 |
|
|
przez nata » Pt mar 09, 2007 16:13
na łódzkim osiedlu zarzew od rana błąkał się czarny jamnikopodobny szkielet... bardzo wystraszony, biegał chodnikami i szukał czegoś albo kogoś. gdy mama próbowała się do niego zbliżyć, uciekał, był przerażony i nieufny. wszystko wskazuje na to, że ktoś go wyrzucił tu z samochodu - niedaleko są pola, działki, może ktoś "sprytnie" wymyślił, że da sobie radę. a może się zgubił, bo był w obróżce. tego nie wiemy, wiemy za to, że jest BARDZO chudy, wyniszczony i doświadczony przez los.
udało nam się go złapać, poszedł ładnie na smyczce, wsiadł grzecznie do autka i pojechał do Buni. tam dostał kilka zastrzyków, ale ogólny jego stan okazał się kiepski. psiunio jest schorowany, serduszko mu nierówno bije... generalnie jest do leczenia. ma około 9 lat.
jamniś został ochrzczony imieniem Konstanty, w skrócie Kostek. mamy dla niego tymczas TYLKO NA WEEKEND! do wczesnego rana w poniedziałek trzeba go będzie zabrać, więc cioteczki i wujkowie... BŁAGAM WAS, stańmy na nogach i znajdźmy mu chociaż kolejny tymczas!
jamniś jest prześliczny, bardzo grzeczny, zmęczony... nie potrzebuje wiele, tylko jakiegoś miejsca, gdzie będzie mógł odpocząć, zebrać siły. mimo całego swojego tragicznego stanu, tego że boi się wszystkich i wszystkiego, to jednak znajduje w sobie siłę i odwagę, by zaufać jeszcze raz... NIE ZAWIEDŹMY GO! oto zdjęcia Kostka:
podaje swój nr telefonu:
668 178 869 (natalia)
albo:
501 401 091 (jola)
Ostatnio edytowano Pn mar 12, 2007 22:40 przez nata, łącznie edytowano 1 raz
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez nata » Pt mar 09, 2007 17:14
Kostek na dwudniowym tymczasie:
jest bardzo łagodny, jak tylko się podejdzie do niego, to wtula tą małą łepetynkę w rękę...
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez jola » Pt mar 09, 2007 20:56
Cioteczki,pomóżcie proszę w szukaniu domku dla jamnisia Kostka. Ma zapewniony tymczas ale tylko do poniedziałku rano,późnie musimy go zabrać bo domek pracuje do wieczora.Byłam u niego przed chwilą,jamniś jest bardzo posłuszny,reaguje na komendy np.wróć na miejsce,jest olbrzymim przymilaskiem,tuli się do człowieka,widać,że potrzebuje ludzkiego ciepła.Na spacerku nie ciągnie,jest grzeczny,na inne psy w ogóle nie reaguje,raczej stara się unikac kontaktu z psami,które mogłyby go zaatakować,jednym słowem naprawdę kochany psiak.Jutro rano pojedziemy z nim na rentgen klatki piersiowej,sprawdzimy,co się dzieje z serduszkiem ale mam nadzieję,że regularnie podawane leki spowodują,że wszystko będzie z nim ok.On tylko potrzebuje spokojnego domku,to nie jest już żaden łobuziak,to stateczny,spokojny facet w sile wieku,ma góra 9 lat.Gdyby nie choroba Szkielecika i coraz częściej powtarzające się ataki sama bym go wzięła bo nie sprawia żadnych problemów,ale Szkielecio reaguje stresem na każdego nowego psa i wiem,że bardzo by to odchorował.Proszę,pomóżcie znaleźć dobry domek dla jamnisia,on naprawdę jest tego wart.MAMY CZAS TYLKO DO PONIEDZIAŁKU!
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez nata » So mar 10, 2007 01:53
nie zapominajcie o nim...
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez nata » So mar 10, 2007 09:52
Kostuś trochę wypoczął w domku dwudniowym, teraz jedziemy na rentgen, trzymajcie kciuki.
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez Kar0la » So mar 10, 2007 10:26
Trzymam kciuki za Kostusia.
Porozmawiam z mężęm może zgodzi się na tmczas od poniedziałku choć na kilka dni, chociaż wątpię.  Jeszcze zobaczę jak wyjdzie z Figą, bo w niedzielę jadę na wieś łapać sunię na sterylkę. Marne szanse, ale zapytam.
-
Kar0la

-
- Posty: 116
- Dołączył(a): Pn lut 19, 2007 13:41
- Lokalizacja: Łódź
przez nata » So mar 10, 2007 12:30
dzięki cioteczko  każda próba się liczy... dzisiaj dzwoniła do mnie jakaś pani, ale okazało się, że nie szuka dorosłego jamnika, tylko młodego. standard...
na zdjęciu wyszło, że Kostek ma powiększony mięsień sercowy i generalnie jakieś duże kłopoty z krążeniem, co znaczy że będzie musiał mieć do końca życia podawane leki na serducho... ale jakie to już zależy od ekg, które zrobimy jakoś po weekendzie... i okazuje się też, że to potworne wychudzenie może być wynikiem choroby krążenia i niepodawania leków na nią... no i żeby było ciekawiej to wyszło też, że koło kręgosłupa jest śrut  nie wiadomo kiedy został postrzelony, ani w co dokładnie, bo śrut się przemieszcza. na szczęście w tym miejscu gdzie jest obecnie nie stanowi dla Kostka większego problemu, ale mimo wszystko - ile on się musiał nacierpieć...
NADAL SZUKAMY CHOCIAŻ TYMCZASU OD PONIEDZIAŁKU!!
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez jola » So mar 10, 2007 13:25
Kostek miał przed chwilą robioną próbę na kota i ... zdał celująco.Przyszła do niego Focha,kotka perska(pamiętacie Fochę?),kotka nieco się zjeżyła, przycupnęła koło swojej pańci a Kostuś kochany popatrzył,wycofał się i usiadł z boku beż żadnych (kompletnie żadnych ) oznak agresji. Stwierdził:nie? to nie,nie chcesz się bawić ze mną to bez łaski,też cię nie chcę.
Wiem,że się powtarzam ale ten pies mnie rozbraja swoim łagodnym i przyjacielskim stosunkiem do wszystkich i wszystkiego.Nie znał nas a nawet nie warknął podczas niezbyt przyjemnych zabiegów u lekarza,wtulał się tylko z tym swoim smutnym pysiem,patrząc błagalnie,jakby mówił,proszę,nie rób mi krzywdy,zabierz mnie stąd...
Jest przekochany a to,że jest chory na serduszko....Cóż,to jest tylko kwestia podawania mu codziennie leków,przynajmniej wiadomo,że żadna niespodzianka w postaci choroby już nas nie zaskoczy,będzie zdiagnozowany i będzie nadal mógł spokojnie żyć.Pomóżmy mu w tym. Bardzo,bardzo proszę!
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » So mar 10, 2007 18:37
Cioteczki,zobaczcie proszę jamnisia,on tak czeka na pomoc...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez nata » N mar 11, 2007 10:47
pamiętajcie o Kosteczku...
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez ola » N mar 11, 2007 13:06
To ja OLA ta od Cyganka ,pamiętacie ? Teraz jest u mnie DZIADUNIO KONSTANTY KOSTKIEWICZ KOSTEK  Psiuncio jest kochany , ma troche chore serduszko oprócz leków które dostaje potrzebuje kochających rąk które Go przytulą. Pomóżcie znaleźć dla Niego dom.
Kostek jest bardzo spokojnym psem i wesoło merda ogonkiem.
ola
-
ola

-
- Posty: 2
- Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:28
- Lokalizacja: Łódź
przez nata » N mar 11, 2007 13:40
Ola szuka dla swojego przyjaciela domku...
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez katya » N mar 11, 2007 13:54
Ale on się wydaje przemiły...
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez nata » N mar 11, 2007 14:04
Kasia, może chcesz poznać Kostka? 
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
Powrót do W nowym domu
|
|
|