FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Wszystko o wszystkim -> Sterylizacja TAK!!! - film Roberta Valentine


Tematy nie związane z psiakami, posty z życia codziennego...

Moderatorzy: katya, nata


Re: Sterylizacja TAK!!! - film Roberta Valentine

Postprzez Teresa Sielska » Śr lut 10, 2010 11:57

wyczytałam na temat sterylizacji prawie wszystko ... ale prosze o odpowiedż kogoś z doświadczeniem w tym temacie - w jakim wieku najlepiej wykastrować psa? Musze podjąć decyzję - ale... ale się waham, to dla mnie "totalna trauma" buuuu i "tygielek"
ratując jednego psa nie zmienisz świata, ale świat zmieni się dla tego jednego
Teresa Sielska

1
 
Posty: 18
Dołączył(a): Cz lip 02, 2009 08:20
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie

Postprzez Tusia » Śr lut 10, 2010 18:42

Witam serdecznie! Jako że wykastrowanych psów mam na koncie sporo (tak swoich prywatnych jak i fundacyjnych) pozwolę sobie Pani odpowiedzieć. Z mojego doświadczenia wynika że najlepiej zrobić to w czasie między zstąpieniem jąder do moszny ale przed okresem dojrzewania. To z kolei zależy od wielkości psa ale można przyjąć że najlepiej gdzieś koło 7-9 m-ca życia. Najlepiej nie dopuścić w ogóle do tego by psiak zaczął dojrzewać płciowo. Bo z tego nic dobrego raczej nie wyniknie :wink: Kiedy pies dojrzewa to:
-zaczyna znaczyć teren (jak się raz nauczy to nawet kastracja nie pomoże),
-być agresywny do innych samców (j/w)
-wdawać się w bijatyki (j/w)
-wzrośnie jego chęć dominacji nad właścicielami ( Tungus- psiak mojej koleżanki po okresie dojrzewania stał się psem agresywnym do tego stopnia że z uwagi na dziecko musiała go oddać znajomym...)

Ja ogólnie nie podejmowałabym w przypadku własnego psa ryzyka jakim jest dojrzewanie płciowe. Może to oczywiście nie przynieść tak negatywnych skutków ale po co? Czy w imię naszej wybujałej wyobraźni i uczłowieczenia psa mamy ryzykować? A im psiak młodszy tym szybciej się na nim goi. Zresztą kastracja to nie żadna operacja. To tylko zabieg. Rozcina się tylko skórę (oczywiście pod pełnym znieczuleniem) więc nie wiele się to różni od np wycięcia narośli czy guza pod skórą. Proszę nie panikować. Wszystko będzie dobrze :flower:
Podjęła Pani najlepsza decyzję przede wszystkim dla zdrowia i komfortu psa.
Avatar użytkownika
Tusia

5
 
Posty: 1544
Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
Lokalizacja: Łódż

Postprzez Teresa Sielska » Cz lut 11, 2010 13:07

Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź, rozwiała sporo chmurek-wątpliwośći. Mój Czester ma zostać wykastrowany na początku marca i tego będę się teraz trzymac ... mam nadzieję, że nie spłata mi figla w postaci zatrucia lub przeziębienia. Jestem juz wstępnie umówiona z wet., który go "prowadzi". Mój "FISCHTERIER" :lol: (to od uwielbienia ryb i terierowatego charakterku) faktycznie przejawia ostatnio ogromą potrzebę dominacji, a i agresja także się budzi.
Np. jest przyzwyczajony, że mogę pomieszać w jego misce, kiedy je, mogę odebrać smakowitą kośc (obejrzeć ją, powąchać i oddać ;)) Pewnego razu jeden, jedyny raz zawarczał i pokazał mi galerię swoich ząbków, jak pogłaskałam go w czasie obgryzania kości ... Skarciłam go za to, niemniej dało mi to do myslenia. Jest sporym psem, przecudnym psem, uwielbiam go, ale nie znam jego rodziców, nic nie wiem o ich charakterze. Chyba więc kastracja to najlepsze rozwiązanie przede wszystkim dla niego, dla domowników również.
Jeszcze raz dziękuję za odzew, będę na bieżąco relacjonować przebieg wydarzeń zwiazanych z moim fischterierkiem . Serdecznie pozdrawiam
ratując jednego psa nie zmienisz świata, ale świat zmieni się dla tego jednego
Teresa Sielska

1
 
Posty: 18
Dołączył(a): Cz lip 02, 2009 08:20
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie

Postprzez Teresa Sielska » Wt mar 02, 2010 14:17

Jutro, 3 marca, idziemy z CZesterkiem na zabieg... nie śpię juz trzy noce... buuuuuuuuu, boję się, jak to zniesie, dobrze, że nie wie, nie zdaje sobie sprawy.
ratując jednego psa nie zmienisz świata, ale świat zmieni się dla tego jednego
Teresa Sielska

1
 
Posty: 18
Dołączył(a): Cz lip 02, 2009 08:20
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie

Postprzez Teresa Sielska » Cz mar 11, 2010 09:39

Jesteśmy już po zabiegu. Wbrew moim obawom Czester zniósł go bardzo dobrze, tylko narkozie nie chciał się poddać :) walczył jak lew, żeby nie zasnąć. Kołnierz zaakceptował, nie starał się go zrzućić, jedynie nasze łydki i meble ucierpiały od ciągłego zawadzania ostrą plastikową krewędzią. Ale nic to, grunt, że rana goi się dobrze a nasz "bezjajeczny" ma apetyt i świetny humor.
Pozdrawiam
Teresa Sielska

1
 
Posty: 18
Dołączył(a): Cz lip 02, 2009 08:20
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie

Postprzez Edyta » Pn mar 22, 2010 11:49

Cieszę się, że Czester zniósł wszystko dzielnie i szybko wraca do formy :)
Pozdrawiam serdecznie!
Edyta

Wolontariusz
 
Posty: 462
Dołączył(a): N gru 07, 2008 16:41
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dorbed75 » Śr lut 16, 2011 09:12

Mam pytanko wiem że kastracja jest potrzebna ale czy mam wykastrować mojego owczarka,który ma prawie 8 lat?Czy to ma sens?
On prawie zawsze chodzi na smyczy ,a jak biega wolno to się nie oddala ode mnie bo jest "synkiem"po przejściach,tj przygarnełam go jak miał pomiędzy rok a dwa jak określił wet no to teraz chłopinka ma prawie 8 ale wszyscy mówią,że wcale nie wyglada :compress:
Mamy taki system spacerów,że te dwa w dzień jest na smyczy takiej max długiem wyciąganej i spacerujemy jakieś 45min do godzinki a wieczorem tak do 40 min ale puszczam go wolno,sam sobie lata ale blisko mnie.
Więc nie było tak,że poleciał za jakąś panienką bez opamiętania,czasem owszem zakotwiczy się w trawie jęzorem tak,że tylko zadek wystaje ale to tyle.
Trochę boję się narkozy jak on to zniesie w tym wieku ale z drugiem strony może jak byłby "bezjajeczny"to żyłby dłużej i zdrowiej??
Nie znaczy to,że on choruje jest okazem zdrowia,poza jednym pogryzieniem przez psa niedawno.
Mam dylemat bo nie wiem co zrobić,będę niedługo w Łodzi na święta(huraaa)to wybieram się z nim jak zwykle do weta na kontrolę,szczepienia,odrobaczanie i takie tam więc może mogłabym ew zrobić zamach na ten jego nabiał?
Poza tym w Łodzi nie mam takiego problemu jak tu tj,jak bym miała tu mu zrobić operację to jakaś masakra by była bo mieszkam na 3 pietrze w kamienicy z niesamowicie stromymi schodami i noszenie go góra-dół 3 razy dziennie przekracza moje możliwości wysiłkowe(Roki waży 45 kg!!ufff)
Poradźcie coś dziewczyny bo nie wiem co zrobić,tak żeby było dobrze przede wszystkim dla niego.
Pozdrawiam Was serdecznie
Dorota
Zbieram w sercu dobre uczynki jak pszczoły zbierają miód,bo czynić cuda dla innych to najpiękniejszy cud.
Bądź sobą!! Jest wystarczająco innych.
dorbed75

1
 
Posty: 19
Dołączył(a): Wt wrz 21, 2010 12:38

Postprzez Edi » Cz lut 17, 2011 14:24

najlepszym rozwiązaniem była by konsultacja z wetem,głownie chodzi o stan zdrowia przed narkozą (chodzi o serducho)ale jeśli dojdzie do kastracji to nie masz sie czego obawiać, mój przespał cały dzień a wieczorem nie było po nim widać że miał jakiś zabieg :) prócz "wytrzęsania" narkozy ;) Fakt kilka dni miał problemy z trzymaniem moczu ale to tylko przy zabawie się zapominał i nalał tam gdzie stał. :dogrun: jednak mój miał wtedy tylko 2 lata
Dlatego polecam wizyte u weta,lekarz wytłumaczy jakie są plusy kastracji i jak dbać po zabiegu o czterołapka a także przebada pupila i dobierze odpowiednią narkoze.Spytaj weta także o rodzaj szwów jakie ma zamiar założyć. pozdrawiam :)
[color=#0000FF]Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy,
możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty
[/color]
Avatar użytkownika
Edi

e-Wolontariusz
 
Posty: 325
Dołączył(a): Cz wrz 10, 2009 09:03
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dorbed75 » Pt lut 18, 2011 09:36

Aha dzięki za odpowiedź :compress:
Poradzę się weta jak będę na szczepieniach,ja chodzę z Rokim do Bernarda co sądzicie o tej klinice wet bo widzę,że współpracujecie z innymi?
Pytanie jeszcze poza serduchem to czy faktycznie wpłynie ta kastracja na jego zdrowsze i dłuższe życie?
Zbieram w sercu dobre uczynki jak pszczoły zbierają miód,bo czynić cuda dla innych to najpiękniejszy cud.
Bądź sobą!! Jest wystarczająco innych.
dorbed75

1
 
Posty: 19
Dołączył(a): Wt wrz 21, 2010 12:38

Postprzez Zetka » Pt lut 18, 2011 14:31

Ja o Bernardzie słyszałam same najgorsze opinie,(podkreślam ,ze tylko słyszałam oraz wyczytałam w necie) . Ja mogę Ci polecic lecznicę Pod Zabką na Widzewie. Kastrowali mojego kocura , mój pies jest też pod ich stałą opieką. A najbardziej cenie ich za to ,ze jako JEDYNI W ŁODZI zgodzili się przyjechać do mojego psiaka staruszka.
Avatar użytkownika
Zetka

e-Wolontariusz
 
Posty: 92
Dołączył(a): Wt mar 16, 2010 13:46

Postprzez dorbed75 » Pt lut 18, 2011 15:06

Aha no właśnie nie jestem tak do końca zadowolona,nie żebym się jakoś specjalnie czepiała ale... dlatego pytam.
Według mnie "obsługa"klienta jest super standartowa,tj co jest ,jak jest,szczepienie i pa
Ale mój Roki nigdy jeszcze nie chorował,to może nie wiem dokładniej co by było gdyby się przytrafiło coś poważniejszego.
Trafiłam tam z nim dlatego,że jak go przygarnęłam z ulicy to było czynne bardzo późnym wieczorem bo do Konia nie chciałam jechać(za daleko mieszkałam na Łącznej przy Rzgowskiej na Czerwonym Rynku) to też tam mi było najbliżej.
No i zależało mi na paszporcie bo wiedziałam,że będziemy wyjeżdżać za granicę a tam go Rokiemu załatwiłam i wszystko inne razem,chipa,szczepienie,odrobaczenie itp.
Zaniepokoił mnie jedynie fakt,że jak zapytałam o zęby a dokładnie o kieł,bo od razu było wiadomo,że pies był bity i to ostro,miał dużo dziur,szczególnie na kufie i na łapach,no i na podniesioną rękę kulił się w sobie,więc zęby były w złym stanie a jeden kieł ma ułamany pewnie od uderzenia czymś ciężkim i do tej pory nie gryzie tą stroną i spytałam,czy może trzeba by zrobić zabieg zdjąć kamień i mu ten ząb dosztukować tak jak u człowieka to spojrzał na mnie jakbym się urwała z choinki i powiedział,żebym sobie nie zawracała głowy duperelami.
Może i faktycznie nie warto sobie i jemu głowy zawracać chciał nie wydaje mi się takie niemożliwe a pies miałby bardziej komfortowe tj normalne życie i jedzenie.Więc dałam spokój nie wiem czy dobrze czy nie??
A co myślicie o CM na Rzgowskiej?
Miałabym bliżej i może lepiej dla Rokiego,tylko muszę dostać wpis do paszportu o szczepieniach.No i cy tam da się zrobić też ew tą kastrację?
Dzięki za wszelkie odpowiedzi i informacje,są dla mnie drogocenne bo to mój ukochany pies i chcę dla niego jak najlepiej.
Pozdrowionka
Zbieram w sercu dobre uczynki jak pszczoły zbierają miód,bo czynić cuda dla innych to najpiękniejszy cud.
Bądź sobą!! Jest wystarczająco innych.
dorbed75

1
 
Posty: 19
Dołączył(a): Wt wrz 21, 2010 12:38

Postprzez saacbeser » So lis 12, 2011 06:52

Dzięki za numer, jak będę w potrzebie zadzwonię!
[url=http://www.popclothingbase.com/]discount Juicy Couture[/url]
saacbeser
0
 
Posty: 5
Dołączył(a): So sie 20, 2011 02:54

Poprzednia strona

Powrót do Wszystko o wszystkim

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości