 |
|
|
przez katya » Śr mar 18, 2009 09:25
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez sukkubi » Śr mar 18, 2009 11:36
Wspaniałe!!! 
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez alana » Cz mar 26, 2009 17:59
no nareszcie!!!!!!! dzięki ci wielkie dobra kobieto  jak róże był szczeniory jak byłam po Hugo tak teraz widzę ogromne podobieństwo na mordach - takie same brodacze
P.S. Pączuś jest baaardzo podobny do mamusi...
-

alana

-
- Posty: 54
- Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
- Lokalizacja: Tychy
przez moriaaa » Cz mar 26, 2009 19:51
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
przez Edyta » So mar 28, 2009 19:43
Wykapana mamusia  A do tego faktycznie zrobił się bardziej misiowaty jak Ptychol 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez sukkubi » Pn kwi 20, 2009 06:53
Oj bosko! 
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" - Christopher Morley
-

sukkubi

-
- Posty: 856
- Dołączył(a): Śr sie 20, 2008 10:17
- Lokalizacja: Łódź
-
przez Edyta » Wt kwi 21, 2009 07:18
Super!!! 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Cz kwi 30, 2009 14:38
Cieszę się bardzo, że Rasta ma nowy domek!! To śliczna sunia!
Nie czytałam całego wątku, ale chyba nie wszystkie psiaki z tego "schroniska" mają już domek?
Jak przeczytałam o tych klatkach... to, aż mnie zmroziło. Brak słów po prostu i aż łzy cisną się do oczu... Masakra, jednym słowem. Pewni ludzie nie zasługują na miano człowieka, a zwierzętami nie można ich nazywać, by tych drugich nie obrażać. Nieokreślona kategoria, która niesie na język niecenzuralne epitety....
No, ale trzeba cieszyć się każdą uratowaną istotą! Mam nadzieje, że będę długo żyła, żeby chociaż kilka takich istnień uratować!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » So maja 02, 2009 23:11
Roofie jest już u nas 3 dni. To kochany i b.towarzyski psiak, ale z powodu swojej przeszłości początkowo b.nieufny i bojaźliwy. Potrzebuje wiele ciepła, wyrozumiałości i przede wszystkim miłości. Jak go w środę wieczorem zabraliśmy z cm-vetu po kastracji, był przerażony i trzęsła mu się dupinka. Jak dojechalismy pod blok, to jak tylko ktoś koło niego przeszedł szybkim krokiem próbował uciekać, a jak nie mógł z powodu smyczy, to od razu kładł się na grzbiet. W domu jak wąchała go Gracjusia też miał podkulony ogon, ale szybko znalazł w niej bratnią duszę i próbował być jak najbliżej niej. Do nas powoli się przekonywał z każdą godziną, ale na wszystko co nowe reagował strachem. W dalszym ciągu na nowe osoby, dźwięki, gwałtowne ruchy tak reaguje. Tego pierwszego wieczoru Gracja była dla niego największym przyjacielem i bardzo chciał się do niej przytulać, choć ona czasami trzymała go troszeczkę na dystans, bo aż tak dużej bliskości nie potrzebowała. Wyglądali mniej więcej tak:
Drugiego dnia Roofie już bardziej nam ufał i robił duże postępy. Na spacerach ciągnie na smyczy, a jak się czegoś przestraszy, to chce uciekać i próbuje wyciągnąć łepek z obroży. Dlatego teraz chodzi w puszorkach i widać już malutkie postępy. Chłopak nie mieszkał chyba nigdy w bloku. Bał się wejść na klatkę, a bez siusiania wytrzymuje w dzień ok.5 h i nie potrafi jeszcze zakomunikować nam, że chce na dwór. Na szczęście wybiera najlepsze miejsce do tego celu, zeby nie narobić zbyt dużo kłopotu (u mnie jest to kuchnia, w której mam gumową wykładzinę, a taboret służy jako drzewko  W nocy wytrzymuje spokojnie 8h, ale jak usłyszę, że się obudził, to od razu biegniemy na dół i jak tylko maluch zobaczy krzaczki, to siusia.
Wczoraj i dzisiaj bylismy na wsi i Roofie b.dobrze czuje się na dworze. Na początku wolał trzymać się Gracji
(trochę się tu zlał z Gracją
ale później sam zwiedzał teren i biegał ciągle za nami. Wypatrzył sobie miejsce, w które zmykał jak się czegoś przestraszył, ale po chwili przeważnie sam do nas przychodził, a jak nie to wystarczyło go zawołać. Bał się gł.sąsiadów, gdy głośno rozmawiali oraz krzyczących podczas zabawy się dzieci zza płotu, głośnych dźwięków. Jak przyszli do nas znajomi, to mimo iż sam przyszedł do nas, to nie dawał im się na początku głaskać, trząsł się i uciekał. Jedynie po smakołyki wyciągał pychola.
Roofie potrzebuje b.cierpliwych i spokojnych opiekunów, którzy okażą mu wiele miłości, której tak b.mu do tej pory brakowało. Super by było jakby Roofie trafił do domku z ogrodem i najlepiej psiakiem do ciągłego towarzystwa, bo nie znosi samotności. Jak bedzie miał kompana, to wg mnie nie będzie się tak bał. Z suniami dogaduje się świetnie. Na psa zza płotu troszkę się najeżył, chociaż sam był cały w strachu, ale myślę, że też by się dogadały.
Mam dużo zdjęć, ale dołaczę je jutro, albo w pon., bo jestem już padnięta.
Po kastracji wszystko się goi b.ładnie, tylko mały musi już być teraz prawie cały czas w kołnierzu, bo szwy b.mu się nie podobają..
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Pn maja 04, 2009 19:19
Roofie ma się swietnie  Chłopak tak się już rozkręcił, że momentami nie wierzę, że to ten sam psiak  W domu zrobił się z niego wulkan energii z nieustannie merdającą kitą  Wystarczy na niego spojrzeć i już się cieszy, a Gracja jest strasznie zazdrosna i tylko się przy nas przepychają, żeby być bliżej do głaskania. Dzisiaj zaskoczył mnie bardzo, bo nie bał się nawet odkurzacza! Siusiu zdarza mu się jeszcze zrobić w domu, ale rzadko i może z powodu kastracji trudno mu dłużej wstrzymywać. Wyjazdy na wieś też polubił, bo ostatnio sam wskoczył do auta. Na spacerach, jak nie ma blisko ludzi, to też jest b.fajnie, tylko trzeba mu czasem przypominać, że będzie mu przyjemniej jak nie będzie ciągnął. Ogólnie chłopak szybko się uczy i jest b.mądry. Właśnie leżą z Gracją rozciągnięte na dywanie i przysypiają
Ryjeczek..
Tu troszkę niepewny, bo jakiś pan z czymś dziwnym przy twarzy był blisko i pstrykał..
a na koniec drapacz..

-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Pn maja 04, 2009 20:03
Super że chłopaczek jest u Was  Teraz ma szansę dojść do siebie. Jest słodki jak mój Mareczek  Ten sam rozmiar.
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez katya » Pn maja 04, 2009 21:28
Śliczny pychol 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Śr maja 06, 2009 11:37
Roofi jest przesłodkim psiakiem i z tego własnie powodu obawiam się, że może sobie nie dać rady sam, na zewnątrz. Miałam okazję by poobserwowac go przez chwil kilka i uważam, że ten pies bardzo potrzebuje bliskości człowieka w dosłownym znaczeniu.Moje spostrzeżenia potwierdziła równiez Pani z hoteliku,w którym ostatnio Roofi przebywał, ona też uważa, że zostawiony(choćby tylko na noc),może się wycofać i zamknąc w sobie. Wiem, że domek, który zaoferował chęć adopcji jest sprawdzonym, dobrym domkiem ale chciałabym bardzo, by Roofi trafiając do niego stał sie psem domowym, nie podwórkowym.Teraz, przez kilka najbliższych miesięcy będzie ciepło i faktycznie Roofi będzie miał duży kontakt z domownikami, którzy krzątając się obok domu beda mogli poświęcić mu dużo uwagi. A co będzie jesienią, podczas słoty, opadów deszczu, co będzie zimą, podczas mrozów? Czy ktos poinformował przyszłych właścicieli o tym, jak bardzo ten psiak potrzebuje bycia z człowiekiem ?
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do W nowym domu
|
|
|