Ostatnio do naszej fundacji trafiło sporo kociąt...
Oprócz kolorowych kociąt, z których do adopcji pozostała tylko Zosia, przybyły także:
- dwa kociątka znalezione na klatce schodowej na ul. Piotrkowskiej - Pirat i Mruczuś. Kociątka miały koci katar, a jeden z powodu zaawansowanej przepukliny w oczku, musiał zostać poddany zabiegowi usunięcia gałki ocznej. Pirat znalazł już dom

- dwa kociątka z ul. Sienkiewicza - Szaruś i Krówek, z kocim katarem i zalepionymi oczkami, potwornie zarobaczone. W tej chwili są jeszcze doleczane.
- osesek znaleziony w Aleksandrowie, którego odkarmia Kaja.
O oswojonej kotce z lasu z kociętami czarnymi jak węgielki oraz o kociątkach znalezionych na działce napiszą pewnie Asiodaniele.
Mruczuś i Piracik
Krówek

Mruczuś
Mruczuś, Krówek i Szaruś

Szaruś

Mam nadzieję, że Edytka zrobi lepsze zdjęcia Mruczka, Szarka i Krówka

Ciągle trafiają do nas informacje o kolejnych kociętach w potrzebie, nie jesteśmy jednak w stanie przejąć pod naszą opiekę ich wszystkich. Jednocześnie apelujemy o sterylizowanie kotek, w tym także tych dzikich... Samo dokarmianie niestety bardzo często kończy się tragedią chorych, umierających kociąt, z których niestety tylko garstka ma szansę na otrzymanie sensownej pomocy...