|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez moriaaa » Śr lis 29, 2006 17:55
Jęki i wycia, wycia i jęki bez przerwy minuta po minucie, nerwy, uszy i
serce zamiera.Jak długo wytrzyma? Czy aż tak cierpi? Czy to możliwe? Chyba serce jej pęknie. Jest tu bardzo długo, bo cały rok, wygląda jak stwór, kosmiczny, bajkowy, po prostu nieziemski.Nikt jej nie chce. Święty Franciszku pomoż. I on pomógł, ale nie tylko, bo nasza kolezanka Kasia przyciągnęła swoimi myślami i działaniem cudną, młodą istotę z innego miasta. Zawiozłyśmy Fiolkę daleko i tam znalazła to, o co tak długo prosiła.Fiolka wiedziała, że jest dla niej nowy dom, chciała nam o tym powiedzieć, że mamy pisać, szukać, bo jej nowa Pani czeka tylko jeszcze nie wie, że Fiolka już wie i czeka. Brawo Fiolka, mądry piesku, przepraszamy, że tak długo trwało. Zyczymy spokoju i radości w nowym życiu.

-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez katya » Śr lis 29, 2006 18:20
Fiolka ma teraz na imię Fika
"Fika jak na razie sprawuje się dobrze. Moja mama tylko trochę narzeka, że czasem wyniesie jakąś kość pod stół i tam ją zostawi. Karmie ją trzy razy dziennie, mam nadzieje, że dzięki temu przybierze trochę na wadze. Warzyłam ja w niedziele i stwierdziłam, że 14kg jak na nią to stanowczo za mało.
Kąpałam ją już dwa razy. Po każdym myciu i czesaniu Fika siedziałam pod stołem przynajmniej pół dnia. Przestała być obrażona dopiero jak szłyśmy na dwór.
W Katowicach chodziła cały czas na smyczy, ale u mnie na wsi zaczęłam ją już od 3 dni spuszczać ze smyczy. Grzecznie biega po podwórku i jak idziemy się przejść polną drogą to też za daleko nie odbiega, choć dla mnie za długo czasem staje w miejscu i coś wącha. Dziś nawet jej nie zakładałam obroży.
W środę była u mnie rodzina z Krakowa i ciocia stwierdziła, że jak na tak krótki czas to Fika świetnie się zaaklimatyzowała. Krakowiaki też mają przygarniętego psa tylko, że nie ze schroniska tylko z ulicy.
Jedyne, co mnie martwi u Fiki to, to że strasznie opornie i nieśmiało podchodzi do jedzenia, idzie powoli, z podkulonym ogonem, tak jak bym miała ją za chwile uderzyć miską a nie ją nakarmić. Skamle jeszcze trochę, ale z dnia na dzień coraz mniej.
Pozdrawiam serdecznie Kamila"
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez moriaaa » Cz lis 30, 2006 09:04
Wiecie tak sobie myślę, że ta adopcja to naprawdę cud...Ten psiak nie miał szans, ale udałos się..i to domek na wsi..ehhh..dziewczynko dobrze tam masz.
Cioteczko Kasiu a może jakieś nowe fotki, bo ta to jedyna jaką mam, a szczerze nie mogę na nią patrzeć 
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez katya » Cz lis 30, 2006 11:00
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Hania » Pt gru 01, 2006 18:22
Myslę sobie, że ta okropna fotka wyczarowała Fice domek. Bedę takie okropne robiła wszystkim psiakom, żeby tylko podziałało. W zwiazku z tym przewrotnie mozna powiedziec, ze to najlepsza fotlka na świecie.
Zreszta widać na drugim zdjęciu, ze Fika milo Panią rozczarowała, bo to urokliwy psiak.
-
Hania

-
- Posty: 508
- Dołączył(a): Pn lis 13, 2006 17:39
przez katya » Pn gru 11, 2006 00:05
Co słuchać u Fikuni? Kasia
"Przepraszam, że tak długo nie odpisuje. Mam zaległości w pisaniu pracy licencjackiej i tak jakoś czas mi szybko leci
Fika ma się bardzo dobrze. Troszke przbrała na wadze, wyleczyła się z jakiegoś uczulenia i o ile dobrze zrozumiałam naszego sepleniącego weterynarza, z zapalenia ucha. Ma jeszcze tłuszczaka na klatce piersiowej ale dopuki się nie powiększa nie stanowi on żadnego zagrożenia (przynajmniej tak twierdzi wet). Przy każdym czesaniu oglądam go dokładnie i odkąd mam Fike nie urusł ani troche.
A tak poza tym to wydaje mi się, że dotarłyśmy się z Fiką. Mam już opracowany system karmienia i wyprowadzania jej co sprawia, że posiadanie psa nie sprawia mi żadnego kłopotu. Pisze o tym kłopocie bo na początku niektórzy moi znajomi i część rodziny mówili, że pies to tylko kłopot. Na szczęście dla mnie tak w moim przypadku nie jest. Dużo radości sprawia mi patrzenie jak Fika wybiego na pole. Kiedy u siebie na wsi puszcze ją bez smyczy to dopiero widze jaki to wesoły pies. Jak biega za piłką albo kopie w ziemi w dziesięciu miejscach na raz, naprawde można się uśmiać.
Naprawde fajnie jest mieć psa!
Pozdrawiam
Kamila"
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Hania » Śr gru 13, 2006 20:09
Fika też miała szczęście. Bardzo się cieszę. Pozdrowienia dla jej Pani.
-
Hania

-
- Posty: 508
- Dołączył(a): Pn lis 13, 2006 17:39
przez katya » Pn mar 05, 2007 12:49
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do W nowym domu
|
|
|
 |
|
 |
|
|