FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Wszystko o wszystkim -> Sterylka i kastracja bezdomnych kotów.


Tematy nie związane z psiakami, posty z życia codziennego...

Moderatorzy: katya, nata


Sterylka i kastracja bezdomnych kotów.

Postprzez Agusia » Cz mar 12, 2009 20:38

Witajcie dziewczyny :)
Mam pytanie, a raczej prośbę. Ale...może zacznę od początku. Mieszkam w bloku, pod którym kręci się kilka bezpańskich kotów. Są one dokarmiane przez mieszkańców, no i przede wszystkim przeze mnie, także koty te nie są głodne, mają też schronienie w piwnicy, gdzie miały zrobione specjalne miejsce (posłanie), gdzie sobie śpią i spędzają chłodne dni... No ale są to koty dzikie i za nic w świecie nie mogę do nich podejść blisko, bo od razu uciekają i syczą i potem nie przychodzą przez kilka dni... Ale teraz pojawił się problem, bo jedna z tych kotek urodziła młode, no i sąsiedzi powiedzieli, że nie chcą już więcej, żeby te koty mieszkały w tej piwnicy i mam przestać je tam dokarmiać, bo zaczną się rozmnażać i brudzić, itp... Wcale się im nie dziwie, bo faktycznie te malutkie kotki trochę brudziły, choć starałam się zawsze po nich sprzątać, no ale czasami nie zauważyłam że gdzieś zrobiły kupkę... I to zaczęło przeszkadzać sąsiadom... Umówiłam się już z weterynarzem, że przeprowadził by sterylkę u tych kotów, tylko muszę je złapać, no i wtedy sąsiedzi też by ich nie wyganiali z tej piwnicy. Zapewniłam ich, że jakoś to załatwię. No i teraz pojawił się problem, bo po pierwsze nie mam pomysłu jak je złapać. Próbowałam już je trochę oswoić podczas jedzenia, ale poniosłam klęskę... Panicznie się mnie boją mimo, że już je dokarmiam jakiś czas... Może mi ktoś doradzić, jak je złapać ??
A po drugie byłam w Urzędzie Miejskim spytać, czy mają jakieś fundusze na sterylkę bezdomnych kotów, ale powiedzili, że nie ma takiej możliwości. A ja niestety nie jestem w stanie sfinansować sterylki i kastracji dla 6 kotów, bo niestety u mnie w mieście taki zabieg kosztuje prawie 300 zł za jednego zwierzaka, no po znajomości wet powiedział że skasuje po 200 zł za kota - czyli za same leki i zużyty sprzęt itp... No ale to i tak wyjdzie sporo jak na mój budżet... Więc mam pytanie, czy są jakieś instytucje, które mogą sfinansować takie zabiegi?? Czy Urząd Miasta na prawdę nie ma w swoich finansach funduszu na taki cel, czy tylko mnie zbyli??
pozdrawiam, Aga
Avatar użytkownika
Agusia

3
 
Posty: 213
Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
Lokalizacja: Nowy Tomyśl

Powrót do Wszystko o wszystkim

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości