 |
|
|
przez Opiekunka » So mar 27, 2010 22:30
Witamy Was Chcielibyśmy podzielić się z Wami miłą nowiną: do naszego grona przyłączyła się 2-letnia suczka o imieniu Bibi. Jest malutka, delikatna i uległa. Mieści się poniżej moich kolan (ona i Pesteczka mogą się chować pod moimi nogami). Lubię się jej czepiać, ale ona daje mi do zrozumienia, że nie jest jeszcze gotowa na taki bezpośredni kontakt ze mną, by się pobawić. Być może mnie się trochę boi, gdyż jestem od niej większa. Pomimo tego fajnie nam się z nią żyje. Razem wychodzimy na dwór, a na długie spacery idę tylko z Pesteczką (Bibi zostaje wtedy w domu). Po spacerze odpoczywamy sobie na kanapie lub w legowisku  Poniżej zdjęcia przedstawiające nas:   Z okazji nadchodzących świąt wielkanocnych życzymy, aby wszystkie zwierzęta znalazły ciepły dom rodzinny, w którym spedziłby resztę swojego życia Pozdrawiamy wszystkich Pusia, Pesteczka, Bibi i opiekunowie 
Ostatnio edytowano Śr maja 09, 2012 21:15 przez Opiekunka, łącznie edytowano 1 raz
-

Opiekunka

-
- Posty: 31
- Dołączył(a): Śr lis 26, 2008 18:35
przez Agusia » Pn mar 29, 2010 19:07
Ale super ma Pusia, nie dość, że fajny domeczek, to jeszcze dwa ogonki do zabawy  i wspólnych spacerków  Zdjęcia super - Opikunka, skąd macie takiego mikrusa?? Jest słodka  A u nas wszystko w porządeczku  Pestka nie była za bardzo zadowolona że się senig skończył, że już nie ma kulek śniegowych, no ale po chwili zrozumiała, ze znów wchodzą w grę patyki, zielona trawka i piłki  więc jest super  Zresztą goni się po dworze z Igorem - psem, który przyszedł w deszczową noc pod nasz płot i wył i wył.. no i tak jest z nami teraz tymczasowo aż nie znajdzie się jego właściciel - skąd się wziął? dlaczego akurat pod naszym płotem sobie usiadł? skąd wiedział, że go nie przegonimy?? Pestka go bardzo polubiła - o dziwo się go nie boi, nasze kocurrrki - on ich wcale nie goni, wręcz przeciwnie, gdy któryś z kotów stanie na drodze, on nie przejdzie, wycofuje się... No ale wracając do naszej kochanej Pesteczki - ma teraz wesoło w domku, mnóstwo kotów, jeden z kocurków nawet na spacer z nami chodzi  do tego Igor - jednym słowem jest wesoło  pozdrawiamy wszystkie Fundacyjne cioteczki i oczywiście Pusię i Pusiowe dzieciaki i wszystkich opiekunów 
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Opiekunka » Pn mar 29, 2010 20:35
Witamy  Cieszymy się, że u Pestki jest w porządku i że niespodziewanie Was odwiedził Igor i że z Wami mile spędza czas. Zdaje mi się, że Igor wyczuł, że pani go tymczasowo przygarnie (zwierzaki mają niezłą intuicję) albo Bóg sprawił, aby Igor znalazł bezpieczne i pełne miłości miejsce, jakie ma u pani  Bibi jest słodka; uwielbia pieszczochy, przytulanki i dawać buziaczki. Jej poprzednia właścicielka ze względu na wyjazd za granicą musiała ją sprzedać. Zatem ją kupiliśmy i Bibi u nas ma się dobrze. Chętnie wychodzi na dwór z Pusią i Pesteczką; cieszy się na nasz widok oraz suczek    Pozdrawiamy wiosennie Pusia, Pestka, Bibi i opiekunkowie 
-

Opiekunka

-
- Posty: 31
- Dołączył(a): Śr lis 26, 2008 18:35
przez sukkubi » Pt kwi 02, 2010 09:06
Hahaha, ale boskie śpiochy! Gratulujemy nowego przychówku, przeuroczy 
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez Agusia » Śr maja 05, 2010 13:35
Witam wszystkich  Właśnie sobie oglądałam zdjęcia z początku tego wątku, jak Pusiowe dzieciaczki były maciupkie, jak dorastały... jeszcze raz poczytałam sobie cały wątek i dopiero teraz sobie uświadomiłam, jak moja Pesteczka się zmieniła, jak wydoroślała, nabrała masywności i futerka  jej ogonek na początku był taki mały, a teraz jak go rozłoży - cudownie się prezentuje taka wielka kita W ogóle początkowo miała taki krótki włos, a teraz- ona jest taka śliczna i kochana  skoczna jak piłeczka, uwielbia zabawy, długaśne spacery, a potem głaskanko  nie wyobrażam sobie życia bez niej  teraz w domu ma do zabawy dwa kocuuurki i nowego braciszka Borka, którego adoptowaliśmy dokładnie 2 tygodnie temu ze schroniska,taki mały psiak z niego, ale przynajmniej Pestka ma się z kim całymi dniami bawić  widzę, że coraz bardziej się ze sobą zżywają, super bawią, biegają po ogródku, wylegują razem na łózku czy fotelach  Na drugi dzień od momentu jak Bork z nami przyjechał do domku, to poszedł na kastrację, więc Pestka dopiero była zainteresowana co on tam ma, czym pachnie... nawet dobierała mu sie do szwów, ale potem zrozumiała ze nie wolno i było ok  teraz uczymy Borka różnych komend, więc Pestka nam w tym pomaga, mówię do Borka "siad" a Pestka mimo że jest np. w drugim końcu pokoju - też siada  mówimy do Borka "podaj łapkę" a Pestka przybiega do mnie siada i unosi łapkę - a on się od niej wszystkiego uczy... ale to zabawnie wygląda no i tak sobie żyjemy - jesteśmy szczęśliwą rodzinką psio-kocio-ludzką  niedługo (jak już ściągnę z aparatu) wkleję tu kilka zdjęć przepięknej Pesteczki i jej braciszka Bork'a  Atak poza tym,to widzę, że na allegro ciągle wisi Prada, czyżby jeszcze nie znalazła nowego domku?? a gdzie teraz w ogóle przebywa? w jakimś dt?? A jeszcze mam pytanie, czy ta smutna wiadomość o Lulce, to chodzi właśnie o Paprotkę tutaj z tego Pusiowego wątku?? pozdrawiamy ciepło 
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Iza68 » Pn maja 17, 2010 07:40
Bardzo, bardzo mi przykro z powodu śmierci Luny (Paprotki) - taki młody piesek ! Zazdroszczę Wam dziewczyny, że macie juz dwa pieski ( a Opiekunka nawet trzy!). U mnie jest to na razie nie możliwe - Pandzie musi wystarczyć nasza rodzina + koty. Chociaż nie wiem, czy Pandę uszczęśliwiło by stałe towarzystwo drugiego psa w domu, bo jest zazdrośnicą. Gdy np. na spacerze zacznę głaskać innego psa, od razu się melduje i muszę ją również pogłaskać ! Niesamowite jest to, jak rodzeństwo może się różnić. Gdy czytam, jak żywa i ruchliwa jest Pestka, to trudno uwierzyć, że ona i Panda to siostry. Owszem, Panda bardzo lubi spacery, zabawy z psami , noszenie patyków, ale z równą pasją realizuje swoje hobby - wylegiwanie się. Nie jest to pies, którego byłoby w domu wszędzie pełno - nie zawsze nawet chce jej się asystować w kuchni - jednak woli fotel lub swoje legowisko. Śmiejemy się, że w poprzednim wcieleniu Panda była leniwcem. Mogła być również jakimś zwierzęciem wodnym, bo uwielbia po prostu włażenie do wszelkich dostępnych zbiorników - i nie ma tu znaczenia , czy jest to mulisty rów melioracyjny czy kałuża - każda okazja jest dobra, żeby się zamoczyć. Poza tym, Panda jest niestrudzonym tropicielem i łowcą myszy. Gdy idziemy przez łąkę i pies, biegający tu i tam nagle zatrzymuje się przy kępie trawy, węszy i zaczyna kopać, już wiem, że jest tam gniazdo myszy. Nie zawsze zdążę dobiec na czas - niestety, Panda te myszki najczęściej młode, jeszcze bez futerka - zjada na poczekaniu.  To horror, ale wiem, ze jej tego nie oduczę, bo kieruje nią instynkt. Żaden z naszych poprzednich psów (nawet ‘myśliwski” spaniel) tego nie robił, nigdy tez nie zdawałam sobie sprawy, że wokół żyje tyle gryzoni. W związku z powyższym Panda jest zaszczepiona przeciw wszelkim możliwym chorobom no i odrobaczana. Muszę tu jeszcze napisać o jednym - o tym niepewnym stosunku do dzieci , o jakim jest mowa również w przypadku Prady , ktory zaobserwowałam u Pandy Dla naszych - Julity i Tomka - jest oczywiście bardzo miła i kochająca, cieszy się również do ich koleżanek i kolegów, których zna, jednak do obcych dzieci - szczególnie tych młodszych, a jeszcze bardziej do tych, które się boją, jest po prostu agresywna. Niestety tak. Potrafi podbiec do dziecka szczekając, a nawet naskoczyć i złapać zębami. Myślę, ze nie odważyłaby się na nic więcej, ale przypadkiem zdarzyła się dwukrotnie taka bardzo nieprzyjemna sytuacja i od tej pory mój łagodny i uległy pies, mimo, że pilnuje się człowieka, nie ucieka i nie załatwia się na ulicy, na spacer wyprowadzany jest na smyczy i spuszczany dopiero za domami, na łące. . Pracujemy nad tym - zawsze, gdy mijamy dziecko (Panda na smyczy), a pies przejdzie bez zwracania uwagi, chwalę ją. Jest już lepiej, ale smycz musze trzymać krótko, bo nawet przy mnie, jak jej jakaś palma odbije, potrafi doskoczyć do malucha. Wtedy ją karcę. Myślę, ze to wynik takiego ogólnego braku pewności siebie. Chociaż może w jej wczesnym dzieciństwie były jakieś epizody z dziećmi w roli głównej i stąd to nastawienie. No, to na razie tyle. Pozdrawiamy wszystkich wiosennie - Iza i Panda.
-
Iza68

-
- Posty: 37
- Dołączył(a): Wt wrz 30, 2008 10:54
przez katya » Pn maja 17, 2010 16:25
Dziękujemy za wieści i pozdrawiamy 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Agusia » Śr cze 02, 2010 12:06
Obiecane zdjęcia - ale tylko 4, bo póki co nie mam czasu ściągnąć reszty z aparatu: Buzi,buzi  Pestka i nowy brat Bork  odpoczywamy po robieniu bałaganu na łóżku   Pestka jak zwykle - kanapowa pannica z niej  a Bork - śledczy,uwielbia przesiadywać na parapecie   to co, idziemy na spacerek?  pozdrawiamy i obiecuje, że niedługo wkleję jeszcze troszkę fotek 
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Ewelajna ;-) » Śr cze 02, 2010 16:10
Śliczne zdjęcia! A najsłodsze te buziaki 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez katya » Pt cze 04, 2010 17:27
Śliczny ten braciszek Pestki 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Agusia » Pn cze 07, 2010 11:37
katya napisał(a):Śliczny ten braciszek Pestki 
a no taki kurdupelek z krótkimi grubiutkimi łapkami i tak śmiesznie sztywno biega Pestka ma tą przewagę nad nim, że ma długie łapy i zrobi dwa skoki i już jest daleko, a on biedak musi tak przebierać tymi łapciami ale co Wam powiem, to Pestka się przy Borku zrobiła ODWAŻNA  w październiku miną 2 lata jak Pestka jest z nami i do tej pory zawsze było tak, że jak siedziała na podwórku, to jak coś stuknęło, uciekała od razu do domu kuląc ogon pod siebie, a teraz... teraz to nawet w piątek jak kosił mój TZ trawę, to ona z Borkiem się bawiła obok - po prostu byłam w szoku i nie tylko ja  jestem bardzo szczęśliwa, że się taka odważna zrobiła  a w ogóle sama podchodzi do płotu jak ludzie przechodzą - to jest wyczyn, na prawdę  ja wiem, śmiesznie to brzmi jak ktoś czyta, kto nie znał Pestki i z nią nie przebywał - ona na prawdę cały czas była do tej pory strachliwa... ile się z nią napracowałam ile konsultacji z trenerem psim i nic... już myślałam że tak zostanie, że widocznie przeżycia z dzieciństwa tak jej się wryły w psychikę i pogodziłam się z tym,że każdego stuknięcia będzie się bała, czy to spadający widelec - mimo że daleko od niej, czy to puknięcie okna czy podniesiony głos kogoś obcego... a tu nagle nie dość, że w ogóle się Borka nie bała (czym mnie mocno zdziwiła, bo siostra np. nie może do nas ze swoim psem przychodzić, bo Pestka panikowała na maksa -nawet rozwolnienie ze strachu dostawała) a teraz nie dość, że sama do niego podeszła jak przyjechaliśmy z Borkiem, to jeszcze się nauczyła od niego, że hałasów nie warto się bać i jestem z tego faktu baaardzo szczęśliwa, bo zawsze było mi jej żal, jak tak uciekała z podkulonym ogonkiem.
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Opiekunka » Śr cze 09, 2010 17:24
Witamy Forumowiczów Cieszę się, że coś ciekawego się dzieje u Pandy i Pestki. Myślę, że nieprzychylny stosunek Pandy wobec dzieci wynika z tego, że być może któryś z dzieciaków ją skrzywdził, kiedy Panda była małą i bezbronną suczką. Więc trzeba będzie ją oduczyć, że nie każde dziecko jest złośliwe. To super, że Pestka ma już nowego towarzysza i że dzięki niemu staje się odważniejsza. Borek jest jakby dla niej najlepszym terapeutą w pokonywaniu wszelkich strachów. Podobnie jak on moja Pesteczka uwielbia się bawić (myślę, że takie mieszańce mają to zapisane w genach). Widzę, że Borek pod względem wyglądu jest podobny do mojej Pesteczki; ma śmiesznie zakręcony ogonek (moja Pesteczka ma prosty ogonek, krótsze łapki i białe łatki na szyi i tułowiu, łapkach i ogonie). Co słychać u moich suczek? U nich jest w porządku: są zdrowe i szczęśliwe. Na zmianę z mężem wychodzimy z nimi na spacery. Zaś Bibi jest wyprowadzona tylko na podwórze, na którym bezpiecznie spaceruje oraz załatwia się. Gdyż ma stracha przed obcymi ludźmi i na hałasy dochodzące z ulicy. W końcu jest malutką suczką  Pusia czasami znienacka zaszczeka na kogoś, szczególnie do dorosłych (np. do pijaka lub niedojrzałej czy zagrożonej dla niej osoby), a także do dużych psów i suk. W związku z tym dla bezpieczeństwa jest trzymana na smyczy. Kilka razy próbowałam wypuścić Pusię ze smyczy (np. na polu). Na wolności staje się nieposłuszna na moje komendy - biega coraz dalej ode mnie i wszędzie węszy. Jej upór nie daje mi spokoju: biegnę po nią i z całej siły ją wołam - bez skutku. Łapię ją wtedy, kiedy ona kopie, np. kretowisko. Tylko mojemu ojczymowi udało się ją zawołać - być może ona preferuje silny i stanowczy męski głos niż mój (mojemu mężowi nie zawsze to się udawało). Przypuszczam, że Pusia nie była dobrze wychowana przez poprzednich właścicieli (ci, którzy ją wyrzucili ze swojego terenu) - być może większość czasu przebywała poza domem i postępowała, co jej się podobało. Ostatnio kupiłam dla Pusi specjalną plastikową obrożę z kolcami [http://www.sklep.mampsa.pl/?p=productsMore&iProduct=434&sName=Triple-Crown-Collar-(kolczatka-mala)]. Ponieważ w szelkach podczas spacerów strasznie ciągnie i nie spełnia moich próśb, np. żeby mogła wolniej chodzić. W nowej obroży przemienia się w posłuszną suczkę i wtedy mogę wreszcie z nią i Pesteczką swobodnie przechadzać po parku. Po spacerze z Pesteczką się bawi i próbuje zabierać od niej piłeczkę. Na koniec z suczkami odpoczywa na kanapie, podłodze czy w legowisku. Na krótko szczeka na przechodzącą przez klatkę schodową czarną suczkę rasy labrador, gdyż jako pierwsza była dla niej i Pestki nieprzychylna; zachowywała się w sposób dominujący, a nawet ze złości próbowała je straszyć - stąd moje suczki za nią nie przepadają. Na co dzień suczki po naszym porannym przebudzeniu radują się i szaleją za nami, jakby chciały do nas powiedzieć: "Dzień dobry!". W tym momencie Pusia prosi nas o głaskanie, merda ogonem, skacze na nas i daje nam mocnego buziaka (ze skoku!), a Pesteczka bierze od razu piłeczkę i biega w jedną i drugą stronę, następnie nas liże (czasami mówimy do niej, że jest "lizaczką", bowiem podczas zabawy czy w wolnym czasie uwielbia lizać po naszych nogach, dłoniach czy buziach, jakby cały czas była nam wdzięczna za to, że ją przygarnęliśmy ze schroniska); natomiast Bibi – łapkami prosi nas o przytulankę. Kiedy przygotowuję im posiłki, Pusia spokojnie czeka, a Pesteczka i Bibi z entuzjazmem kręcą się wokół mnie i proszą o jedzenie (Bibi nawet szczeka i prosi o nie łapkami). Podczas drzemki czy snu śpią wspólnie lub osobno (Pesteczka i Bibi najczęściej razem odpoczywają). Każda z suczek ma specyficzny charakterek  Pozdrawiamy wszystkich Pusia, Pesteczka, Bibi i Opiekunka  Poniżej zdjęcia przedstawiające suczki (mój aparat fotograficzny się zepsuł, więc zrobiłam fotki z kamery):     
-

Opiekunka

-
- Posty: 31
- Dołączył(a): Śr lis 26, 2008 18:35
przez Agusia » Cz cze 10, 2010 10:04
Ale Pusia jest śliczna i jaka ciekawska - fajna fotka jak patrzy przez okienko  super, że u Was wszystko dobrze, poza małym nieposłuszeństwem ze strony Puśki jak jest spuszczona. A właśnie - uczyłaś ją przychodzenia na zawołanie, ale ze smakołykiem? najpierw w domu, po kilka razy np. "Pusia, do mnie" i jak przyjdzie to smakołyk w nagrodę. i potem twój mąż ją woła tą samą komendą i znów smakołyk i tak po kilka razy na dzień, przez kilkanaście dni z rzędu, potem można to próbować na zamkniętym terenie na dworze i tak samo... po kilkanaście dni, z pewności przyniesie to oczekiwany rezultat, ale musicie być konsekwentni i dzień w dzień to powtarzać... moja Pestka tak była uczona, więc bez obaw mogę ją w lesie czy parku spuścić i zawsze na zawołanie przyjdzie, nawet jak za sarną czy zającem się puści, to jak ją zawołam - wraca na komendę. pozdrawiam i życzę wytrwałości w naukach 
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Opiekunka » Cz cze 10, 2010 13:54
Witam  Dziękuję za radę odnośnie nauki komend. Pusia w domu pojmuje niektóre moje prośby, np. siad, zaczekaj, pójdziemy na spacer, czy chcesz coś zjeść, nie wolno szczekać, chodź do mnie. Natomiast na dworze przemienia się w wulkan energii: rozprasza się i wszędzie węszy; z zainteresowaniem podchodzi do uciekających ze śmietnika kotów, a czasami szczeka do obcych ludzi. Nie mamy dobrych warunków do nauki dla Pusi na zewnątrz. Ponieważ mieszkamy w mieście (nie posiadamy domu wraz z ogrodem) i podwórko należy do wszystkich mieszkańców; niektórzy z nich są też właścicielami czterech łap. Obok parku są ruchliwe ulice (park nie jest ogrodzony ani kratą czy murem); po nim spacerują ludzie, dzieci oraz psy. Z tego względu nie mogę jej wypuścić ze smyczy. Poza tym w mieście panują przepisy, że nie wolno wypuszczać psów w mieście czy parku (po parku chodzą nawet strażacy). Pusię uwolniłam ze smyczy w zupełnie innym i odległym miejscu, kiedy okazjonalnie odpoczywałam na ogrodzonej działce moich rodziców, gdzie obok niej było pole i las. A rzadko mogę z niej korzystać, gdyż pracuję w mieście. Pozdrawiam 
-

Opiekunka

-
- Posty: 31
- Dołączył(a): Śr lis 26, 2008 18:35
Powrót do W nowym domu
|
|
|