wczoraj natomiast kotkę miała zaadoptować pewna pani, jednakże pani przy bliższym spotkaniu z dziewczynką zrezygnowała (!), uznając, że kotka jest dla niej za stara (ma 5 lat), ma za duży nos (!!) i najlepsze - ma raka!!! tak, stwierdziła to po pogłaskaniu persiczki po szyi i wyczuciu "guza", który był niczym innym tylko jej grdyką. bez komentarza...
teraz szukamy prawdziwego domku dla kotki. nie szukamy potencjalnego właściciela, który zbada jej wymiary i czy nadaje się na wystawy, tylko kogoś, kto zaakceptuje ją taką jaka jest. a jest piękna, co zresztą widać na zdjęciach.
przez najbliższy TYDZIEŃ jeszcze jest w domku tymczasowym, ale do tego czasu TRZEBA jej znależć dom na stałe... to śliczna dziewczynka, arystokratyczna dama, której wcale wiele wygód nie potrzeba - wystarczy ciepłe posłanko, miseczka i kochająca rączka do głaskania, które tak lubi... jest wyjątkowo grzeczna i ułożona, załatwia się też jak na prawdziwą damę przystało w kuwecie. uwielbia głaskanko i zainteresowanie jej osobą. jest ufna - wystarczy że ktoś chwilę ją pogłaszcze, a ona już kładzie się brzuszkiem do góry i wyciąga na wszystkie strony
mamy jeszcze tydzień, w ciągu którego kotka ma zapewniony tymczas... ale co potem?
SZUKAMY STAŁEGO DOMKU DLA TEJ ŚLICZNOTKI





















