FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

W nowym domu -> Stanley - już po operacji tylnej łapki...


Tu znajdują się szczęśliwe zakończenia, psiaki którym się udało i odnalazły swojego człowieka...

Moderatorzy: katya, nata


Stanley - już po operacji tylnej łapki...

Postprzez katya » Śr kwi 28, 2010 10:21

Stanley to pies, który przychodził na budowę w poszukiwaniu kontaktu i jedzenia. Na początku był nieufny, z czasem jednak w odpowiedzi za okazane mu serce, coraz częściej dawał się głaskać, zaczął bawić się z pracownikami, wchodził do pakamery kierownictwa żeby się ogrzać i poleżeć na kocu.

Codziennie o stałej porze przychodził na śniadanie, porcję głaskania i innych czułości a potem biegł gdzieś "załatwiać swoje sprawy" - pies ma przecież dużo swoich obowiązków… Potem wracał na obiad. Nigdy jednak nie zostawał na noc, więc pracownicy byli przekonani, że ma swój dom…

Pewnego dnia potrącił go samochód, który odjechał nie udzieliwszy Stanleyowi pomocy. Psiak leżał przy drodze i bardzo cierpiał. Nikt z pracowników budowy nie mógł przejść obojętnie wobec strachu i bólu tego przesympatycznego psiaka.

Z pomocą weterynarza udało się go uratować. Pracownicy nie mieli serca zostawić psa na noc na budowie, więc postanowili popytać w okolicy do kogo należy. Z pomocą mieszkańców i osoby która, tak jak oni, dokarmiała psa, udało się poznać jego historię. Został porzucony w lesie w Kalinku koło Rzgowa. Podzielił los wielu psów, wypchniętych z samochodu lub przywiązanych do drzewa w lesie przez osoby, którym się one znudziły…

Stanley przez kilka miesięcy czekał co dzień o tej samej porze w jednym miejscu obok drogi mając pewnie nadzieję, że ci, którzy go porzucili wrócą po niego. Nie wrócili…

W poszukiwaniu pożywienia błąkał się po okolicy, wchodził na różne podwórka i szukał schronienia. Przez kilku ludzi został przepędzony i pobity. Zaopiekowała się nim pewna rodzina... W chwili gdy po wypadku, trzeba było zaopiekować się psem troskliwie i opłacić weterynarza, ludzie ci wyparli się że to ich pies.

Tak właśnie Stanley trafił do Fundacji i czeka na swoją szansę…

Piesek jest bardzo miły, przyjacielski, lubi się bawić i przytulać. Jeśli tylko ktoś okaże mu serce i miłość będzie bardzo wiernym przyjacielem. Jest posłuszny i serdeczny. Boi się innych zwierząt. Mało szczeka i szuka kontaktu z człowiekiem, może godzinami po prostu leżeć, byle by przy kimś być. Jego psie serce nie zniesie kolejnego zawodu i cierpienia, pomóżmy mu znaleźć dobry ciepły dom…

26 kwietnia Stanley przeszedł operacje nóżki.
Dziś (28.04) jedzie do Edytki, która mam nadzieję będzie pisała nam o zdrowiu Stanleya.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr kwi 28, 2010 11:17

Fajnie Kasiu, że założyłaś wątek. Też o tym dziś myślałam.
Jak tam jego nóżka ??? Dlaczego wymagała operacji?
Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie!

PS. Był jakikolwiek odezw na ogłoszenia?
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez katya » Cz kwi 29, 2010 12:41

Jak się okazało, po wypadku nóżka była źle nastawiona w pewnej lecznicy i wg dr Sieradzkiego teraz tylko zabieg operacyjny był szansą żeby Stanley zaczął jej normalnie używać.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz kwi 29, 2010 14:04

Mhm...
Mam nadzieję, że teraz już wszystko będzie ok i Stanley szybko się wykuruje ;)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Śr maja 05, 2010 23:05

Operacja usunięcia główki kości udowej była połączona z kastracją, a Stanley radzi sobie świetnie. Już pierwszego dnia po operacji opierał się na chorej łapce.W piątek jedziemy na zdjęcie szwów. Staś musi jak najwięcej chodzić na 4-ech łapkach, żeby nie przyzwyczaił się do odciążania tej jednej. Dlatego dużo spacerujemy na smyczy i jak tylko zaczyna skakać na 3-ech, to go przytrzymuję, aż znowu zacznie iść ładnie i tak w kółko.
W sobotę Stranley dostał biegunkę, prawdopodobnie jest b.wrażliwy na leki przeciwbólowe, ale już jest wszystko dobrze :)
Jeśli chodzi o zachowanie Stasia, to bardzo się zmienił, na lepsze oczywiście :) Jest weselszy, czuje się pewniej, bez problemu dogaduje się ze Żwirkiem, Trufelkiem, moimi suniami i kotem moich rodziców. W stosunku do ludzi jest początkowo nieufny, boi się gwałtownych ruchów i wtedy ze strachu potrafi warknąć, ale na tym koniec. Potrafi się tak zachowywać zwłaszcza w stosunku do osób niepewnych, które trochę boją się psów. Dlatego Stanley potrzebuje opiekuna, który będzie jego przewodnikiem. Być może, że za jakiś czas Staś poczuje się na tyle pewnie wśród ludzi i zrozumie, że już nikt nigdy nie zrobi mu krzywdy, że nie będzie się tak wcale zachowywał. Już zrobił ogromne postępy, nawet podczas wizyt u weterynarza, zobaczymy jak będzie dalej.
Na chwilę obecną nie wiemy jak Stanley może się zachowywać w stosunku do dzieci.
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez alesniak » Cz maja 06, 2010 07:18

Bardzo sie ciesze, fajnie, ze Stanley trafil na wspanialych Ludzi!!!
"Tylko Ci, którzy nauczyli się potęgi szczerego i bezinteresownego wkładu w życie innych, doświadczają największej radości życia - prawdziwego poczucia spełnienia."
Anthony Robbins
Avatar użytkownika
alesniak

1
 
Posty: 40
Dołączył(a): Pn mar 15, 2010 21:05
Lokalizacja: Lodz

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz maja 06, 2010 15:15

Kochany ten Staś...
Dzięki Edytko za wyczerpującą wypowiedź :)
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez kamila1 » Pt maja 07, 2010 12:41

Dziękuję ludziom o dobrych sercach którzy zaopiekowali się Stasiem. Dziękuję Edytce za troskę jaką Go otoczyła i warunki jakie Mu podarowała. Dziękuję wszystkim członką fundacji za szybką a przede wszystkim, skuteczną pomoc i wzięcie Stasia pod swoją opiekę. Dzień w którym musiałam go oddać pod skrzydła fundacji był jednym z gorszych w życiu, ale jestem spokojna że zajmują się nim tacy ludzie i że jest pod dobrą opieką. Mam tak ogromny dług wdzięczności, że pewnie nigdy nie uda mi się go spłacić. :cry:
kamila1
0
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pt maja 07, 2010 12:30

Postprzez 83agunias » Cz maja 13, 2010 08:26

Stasiu jest bardzo wesołym, energicznym psiakiem :dogrun: a do tego super z niego przystojniak :rotfl:
Avatar użytkownika
83agunias

2
 
Posty: 73
Dołączył(a): Wt lut 23, 2010 19:10

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz maja 13, 2010 15:10

Jest strasznie sympatyczny! Ja się w nim zakochałam od pierwszego wejrzenia ;)
Ale telefonów brak? Odświeżałam dziś jakieś ogłoszenia...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Cz maja 13, 2010 19:55

Tak biegam tylko troszkę, i jeszcze na 3-ech łapeczkach.., ale i tak jest super ;)
Obrazek
Obrazek
Odpoczynek w trawie :)
Obrazek
Obrazek
A tak w ogóle, to uwielbiam jak się mnie drapie po brzuszku :D
Obrazek
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez nata » Cz maja 13, 2010 20:28

boskie te foty Edytko :)
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
nata

Członek Fundacji
 
Posty: 1554
Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13

Postprzez Ewelajna ;-) » Cz maja 13, 2010 20:38

Całkowicie zgadzam się z Natką! Cudne!!!
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Edyta » Wt maja 18, 2010 20:21

To Stasiek jest CUDOWNY!! Naprawdę genialny z niego psiak! Jest niesamowicie wesoły; na widok osób, które już zna nie tylko macha ogonem, ale aż całą dupinką zarzuca z radości na boki :D Świetny z niego stróż, nie ma mowy żeby ktoś zbliżył się do bramy niezauważony.
W piątek lub w poniedziałek pojedziemy na kontrolę nóżki, ale na moje oko jest ok :) Nadal ją oszczędza, ale coraz częściej zdarza mu się na niej stawać jak biega :)
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez 83agunias » Wt maja 18, 2010 21:17

:cheers: super :rotfl: buziaki od Kropencji
Avatar użytkownika
83agunias

2
 
Posty: 73
Dołączył(a): Wt lut 23, 2010 19:10

Następna strona

Powrót do W nowym domu

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości