 |
|
|
przez Edi » Cz cze 10, 2010 17:09
a ja podpowiem że zakupiliśmy sobie "smycz treningową" dla naszego Kapselka.Też mieszkamy w centrum przy ruchliwej ulicy więc nie da rady by swobodnie sobie pobiegał.Do tego na krótkiej smyczy(ok 3m) strasznie ciągnął i nawet kolczatka nie pomagała a teraz ma do dyspozycji całe 12m nowej smyczy i idzie sobie sporo przed nami i już nie ciągnie  A w taki sposób został nauczony że jeśli oddali się za daleko wołamy "do mnie" i Kapselek wraca  Smycz zamówiliśmy sobie z allegro i nie był to duży koszt bo ok 30 zł (w sklepie nawet do 100zł) więc polecam 
[color=#0000FF]Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty [/color]
-

Edi

-
- Posty: 325
- Dołączył(a): Cz wrz 10, 2009 09:03
- Lokalizacja: Łódź
przez Opiekunka » Pt cze 11, 2010 09:47
Witam  Moja Pusia też jest noszona na specjalnej smyczy taśmowej Flex Maxi (o długości do 8 metrów), którą w zeszłym roku zamówiłam na Allegro. Więc podczas spacerów Pusia może swobodnie chodzić, ale do pewnej odległości. Zatrzymuje się, kiedy mówię do niej "poczekaj" i trzymam ją na smyczy, np. kiedy sprzątam po suczkach odchody, czy przed przejściem przez pasy drogowe. Trzymam ją na smyczy, kiedy omija inne suczki bądź duże psy, za którymi nie przepada - wtedy mówię do niej: "Nie szczekaj, idź do przodu". Nauczyła się, że w trakcie schodzenia w dół (na środku schodów) ma na mnie czekać, kiedy dojdę do niej (Pesteczka też to robi). Smycze automatyczne są praktyczne dla psów podczas spacerów aniżeli tradycyjne. Wszystkie moje szuczki posiadają smycze automatyczne. Pozdrawiam 
-

Opiekunka

-
- Posty: 31
- Dołączył(a): Śr lis 26, 2008 18:35
przez Ewelajna ;-) » Cz cze 24, 2010 15:21
Cudowne te zdjęcia!!!! Naprawdę miło patrzeć na taką szczęśliwą gromadkę! 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Agusia » Pn lip 19, 2010 11:51
cześć wszystkim  donoszę, że u nas wszystko w najlepszym porządku  żyjemy dobrze, bawimy się, biegamy  , chodzimy na spacerki 2 tygodnie temu w weekend zrobiłam u siebie zlot rodzinny - spotkanie przy grillu, było trochę ludu i Pestka idąc śladami Borka wyszła nawet do nas na dwór - dopóki wszyscy siedzieli i jedli, było wsszystko dobrze, ale jak tylko ktoś wstał i chciał się przejść, rozprostować kości, to Pestka robiła mega alarm - ona to potrafi szczekać przynajmniej widać, kto broni domu a upały spędza przed wentylatorem, kiedyś nawet to nagrałam, ale nie mogłam zgrać filmu na youtoub.... więc musicie uwierzyć na słowo, że się delektowała wiaterkiem i wielką przyjemność jej to dawało aż sobie wesoło ogonkiem merdała pozdrawiamy 
-

Agusia

-
- Posty: 211
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Agusia » Pn lip 26, 2010 11:46
Heh... nie wiem, czy już tu o tym pisałam, ale jakiś czas temu, byłam na spacerze z Pesteczką moją kochaną i ona jak zwykle sobie biegała po parku  i podszedł do nas jeden pan i poprosił uprzejmie, czy mogłabym mu powiedzieć co to jest za rasa, bo bardzo mu się Pestka spodobała, a najbardziej jego uwagę przykuł jej ogon ja się zaśmiałam i powiedziałam, że najpiękniejsza rasa na świecie, czyli KUNDELKOWA, pan mi na to odpowiedział, że nie mam sobie z niego żartować, bo on pyta na serio... a ja znów w śmiech i mówię, że na prawdę, że to mieszaniec, a on że kundelki nie mają tak lśniącej sierści i tak cudownego ogona, że to musi być na pewno jakaś rasa... potem pytał o to skąd ją kupiłam, opowiedziałam panu historię skąd się wzięła u mnie, że ją adoptowałam, jak się aklimatyzowała... i wiecie co? pan słuchał dokładnie jak mu opowiadałam, zadawał pytania, pytał na czym polegają takie adopcje, co trzeba zrobić itp... , a na koniec powiedział, że pewnie w tej Fundacji będą wiedzieć co to za rasa.... że on i tak nie wierzy, że to nie czystej krwi rasowiec  hehehe Pestkowy ogon robi wrażenie, często ludzie zwracają na niego uwagę  na prawdę jest cudowny, a jak jest wilgotno, to jeszcze bardziej jest puszysty A czasami jak na mnie patrzy, to robi jakby zeza, superaśnie wtedy wygląda a piłeczka  i kijki i bieganie za nimi i kopanie dziur - to jej ulubiona część dnia, to lubi najbardziej robić  pozdrawiam/y/ ciepło  i jeśli kiedykolwiek będziecie w pobliżu, to zapraszamy w odwiedziny 
-

Agusia

-
- Posty: 211
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez katya » Pn lip 26, 2010 16:06
Hehe, jakby co to powiemy że to szpic podłódzki, ale jedyny egzeplarz, unikat 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Agusia » Pt lip 30, 2010 10:23
katya napisał(a):Hehe, jakby co to powiemy że to szpic podłódzki, ale jedyny egzeplarz, unikat   hehehe, o tak, jedyny i niepowtarzalny  Tak się cieszę, że prawie 2 lata temu zaproponowałaś mi Kasiu Pesteczkę do adopcji, pasujemy do siebie jak dwie połówki jabłka  Ona chodzi za mną krok w krok, rozdaje non stop buziaki, a byście widziały jakie tańce odstawia jak wracam z pracy do domu  czasami nawet aż się przewraca tak bardzo zarzuca tyłeczkiem  z resztą czworonożnych domowników super się zżyła  a najlepsza jest sytuacja, kiedy ktoś do domu dzwoni domofonem, to Pesteczka leci i obszczekuje (bo człowiek stoi za bramą), ale jak tylko słyszy brzęczenie i furtka się otwiera, to Pesteczka nogi za pas i prędko do domku i na fotelik hopsasa i udaje, że jest posążkiem  taka wielce odważna Pesteczka  owszem po chwili oswoi się z nowym przybyszem, ale najbardziej odważna jest, jak ktoś stoi za płotem i cwaniara wie, że dopóki ja nie naduszę guziczka i furtka nie zabrzęczy, to nikt nie wejdzie... Na samym początku, jak się te koszmarne upały zaczeły na początku lipca, to basen rozłożyliśmy dla psiaków (taki zwykły, dziecięcy), żeby mogły sobie tam wskoczyć i się ochłodzić, a Pesteczka jak i Bork sobie z tego miskę dużą zrobiły i zamiast tam wskakiwać, to chodzą i popijają sobie stamtąd wodę  a już najbardziej im smakuje jak raz na jakiś czas wymienimy i potem pada deszcz i naleci do basenu, wtedy to im smakuje ciekawe jak się miewa reszta załogi Pusiowej i sama Pusia... przesyłamy buziaki i wesołe merdanko puszystym ogonkiem Pesteczkowym 
-

Agusia

-
- Posty: 211
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Opiekunka » Śr sie 04, 2010 18:29
Witamy  Przeczytaliśmy posty pani Agusi – cieszymy się, że cztery łapki dobrze się miewają i że wiodą szczęśliwe życie u boku państwa  Podobnie jak pani Agusia, nie żałujemy, że przygarnęliśmy dwie suczki ze schroniska, a jedną kupiliśmy. Są one przecudownymi przyjaciółkami na co dzień: pomagają nam zamazać różne nieprzyjemne sprawy (bez nich nie wyobrażamy sobie życia – byłoby nam na pewno smutniej). Najprzyjemniej z nimi się odpoczywa na kanapie oraz śpi się na łóżku  Ostatnio do nas na parę dni przyjechali nasi znajomi wraz z małymi dziećmi. Początkowo obawialiśmy się, że nasze suczki nie będą zadowolone z ich obecności w naszym mieszkaniu i że ewentualnie mogą ugryźć dzieci. Przed ich przyjazdem zamknęłam suczki w drugim pokoju, aby nie miały od razu dostępu do nowoprzybyłych gości. Po kilku minutach wpuściłam je – Pusia i Pesteczka od razu pobiegły do drugiego pokoju, w którym przebywali nasi znajomi (byliśmy trochę tym przerażeni). Powąchały i stopniowo zaakceptowały nowych ludzi. Zauważyliśmy, że Pusia uwielbia nie tylko dorosłych, ale także dzieci: prosiła ich nawet o głaskanie i zabawę. Natomiast Pesteczka na początku nie pozwalała im głaskać (to taka dystansowa psinka); była wobec dzieci grzeczna - pod warunkiem, jeśli jej nie czepiały. Po kilku godzinach pozwoliła z nimi bawić się piłeczką. Trzecia nasza mała suczka, Bibi z powodu mikroskopijnego wzrostu na początku bała się wejść do drugiego pokoju; szczekała na ich widok. Po pół godzinie wzięłam i usadowiłam ją na kolanach, by mogła powolutku poznać nowych ludzi. Każdy z gości chciał koniecznie ją pogłaskać, bo taka malutka i śliczna z niej psinka. Dzieci ją pokochały: chętnie za nią chodziły i głaskały jej małą główeczkę (prosiłam ich, aby traktowały ją w sposób delikatny i nigdy nie brały ją na rękę). Bibi wtedy z nimi się oswoiła i przestała szczekać na ich widok. Cały czas mieliśmy na oku dzieci bawiących się z naszymi suczkami – było ok. Na co dzień wychodzimy z suczkami na spacery (podczas lipcowego upału wyprowadziliśmy je krótko na dwór, a wieczorami na długi spacer). Niedawno Bibi przełamała lęk – teraz chętnie z suczkami radośnie przechadza po parku (wcześniej spacerowała wyłącznie po podwórku). Podczas odpoczynku, w domu Pusia uwielbia sama spać przewrócona na plecach, a Pesteczka i Bibi – w jednym legowisku ułożone w kształcie niczym Yin i Yang. W czerwcu z Pesteczką byłam u weterynarza, na szczepienie przeciw wściekliźnie (Pusia – w połowie sierpnia, a Bibi – w przyszłym roku). Z Internetu się dowiedziałam, że Urząd m.st. Warszawy postanowił w tym roku po raz drugi dofinansować czipowanie psów, które będzie można nabyć w klinikach weterynaryjnych (od 15 czerwca do 15 grudnia). W związku z tym wybiorę się z Bibi do weta (poprzednia właścicielka jej nie zaczipowała, a Pesteczka i Pusia – od dawna noszą chip). Suczki regularnie co miesiąc dostają krople przeciw kleszczom i pchłom. W sumie są zdrowe i szczęśliwe  Przesyłamy wszystkim pozdrowienia Pusia, Pesteczka, Bibi i opiekunowie  Miłego obejrzenia:        
-

Opiekunka

-
- Posty: 31
- Dołączył(a): Śr lis 26, 2008 18:35
przez Agusia » Cz sie 05, 2010 12:20
Cudowniaste zdjęcia  Super się patrzy na taką psią miłość  Widać, że Pusia ma się dobrze i jest z życia zadowolona hm...tak sobie myślę,skoro Pusia lubi dzieci, znaczy toleruje je, to chyba Pusiowe dzieciaki w tym moja Pesteczka musiały po tacie przejąć ostrożność i niechęć do dzieci. Bo moja Pestka ostrzegawczo na dzieci kłapie - wiem,że by pewnie krzywdy nie zrobiła, ale np jak mój siostrzeniec przechodzi koło niej, to oczy robi dużo i już widzę, że nie podoba jej się to ani troszkę i gdyby tylko zrobił coś, co by jej się nie spodobało, to od razu by na niego kłapnęła  O ile dobrze pamiętam, to Prada właśnie z tego powodu szukała nowego domku? I zauważyłam też, że Pusia jest mniejsza od mojej Pesteczki. Pestka jest trochę wyższa - widać po łapach, najmniejszy o ile pamiętam z miotu był chłopak, potem chyba jest Pestka, potem była Paprotka [*] i Prada, bo czytałam w jej ogłoszeniach (chyba) że jest mniej więcej wielkości golden retrivera, więc o wiele większa od Pesteczki. I tak sobie myślę, że Pusia te dzieciaki to z różnymi tatuśkami chyba musi mieć, bo praktycznie każdy jest inny- nie tylko kolor, ale wielkość, budowa ciała, długość futerka... Do Pestki najbardziej byłą podobna Paprotka, ale ona była masywniejsza, Pestka jest bardziej filigranowa, z kolei chłopak (jedyny rodzynek) podobny pewnie wielkością do Pusi, a Prada - ona to zupełnie nie wiem, skąd się taka wzięła marchewkowa duża panna. A właśnie, co u Prady? znalazła już nowy domek? co się z nią teraz dzieje?
-

Agusia

-
- Posty: 211
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez katya » Cz sie 05, 2010 12:42
Właściciele Prady zdecydowali, że sunia u nich zostaje 
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Agusia » Cz sie 05, 2010 13:20
O jejku, jak super  bardzo się cieszę  Prada ma na prawdę bardzo śliczną urodę, taka jest niespotykana - jedyna w swoim rodzaju, taka "pomarańczowa" 
-

Agusia

-
- Posty: 211
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez Opiekunka » Cz sie 05, 2010 13:25
Witamy  Cieszymy się też, że w końcu Prada znalazła dom. Oby do końca życia była szczęśliwa u boku nowych właścicieli  Przyznajemy rację pani Agusi, że Pusia jest niższa od swej córki (Pestki) – jest średniego wzrostu i ma masywną budowę. Jak poznaliśmy historię Pusi, byliśmy zaskoczeni, że Puśkowe dzieciaki mają różny wzrost i że mają mieszany kolor sierści. Być może Pusia podczas cieczki obcowała się z różnymi psami – stąd takie jej dzieciaki. Jak naszej Pesteczce coś się nie podoba (np. chciała zabrać zabawkę należącą do dzieci naszych znajomych lub chciała zaszczekać na obcych ludzi), Pusia łapkami ją uspakaja, dając ją do zrozumienia, żeby tego nie robiła. Taka z niej mądra psinka. Każda z naszych czterech łapek się uzupełnia i żyje w zgodzie. Pozdrawiamy Pusia, Pesteczka, Bibi i opiekunowie 
-

Opiekunka

-
- Posty: 31
- Dołączył(a): Śr lis 26, 2008 18:35
Powrót do W nowym domu
|
|
|