FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

W nowym domu -> Sally - bo powroty bolą najbardziej...jest DS :)


Tu znajdują się szczęśliwe zakończenia, psiaki którym się udało i odnalazły swojego człowieka...

Moderatorzy: katya, nata


Sally - bo powroty bolą najbardziej...jest DS :)

Postprzez Sis » Pn cze 02, 2008 23:22

Ostatnio coraz częściej wracają do schroniska koty, odebrane stamtąd uprzednio przez swych nowych właścicieli.
Nie będę tu pisać zbyt wiele, co sądzę o osobach, które oddają po pól roku lub roku zwierzaka do schroniska, nie chcę analizować motywów ich działania, uczuciowości wyższej, czy braku empatii, bo Ci ludzie nie należą do mojego świata, natomiast koty przez nich oddane, czyli po prostu jak dla mnie porzucone, są jego częścią.

Jednym z takich kotów jest Sally- filigranowe kocie cudeńko, oddane bodajże po roku.

ObrazekObrazek

Paradoksalnie a może i szczęśliwie, Sally na razie nie zorientowała się, co się stało. Upadek z domowej podusi na betonową podłogę schroniska, przykrytą cienkim kocykiem był na razie prawie bezbolesny. Sally wkrótce się zapewne zorientuje, że trafiła z powrotem do świata ponurej monotonii, gdzie etapy dnia wyznaczane są posiłkami, których i tak nikt z zapałem nie pałaszuje, a nie jedzeniem przygotowanym specjalnie dla własnego kota. Nie ma tu w harmonogramie drapania za uszkiem, głaskania, spania w łóżku, jeśli kot Sally będzie miała szczęście, to otrzyma porcje kilkuminutowych pieszczot od wolontariuszek, raz, a może dwa w tygodniu, bo na więcej w morzu kocich nieszczęść nie będzie mieć szansy. Nie będzie wyglądania na świat przez okno, zabaw, bo w schronisku żaden kot się nie bawi.

Sally, lgnie do człowieka. Wspina się po konarach, chodzi, gada z kotami i zdaje się wszystkim opowiadać, ze ona ma panią, która ja kocha, ze przyjechała tylko na wakacje a potem wróci, z powrotem, do domu. Ona jeszcze nie rozumie, że ta pani, jej ukochana oddała ją na zawsze. Śliczne białe futerko i ta dziecięca buzia, niewinna, naiwna...
Sally jest zupełnie jeszcze nieświadoma, trochę zaniepokojona obecnością krat, reszty kotów, ale odpycha od siebie tą myśl, choć ta myśl musi gdzieś tam krążyć.

Zawsze wszystkim tłumaczę, tym zagubionym, co to za miejsce, dlaczego, co będziemy robić. Z Sally dziś po prostu byłam. Cieszyłam się, ze jesteśmy tylko my, bo łzy mi ciekły po policzkach. Tylko tu nie chodzi o moje łzy. Ja sobie teraz siedzę w swoim domu. Nikt mnie stąd nie wyrzuci.
Nie powiedziałam jej nic. Niech wierzy.

Zza krat spoglądam i czekam - nie odbierałam jej tej dziecięcej wiary, niech sobie będzie na wakacjach tak długo ile starczy jej sił by w to wierzyć...

Sally przebywa w łódzkim schronisku dla zwierząt przy ul. Marmurowej 4. Ma nr 131

Kontakt w sprawie adopcji:
Magda
tel. 0-792-944-515
mac_magija@o2.pl
gg: 2266330


Wątek na forum miau:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=76280
Ostatnio edytowano Cz sty 01, 2009 15:26 przez Sis, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Sis

2
 
Posty: 69
Dołączył(a): So paź 13, 2007 18:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sis » N cze 08, 2008 01:09

Przedwczoraj Sally trafiła do dt, być może z opcją ds...zobaczymy :)
Obrazek
Sis

2
 
Posty: 69
Dołączył(a): So paź 13, 2007 18:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sis » Cz sty 01, 2009 15:26

To okazał się dom stały. Kicia dostała towarzyszkę tez z Łódzkiego Schroniska. Miewają się dobrze :)
Obrazek
Sis

2
 
Posty: 69
Dołączył(a): So paź 13, 2007 18:36
Lokalizacja: Łódź


Powrót do W nowym domu

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości