Dwie osoby z TOZ-u, reszta spoza.
Ratujemy bezdomne, porzucone, skrzywdzone zwierzaki, leczymy je, odkarmiamy, sterylizujemy, szukamy nowych, dobrych domów.
Tylko w 2006 roku udało się nam uratować ok. 150 bezdomnych psów i kilka kotów.
Psy przechowujemy w swoich domach i na prywatnej działce. Wszystko to odbywa się ogromnym, bezinteresownym wysiłkiem kilku osób.
Już od dłuższego czasu jakiekolwiek wsparcie finansowe ze strony TOZ się skończyło, kasa TOZ jest pusta.
A my mamy w tej chwili na utrzymaniu ok. 30 psów. Jest kilka szczeniaków, które trzeba zaszczepić, suki czekają na sterylizację...
Nie wiem co będzie dalej, chciałybyśmy nie przyjmować już więcej psów, ale jak odmówić przyjęcia szczeniaków albo ciężarnej suki wyrzuconych na mróz.
A ogrom psiego i kociego nieszczęścia w naszym regionie jest przerażający.
Tel. w sprawie adopcji - 0609 890 204
e-mail: jur.ewa@wp.pl
Kaja - sunia, młodziutka, ok. 6 mies., 35 cm wysokości. Śliczna, oryginalnie umaszczona. Mieszka na wsi w tragicznych warunkach. Właścicielka znęca się nad nią, bije, trzyma na krótkim łańcuchu i dodatkowo zastawia budę kratą, aby sunia nie mogła nawet z niej wyjść. Sunia ma być jej odebrana, jednak potrzebne jest miejsce w którym można by ją umieścić.
Ingrid - Niby nie jest bezdomna, jest w jakiejś firmie, ale nikt się tam nią nie interesuje.
Jej roczny synek właśnie został komuś wydany, sunia została sama.
Dziewczyna z TOZ zaproponowała właścicielowi firmy, że za darmo wysterylizuje sunię, ale nie chciał się zgodzić, powiedział, że w ogóle jej nie chce.
Suka ma ok 5 lat, jest nie wysterylizowana. Bardzo miła psinka, spragniona kontaktu z człowiekiem. W godzinach otwarcia firmy jest zamykana w kojcu, kiedy firma jest zamknięta biega po placu. Jest zrezygnowana, smutna ale kiedy się ja pogłaska, pogada do niej wówczas jej oczy znowu nabierają blasku. Potrzebuje odpowiedzialnego opiekuna. Suka nic nie umie, jeśli ktoś sie zdecyduje na adopcję, będzie musiał włożyć trochę pracy w jej wychowanie. Od zawsze mieszkała w budzie, na kanapę sie raczej nie nadaje. Nie umie chodzić na smyczy.
Ostatnie, kiepskie wiadomości o Ingrid: oszczeniła się, z 6 szczeniąt zostało jedno, które suka złapała w zęby i uciekła. Reszta została zabita. Zdjęcie synka Ingrid - Kluska - w wątku zbiorowym "szczenięta z Kielc". Jest już gotowy do adopcji.
Frania i Cirka - sunia ze szczeniakiem, ocalałe z pogromu dokonanego przez przedstawicieli "złotej, polskiej" młodzieży, przyszłości tego narodu - 3 osobników, płci męskiej, lat 14, uczniów gimnazjum, którzy bestialsko zakatowali pozostałe 2-5 dwumiesięcznych szczeniaków, rzucając nimi o betonową ścianę i miażdżąc im głowy cegłami.
Cirka znalazła już dom.
Frania - waży ok. 15 kg, mierzy ok. 40 cm, ma ok. 2,5 roku. Bardzo spokojna, żadnej nachalności, skakania na człowieka, ślinienia rąk i innych części ciała, obsikiwania nogawek z radości...
Franka to pies, który w 100% okaże, że Cię uwielbia, bez rozdzierania Twojego ubrania i prób wybicia Ci zębów przy szaleńczych wyskokach w górę. Przesłodka sunia, wesoła, rezolutna, grzeczna, żadnych wrzasków i wycia w kojcu.
Misiek - malutki, ok. 3-letni piesek, który od długiego czasu koczował pod dawnym kinem Romantica w Kielcach. Przez niektórych ludzi był dokarmiany, przez innych przeganiany. W końcu udało się go złapać i umieścić w domu tymczasowym. Teraz szuka domu na stałe. Jest bardzo sympatycznym i przyjaznym psiakiem, choć podczas swojej tułaczki stracił trochę zaufanie do ludzi. Boi się szelek i smyczy, nie umie na niej chodzić. Najlepiej gdyby mógł mieszkać w domu z ogródkiem. Jest zaszczepiony, odrobaczony i odpchlony.
Koksa - długo błąkała się po podkieleckiej Sitkówce, wyrzucona do lasu prawdopodobnie z powodu ciąży. Niestety ciąża była dość zaawansowana, nie można było wykonać sterylki aborcyjnej. Czekamy więc na chętnych na małe szczeniaki po Koksie, które pojawią się już lada dzień! Koksa niesamowicie przypomina fretkę. Nie tylko z wyglądu. Potrafi godzinami wpatrywać się w norkę gdzie widziała myszkę. Jest naprawdę prześmieszna. Malutka sunia, jest bardzo przyjaźnie nastawiona do każdego, nieszczekliwa. Po odchowaniu małych będzie miała sterylkę.
Koksa urodziła trzy łaciate szczeniaczki - same sunie, po odkarmieniu małe i mama będą gotowe do adopcji.
Miśka - ma ok. 2-3 lata, waży 8-9 kg, ma ok. 30 cm wys.
Jest b. spokojną i grzeczna sunią, oczywiście teraz przestraszoną. Generalnie zadbana, ma czyste uszka i właściwą wagę. Została odrobaczona i odpchlona. Sterylizacja na koszt TOZ Kielce.
Pokerka - młoda sunia znaleziona w lesie.Trzeba jej dać na oswojenie kilka dni, na razie chowa się, jest nieufna, wystraszony. Przychodzi zjeść, merda ogonkiem, niebawem nabierze zaufania.
Sawa - ostatnia z 4 rodzeństwa, które miało zostać uśpione, ponieważ właściciel nie miał co z nimi zrobić.
Ma ok. 7 mies., nie będzie duża, z postury trochę jamnikowata, wydłużona. W pierwszym kontakcie trochę nieufna, ale łagodnością i spokojem można szybko zaskarbić sobie jej sympatię. Jest zaszczepiona.
Szczeniaczki Koksy- u mamci było za późno na sterylkę aborcyjną, znaleziona w lesie kilka dni przed porodem, planowaliśmy zostawić 2 szczeniaki, ale skoro urodziły sie3 to nie mieliśmy sumienia wybrać tę jedną na uśpienie. Szczeniaki będą malutkie, ich mama jest niewiele większa od jamniczka. Są 3 sunie, jedna jużjest zarezerwoaana. Mają5 tyg
Fago 3 mies sunia podrzucona do hurtowni w pobliże schroniska, biegała przy ruchliwej ulicy z siostrą, kóra jużzostałą wydana. Fago jest takim średniaczkiem, o bardzo fajnym charakterze. Super dogaduje siez innymi psami, łągodna, niekonfliktowa, nawet ja obca osoba mogłam jej obebrać miskę z jedzeniem.




















