 |
|
|
przez katya » Wt mar 24, 2009 21:50
Sara
Pisze Ewelina, która znalazła sunię i poprosiła nas o pomoc w znaleznieniu małej domu:
"To słodkie maleństwo ma około 9 tygodni. Została porzucona na dzikim, całkowicie zarośniętym krzakami, ogrodzonym terenie niedaleko ulicy Obywatelskiej. Gdyby nie pies sąsiada, który ją wyczuł i zaczął szczekać, prawdopodobnie nie byłoby już jej na świecie. Jest dość szczupła, czego nie widać może na zdjęciach, ale stopniowo dochodzi do siebie. Nie była odwodniona, ale dość słaba, troszkę osowiała i ciągle płakała - pewnie z racji odstawienia od matki i głód, jaki jej doskwierał.
W tej chwili zachowuje się jak normalny szczeniaczek - lubi sobie troszkę pobiegać i wszystko ją interesuje. Potrzebuje również ciepła, uwagi i wygodnego miejsca do spania
Waży w tej chwili koło 3 kilogramów. Ma założoną książeczkę zdrowia, została odrobaczona. Nie była na razie szczepiona, ponieważ jest troszkę przeziębiona i dostała antybiotyki na kilka dni.
Jest bardzo czujna i zaczyna już powoli powarkiwać, a nawet szczekać, co jeszcze w jej wydaniu jest bardzo zabawne
Weterynarz ocenił jej stan jako dobry i stwierdził, że powinien to być pies średniej wielkości. Co do rasy - oczywiście mieszaniec.
Sara jest bardzo czujna i szybko się uczy. Jest u mnie od soboty wieczorem (14.03.2009), a już przybiega na komendę "chodź". Czeka na nowy dom w Łodzi."
Osoba chętna zaadoptować sunię będzie zobowiązana do wypełnienia ankiety przedadopcyjnej oraz podpisania umowy adopcyjnej wraz ze zobowiązaniem do sterylizacji suni, gdy ta dorośnie.
Kontakt w sprawie adopcji: tel. 604 172 405 kasia@niechcianeizapomniane.org gg: 1904247

Ostatnio edytowano Cz kwi 30, 2009 00:35 przez katya, łącznie edytowano 1 raz
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Wt mar 24, 2009 23:43
Śliczna sunia i miała szczęście, że trafiła na Ciebie, Ewelino 
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez katya » Wt mar 31, 2009 15:12
Wczoraj po zrobieniu zdjęć przełyku Sary, okazało się, że sunia cierpi na tzw. achalazję przełyku. Kawałki jedzenia zamiast wpadać bezpośrednio do żołądka, zatrzymują się w zatoce, której być nie powinno. Póki co, sunia wymaga specjalnego sposobu odżywiania - rozdrabniania jedzenia blenderem, rozwadniania i podawania w pozycji prawie pionowej strzykawką lub pipetą. Inaczej tylko część jedzenia jest połykana, reszta zatrzymuje się we wspomnianej zatoce, po czym sunia wymiotuje - wcześniej wymioty zostały zdiagnozowane jako objaw zarobaczenia. Sarę czeka monitorowanie przyrostu masy ciała, konsultacje medyczne, a następnie prawdopodobnie operacja w Warszawie. Póki co, Nata zamówiła dla suni 12 puszek RC Convalescence, zobaczymy jak się sprawdzą.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Edyta » Cz kwi 02, 2009 20:10
O kurcze, nie słyszałam wcześniej o takim paskudztwie.. Oby nowe jedzonko pomogło małej nabrać sił.
-
Edyta

-
- Posty: 462
- Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
- Lokalizacja: Łódź
przez katya » Pt kwi 03, 2009 23:12
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez katya » Cz kwi 23, 2009 19:44
Sara ma wyznaczony termin operacji na 8 maja w lecznicy Hau-miau w Warszawie. W trakcie zabiegu prawdopodobnie zostanie usunięte jedno żebro, a po zabiegu istnieje ryzyko odmy. W nocy Ewelina będzie musiała czuwać nad oddechem Sary - w płucach mogą zbierać się płyny - trzeba będzie wtedy natychmiast jechać do lecznicy na ich odciągnięcie. Nawet jeśli zabieg się powiedzie, Sara będzie musiała być jeszcze przez jakiś czas karmiona płynnym pokarmem. RC Convalescence sprawdza się dobrze, dlatego zostały zamówione kolejne 24 puszeczki. Dzięki troskliwej opiece Eweliny, mała rośnie i dokazuje, ale adopcję na razie wstrzymujemy - aż do ustabilizowania stanu zdrowia suni.
Trzymajcie kciuki.

“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Cz kwi 23, 2009 20:13
Malutka jest po prostu śliczna. Trzymamy kciuki!
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Ewelajna ;-) » So kwi 25, 2009 11:00
Sarunia została wczoraj zaszczepiona. Pierwszy raz dzielnie zniosła zastrzyk  Przy okazji wizyty włożyłam Sarkę na wagę i ... co się okazało? Waży już 5,5 kilo  Rośnie jak na drożdżach i żyje pełnią życia. Zaczęła już ślicznie przesypiać całe noce, już nie wstaje jak na początku w środku nocy na karmienie. Dostaje przed snem i jak tylko wstanie, a w ciągu dnia co około 3,5 - 4h. Pięknie ciągnie smoka  Karmienie buteleczką jest o wiele wygodniejsze od strzykawki, zwłaszcza, że się rozwija i potrzebuje większej ilość pokarmu, pomijając już to, że wciąż jest bardzo szczupła, bo spala niesamowite ilości energii biegając po mieszkaniu. Po każdym jedzeniu zamiast spać ma w zwyczaju 2-godzinne szaleństwo  Biega sobie ze swoistymi dla niej zabawkami (takimi, których nie może przegryźć i połknąć, zwłaszcza na niebezpieczeństwo, związane z jej wadą) - lejkiem  , plastikową, dużą, pustą butelką, pozbawioną, etykietki, dużą skarpetką  Żałuje, że nie mam kamery, zwłaszcza jak domaga się zabawy z moim 10 letnim psiakiem, któremu momentami też puszczają nerwy, ale dzięki Bogu traktuje ją wyjątkowo ulgowo i z resztą już o wiele lepiej niż na początku - pozwalając jej na dużo więcej. Gwarantuję, że każdy z Was zakochałby się w Niej od pierwszego wejrzenia  Pięknie patrzy w oczy, chodzi za mną krok w krok, nawet jak ogarnia ją największa senność, daje buziaki na "dzień dobry" zamiast jak to miała na początku w zwyczaju - łapania w nos. Jest cudowna! Bardzo szybko się uczy. Reaguje już na swoje imię, rozumie co to znaczy "fe", "nie wolno", "nie gryź". I tak naprawdę jak przejdziemy razem te najtrudniejsze chwile, nie wiem czy będę w stanie ją oddać, mimo, iż myślałam w przyszłości o adopcji starszego psiaka. No chyba, że znajdę dla Niej DOM Z MARZEŃ 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » So kwi 25, 2009 12:03
I tak trzymaj, Ewelinko!
A swoją drogą, dom z marzeń to mała już ma, lepszego chyba nie znajdzie...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » So kwi 25, 2009 13:04
Dziękuję Pani Jolu za miłe słowa, ale tak naprawdę Sara może być z Nami przede wszystkim dzięki Waszej Fundacji, dzięki WIELKIEJ POMOCY z Waszej strony. Oczywiście, gdyby nie Wy, dalej szukałabym jakiś rozwiązań, ale na pewno byłoby mi o wiele trudniej. Dziękuję więc w imieniu Sary  Jednocześnie muszę powiedzieć, że na szczęście przy ogromie tych wszelkich tragedii naszych czworonożnych przyjaciół jest jednak pewna liczba osób o wielkim sercu (tych działających w Fundacjach) i takich mniejszych "psiarzy" jak ja i może znalazłaby się dla Sarki dom, nie gorszy, a może nawet lepszy od mojego... Na dzień dzisiejszy jestem w wewnętrznym konflikcie  , głównie z racji na to, iż z jednej strony kocham ją już tak, że nie chciałabym jej nikomu oddać, z drugiej strony zaś, wiem, ze ma szanse na dobrą adopcję, a tak wiele innych psiaków czeka, które mają o wiele mniejsze szanse, bo są brzydsze, starsze... itp. No, ale może dałoby się tak ułożyć życie, aby pogodzić ze sobą dwie adopcje  Ehh... pomarzyć dobra rzecz 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » So kwi 25, 2009 13:49
Tak naprawdę to czas pokaże co z Sarą będzie dalej. Jeśli uda się znaleźć jej dobry dom...cóż, byłoby to spelnienie marzeń nas wszystkich.
Dobrze, że tak racjonalnie podchodzisz do tego problemu, tym bardziej, że może kiedyś, w przyszłości dałabyś dom innemu, starszemu psiakowi.Jestem wielbicielką psich staruszków a tak mało jest ludzi, którzy chcą przygarnąć te najstarsze, bezdomne bidy. Trzymam kciuki za Sarę i za szczęściarza,który być może kiedyś trafi pod Twój dach! Pozdrawiam serdecznie!
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » So kwi 25, 2009 14:22
Tak, zgadzam się z Panią - czas może sam rozwiąże pewne wątpliwości.
Co do starszych piesków jestem tego samego zdania. Zwłaszcza, że ludzie często w ogóle chcą tylko szczeniaki. Pomijając już fakt, że nie chcą psów ze schroniska, bo "może okaże się chory", "nie da się go wychować", itp. Ja kogo tylko mogę namawiam do adopcji przede wszystkim kundelków , a jeżeli ktoś jest zakochany w jakiejś rasie radzę sprawdzenie Fundacji i schronisk. Chociaż wiem też, że teraz i u hodowców bywa, że psiaki są w tragicznych warunkach. W zasadzie brak słów na to wszystko, co się wokół Nas dzieje ;(
Co do Sarki natomiast - teraz moje myśli krążą głównie wokół operacji - aby się udała, żeby jak najmniej cierpiała i abyśmy pomyślnie przeszły przede wszystkim pierwszych kilka dni po zabiegu. Bardzo boję się możliwości odmy i czuję wielką odpowiedzialność, aby dać jej maksymalną ilość opieki i uwagi w tym czasie. Jakbym mogła to przejęłabym jej cały ból na siebie. Niestety nie można jej wytłumaczyć, że to wszystko to dla jej dobra. Staram się jednak myśleć pozytywnie, a szczerze mówiąc to mam bardzo cichutką nadzieję... ale może nie będę jej zdradzać... żeby nie zapeszać, choć pewnie i tak się nie spełni...
Pozdrawiam serdecznie!
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Wt kwi 28, 2009 08:43
Witam Wszystkich!
Dziś Sara pobiła swój rekord!  Spałyśmy do 8:20  Niezłe lenistwo, co?Oczywiście były niewielkie przerwy, wstała w między czasie dwa razy, ale zaraz grzecznie wróciła na łóżeczko i bez żadnych "zaczepek" poszła spać. Ja miałam najlepsze miejsce - w środeczku  , po prawej stronie Blackuś, po lewej Mała. No ale nie ma nic za darmo  Teraz po śniadanku, wyspana i pełna energii po regenerującej siły nocy, szaleje już pełną godzinę i ciężko, aż skupić myśli, bo jej szczek staje się coraz bardziej donośny  Aż współczuje mojemu psiakowi, który nie może się od niej opędzić  No, ale już on ma swoje sposoby, na szczęście humanitarne  Musimy przetrwać jeszcze godzinkę i powinna nastać błoga cisza, przynajmniej na godzinkę  Później powtórka z rozrywki  I tak do północy ...  No, ale mimo wszystko szczeniak zawsze ma swój urok. Choć czasem podnosi ciśnienie to i tak nie da się Go nie kochać 
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » Wt kwi 28, 2009 10:03
Szczęściara z Ciebie  , mój poranek wygląda codziennie tak samo, otwieram oczy i w tym samym momencie mam na sobie Polusię, która z wielką dociekliwością liżąc mnie po twarzy sprawdza, czy już się wyspałam.Czynność tę wykonuje tak żarliwie, tak przekonywująco, że właściwie nie mam szans na dalszy sen i zmuszona jestem do wstania z łóżka.
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Ewelajna ;-) » Wt kwi 28, 2009 10:33
Hehe... To rzeczywiście miło  No, ale na pewno Polusia jest szczęśliwa  No mój rodowity psiak - Blacki, nie jest taki wylewny i nigdy nie był. Choć z wiekiem staje się coraz większym pieszczochem  Nie mówiąc już jak teraz próbuje zwrócić na siebie uwagę, mając w domu taką konkurencję  Ciekawe jaka będzie Sara? Póki co, najpierw budziła w dość drastyczny sposób - gryzła w nos  A wiadomo jak ostre szpileczki mają szczeniaki  Teraz czasem poliże, a czasem zajmuje się sama sobą, póki się nie obudzę. Z reguły jednak budzimy się razem  Wcześniej jak się gorzej czuła, wystarczył jeden ruch, malutki odgłos, piśnięcie, a ja już byłam w pełnej gotowości  Ta mała rozbudza moje instynkty macierzyńskie  Zawsze jak wstanie w nocy, zaczyna chodzić albo coś gryźć bądź też załatwiać jedną czy drugą potrzebę budzę się automatycznie  Natomiast co do wstawania, nauczyła mnie, że warto chroniąc swoje nogi w pierwszej kolejności założyć spodnie  , aby oszczędzić sobie efektów działania jej pazurków  Już co prawda nauczyła się, że wcale nie musi na mnie skakać, żeby dostać jeść, ale jednak czasem nie wytrzymuje i co chwila ląduje na moich nogach, powyżej kolan, a zsuwając się rysuje ślady, aż do stóp
No, ale byłabym niesprawiedliwa, gdybym nie powiedziała, że w tej chwili zdarza się to sporadycznie, ponieważ już wie, że najpierw otwieram lodówkę, wyciągam jedzonko, wkładam do kuchenki, po czym biorę ściereczkę na kolana (tu już się kilkakrotnie oblizuje grzecznie obserwując ), wskakuje, przelewam do jej buteleczki, nakładam smoka i w końcu jedzonko spływa do brzuszka
Pozdrawiam serdecznie!
PS. Wyszalała się, a teraz słodko śpi.
-
Ewelajna ;-)

-
- Posty: 1221
- Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
- Lokalizacja: Łódź
Powrót do Tęczowy Most
|
|
|