" jest świetna ;p
A niech się powiększa  Ciotka Birma troche oddechu złapie od tego łobuza 
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez Asia & Daniel » Śr cze 10, 2009 09:01
Miało być "na mumijkę"  ;p
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez Tusia » Pn wrz 07, 2009 08:33
Ciotka Birma ma niestety problem z nerkami. Ostatnie wyniki badania krwi są raczej złe. Mocznik i kreatynina znacznie ponad normę..
Kotka jest teraz w klinice gdzie dostaje kroplówki w celu wypłukania z organizmu szkodliwych substancji. Mamy nadzieję że wszystko będzie dobrze.
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Asia & Daniel » Wt wrz 15, 2009 08:59
Niestety, przegraliśmy walkę o zdrowie Birmusi.
Nasza koteczka jest za Tęczowym Mostem. Grzeje się przy kominku (tym, który planowaliśmy, chociaż nie zdążyliśmy dla niej zbudować). Nic jej już nie boli, nie cierpi, na pewno jest spokojna.
Mamy nadzieję, że chociaż tą końcówkę swojego (za krótkiego!) życia spędziła szczęśliwa najpierw u Tusi, potem u nas. Dziękujemy Fundacji, Tusi, lekarzom i wszystkim zaangażowanym w pomoc dla nas i Birmy w obliczu jej choroby.
Z każdym zwierzaczkiem, którego żegnamy wyrywa się kawałek serca... Z Birmą został kawałek naprawdę pokaźny...
Żegnaj, kocia kruszynko. [*]
Daniel
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez nata » Wt wrz 15, 2009 10:05
bardzo mi przykro  jak nerki padają to wszystko od razu się sypie, ech...
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez sukkubi » Wt wrz 15, 2009 11:49
Współczuję  trzymajcie się.
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez Asia & Daniel » Wt wrz 15, 2009 13:13
Nigdy nie jest się gotowym na ostatnie pożegnanie z kimś bliskim, kochanym...
Była najcudowniejszym, najkochańszym przytulakiem na świecie. Kłębuszkiem miłości i oddania. Zawsze poznawaliśmy w nocy, że to Birma wskoczyła na łóżko po tym, że gdy jej łapki dotknęły pościeli roznosiło się w ciszy nocnej jej mruczenie. Siadała tak na skraju łóżka mrucząc i czekając aż się ją pogłaszcze, wtedy dopiero tuptała ku nas i się wtulała. Zawsze taka cichutka, grzeczna, subtelna... Tak wiele dawała za każdą chwilę uwagi. Pełna potrzeby miłości.
Chciałam ją chronić przed całym światem, a nie zdołałam przed nią samą...
Pomogliśmy jej usnąć. Snem, który od tak dawna nie był spokojny. Ostatni raz ją przytuliliśmy. Nawet wtedy mruczała i się tuliła, choć była taka słaba i obolała. Zgasła spokojnie na moich rękach...
Leży teraz w ogrodzie wśród traw i ostatnich letnich kwiatów, nad nią szumią świerki i brzozy, ptaki jej śpiewają kołysanki...
Bardzo Cię kochamy Birmuniu, Myszko nasza, zajmujesz w naszych sercach szczególne miejsce i wierze, że kiedyś Cie znów przytulimy.
Tak mi źle bez Ciebie, tak mi przykro...
Na zawsze Twoja mamusia Asia i tatuś Daniel
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
przez Tusia » Cz wrz 17, 2009 17:56
Śpij spokojnie moja najdroższa kruszyno...
Miałaś być u mnie tylko na chwilę, po sterylizacji i wrócić na wolność. Ale Ty już nie chciałaś żyć jak dotąd. Całą sobą mówiłaś że teraz potrzeba Ci kolan i rąk do głaskania. I dostałaś tyle ile tylko byłaś w stanie przyjąć przez ten czas. I ode mnie i od Asi i Daniela. Miałaś wszystko czego tylko było Ci trzeba. Nasyciłaś się i odeszłaś...
Tak trudno uwierzyć że ten kot który tuli się do naszej ręki i mruczy na naszych kolanach jest już przegrany, że już nie można mu pomóc. Tak trudno pozwolić odejść kotu który nadal dziękuje za każdy dotyk... Nawet ten ostatni...
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Tusia » Pt lis 06, 2009 20:24
Ciociu Birmo, spij spokojnie...
<*>
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Asia & Daniel » Pn sty 18, 2010 10:46
Pamiętamy o Tobie, Birmusiu. Wczoraj Cię wspominaliśmy, ze łzami w oczach. Bardzo nam Ciebie brakuje.  Śpij spokojnie, Nasza Kruszynko. [*]
-

Asia & Daniel

-
- Posty: 81
- Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
- Lokalizacja: Łódź i okolice
Powrót do Tęczowy Most
|
|
|