FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

W nowym domu -> Sunia od roku koczuje na cmentarzu!!!


Tu znajdują się szczęśliwe zakończenia, psiaki którym się udało i odnalazły swojego człowieka...

Moderatorzy: katya, nata


Sunia od roku koczuje na cmentarzu!!!

Postprzez jola » So lis 14, 2009 12:07

Wczoraj, 13 listopada dostałam takiego maila:

Ten piesek ,właściwie sunia od roku mieszka na cmentarzu ,na grobie
> Swojego Pana.
> Jest niezwykle płochliwa , i przez to trudno jej pomóc.Jest też
> zagubiona i bezradna (dziobią ją sroki ,kradnąc jej jedzenie).
> Ucieka przy najmniejszej próbie zbliżenia się. Dobrzy ludzie rzucają
> jej czasem jedzenie ,dwie osoby starają się w miarę regularnie coś jej
> dostarczać .
> Ale sunia żyje na otwartej przestrzeni (robotnicy pracujący na
> cmentarzu budowali jej budę,ale nie chciała), i jest bardzo
> wyczerpana chłodem,deszczem,i pewnie swoim nieszczęściem.Jest bardzo
> zmęczona,może chora(bardzo się trzęsie) .
> Bardzo pilnie potrzebny jest kąt dla niej (jest malutka i stara- nie
> pożyje chyba zbyt długo...)i serdeczna opieka .Kąt choćby
> tymczasowy.Gdyby była potrzebna pomoc finansowa i pomoc przy wożeniu
> do weterynarza etc, to o to też możemy się postarać,byle nie ginęła
> na zimnie...
>
> Bardzo prosimy,bardzo szukamy.


Natychmiast odpisałam prosząc o kontakt z osobą opiekującą się psiakiem na cmentarzu. Dzisiaj rozmawiałam z Panią, która od 1 listopada (nazwijmy to) koordynuje działania w sprawie suni, zaproponowałam, że nasza fundacja zajmie się psem, że jeszcze dzisiaj pojedziemy i spróbujemy złapać sunię,zawieziemy ją do lecznicy, przebadamy, niestety, Pani ma inny plan działania, chce wcześniej znaleźć dla suni dom, dopiero później pomyśli o zgarnięciu jej z cmentarza. Wobec takiej sytuacji zrezygnowałam, miałam wrażenie, że rozmawiająca ze mną osoba nie chce naszej pomocy mając określony juz wcześniej przez siebie plan działania. Szkoda, że sunia będzie jeszcze przez jakiś czas czekała na pomoc mieszkając pod chmurką na kupce zgniłych liści. Zastanawiające jest też, że wiele osób wiedziało, że pies od roku koczuje na cmentarzu i nikt nie zawiadomił żadnej organizacji prozwierzęcej, czy nawet schroniska
Pani ma nadzieję, że po ukazaniu się dzisiejszego artykułu w Dzienniku Łódzkim
http://www.dzienniklodzki.pl/stronaglow ... ,id,t.html
znajdą się chętni do adopcji. Oby! I tego jej a przede wszystkim suni życzę!


Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
jola

Członek Fundacji
 
Posty: 1818
Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » So lis 14, 2009 16:55

W takim razie, miejmy nadzieję, że plan działania tej Pani wypali...
Szkoda psiaka...
Jestem w szoku, że Pani nie chciała takiej pomocy...
I jeszcze trwa to tyle czasu... Boże... aż nie chce się wierzyć...
Oby artykuł ruszył czyjeś serce...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » Śr sty 27, 2010 18:42

Czy ktoś może wie co się dzieje z sunią? Mam nadzieję, że nie jest już na cmentarzu?
Chyba nie przeżyłaby tych mrozów...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź

Postprzez katya » So sty 30, 2010 09:55

Wg wątku na dogo, sunia od dłuższego czasu ma już dom.
Przenoszę więc.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
Avatar użytkownika
katya

Członek Fundacji
 
Posty: 2673
Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ewelajna ;-) » So sty 30, 2010 12:15

No to super! Mi jakoś zginął ten wątek wcześniej...
Ewelajna ;-)

e-Wolontariusz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So kwi 25, 2009 10:13
Lokalizacja: Łódź


Powrót do W nowym domu

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości