Od wczoraj jest z nim lepiej, dużo lepiej, kuśtyka podpierając się pozostałymi kończynami, gdy widzi nasze zwierzaki opiera się o ścianę klatki i robi się taki strasznie duży, ma pewnie nadzieję, że wystraszy je swoim napuszonym, cherlawym ciałkiem. Jest bardzo towarzyski, cieszy się na widok człowieka, gada przy tym strasznie, no i ma niesamowity apetyt, je wszystko jakby nadrabiał poprzednie, chude tygodnie. Taki właśnie jest mały Franz...























