Sara - mała sunia, została wyrzucona z samochodu przy centrum handlowym na Maratońskiej. Przygarnęła ją pani, która tam pracuje. Sunia miała dom ale była tak zapchlona, jakby nikt nigdy się nią nie zajmował. Pchły poprostu roiły się na niej.
Sara pilnie szuka domu na stałe. Jest przygotowywana do adopcji. Miała być wysterylizowana ale właśnie dostała cieczkę, więc sterylizacja musi poczekać. Ale lada moment będzie zaszczepiona i zaczipowana.
Sunia jest małym pieskiem, sięga do połowy łydki. W tej chwili jest bardzo wylękniona ale z dnia na dzień jest lepiej. Łagodna i cicha. Ale panicznie boi się małych dzieci. Być może jakieś bardzo jej dokuczało i skrzywdziło. Przy próbie kontaktu z dzieckiem chowa się i kuli ze strachu, a nawet warczy. Potrzebuje czasu aby zapomnieć o przykrych doświadczeniach.

























