Wczoraj serce kazalo mi sie zajać zabłąkanym psem-musiał tak sie włóczyć kilka ładnych dni.
Jest bardzo spokojny, łagodny i uroczy.
Calkiem duży...
Szuka właściciela. Moj dalmatyńczyk zupełnie go nie toleruje wiec naprawde na chwile zajęła sie nim moja mama, która też niestety nie jest w stanie go przygarnać na stałe. Sprawa jest naprawdę pilna- nie bedziemy w stanie podarować mu wiecej niż 2-3 dni i bidulek trafi do schroniska, chyba że TOBIE uda sie mu pomóc...
PROSZE, POMÓŻ ZNALEŹĆ DLA NIEGO NOWY DOM !
Podejrzewam,ze ma kłopoty ze wzrokiem i tym bardziej porusza mnie jego los...
spójrz na zdjęcie- czy nie jest piękny?
I całkiem młody- daję mu półtora roku.
Byloby mu cudownie na podwórzu- ma grubą sierść.
Może znasz kogoś, kto ma serce ogromne i zaopiekowałby sie nim?
PROSZĘ, ROZEŚLIJ MOJĄ PROŚBĘ PO LUDZIACH- wspólnymi siłami bedzie mam łatwiej
Mój numer- 505 421 602
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wesołych Świąt
KAROLINA N.
czy możemy go jakoś uratować przed schroniskiem?






















