W listopadzie 2010 roku we wsi na Lubelszczyźnie koło Nałęczowa jakiś brutalny człowiek wyrzucił psa z samochodu pozostawiając go bez domu, bez miski. Piesek miał wiele przygód, raz przyszedł z pocharataną łapką, raz kulejąc. Mentalność tutejszych ludzi na wsi jest prawie taka jak wszędzie, pies to jest tylko rzecz, najlepiej uwiązać. Pod swoją " opiękę" przyjeli na zime tego psa ludzie z bloku, jednak nikt nie jest chętny go zaadoptować. Piesek przetrwał zimę, chowając się w starym blaszanym czymś z kocykiem i kawałkiem materaca który mu podarowałam. Dokarmiam go regularnie, teraz piesek przeniósł się z pod bloku pod moją działkę. Jednak czasami, jak to samiec ucieknie gdzieś na kilka dni, a później jest obolały.
Szukam mu domku, ponieważ sama mam już 2 psy i niestety rodzice nie pozwalają przygarnąć kolejnego. Wynosząc mu jedzenie i miskę z wodą wydaje mi się że pomagam mu w miarę możliwości. Ale ten piesek zasługuje na więcej, na to by jak wejdzie mu jakiś kleszcz właściciel wyciągnął go, aby dostawał regularne jedzenie, miłości i schronienie. Jest warty zainteresowania, po okazaniu mu troszkę serca pies garnie się do pieszczot, jest żywiołowy w miarę jak pozwalają mu na to nogi, bo często kuleje. Odkąd pomieszkuje u mnie przed działką nawet broni posiadłości. Pies trochę się bawi tzn. ja mu rzucam kijek on po niego biegnie i już tam zostaje i go gryzie, albo się drażni ze mną. Nie jest agresywny w stosunku do dzieci, miejscowe dzieciaki głaszczą go, choć nie wykazuje w stosunku do nich chęci do zabawy. Co więcej piesek umie chodzić na smyczy, ale bez też rewelacyjnie trzyma się osoby, nie ucieka. Raz gdy wychodziłam na spacer z moimi psami, poszedł też Przyjaciel ( bo tak go nazwałam sama dla siebie, żeby odróżniać go od innych tutaj pałętających się piesków) wszedł na czyjąś działkę i pogonił kury. Ale w stosunku do innych psów nie jest agresywny, ani nie dominuje. Nie wiem czy pies był szczepiony, odkąd tutaj jest chyba nikt mu tego nie zapewnił.
Przechodząc do jego wyglądu: samiec jest duży, wielkości owczarka, ma stojące uszy, umaszczenie owczarka niemieckiego, szeroka morda - ale nie kojarzy się z jakąś szczególną rasą. Na łapkach ma małe ranki, blizny. Pod bródką ma siwą sierść i gdzieniegdzie na grzbiecie. Ale zachowuje się jakby miał 5-6 lat ( mi laikowi ciężko to ocenić)
Zainteresowanym wyślę zdjęcia psa. Zależy mi na znalezieniu mu jak najszybciej domu, bo to na prawde cudowny pies który odwdzieczy się miłością, wiernościa. Próbowałam już psu znaleźć dom wśród znajomych, niestety z miernym skutkiem.
Zainteresowanych proszę o kontakt na maila: summer_love@wp.pl



















