To już prawie miesiąc odkąd Lejducha jest u mnie

Prawdziwy z niej północniak, tyle, że szczeka
W niedzielę po raz pierwszy podpięłam ją do zaprzegu, ciągnęła wraz z trzema innymi haszczakami sanki (zdjęcia wkleję na dniach). Jestem zachwycona jej siłą walki, wystaczyła krótka komenda, zeby pojęła o co w tym chodzi i nie wybielając - była w tym najlepsza, jest nad wyraz silna, szybka i ma w sobie dużo chęci do pracy, myślę, że niejedne wygrane zawody przed nią
Z Dianką się bardzo zżyły i widac, że tęskni za nią (Diana jest do piątku/soboty w lecznicy).
Jest to energiczna, rozbrykana młoda dziewczyna, bardzo szybko się uczy - umie już dawac łapę, dziś "zakumała" siad i powoli rozróznia prawo/lewo, pod nieobecnośc Diany grzeje jej miejsce na kanapie
