 |
|
|
przez Tusia » So sty 10, 2009 13:51
Powiem Ci że Grom był u mnie dwa miesiące i ostatnie tygodnie były już naprawdę spoko. Na początku byłam w szoku. Też nigdy nie miałam szczeniaka, który by się zachowywał zgresywnie. Jak będziecie pracować z maluchem to wszystko powiinno być ok. Z jednej strony nie można mu odpuszczać a z drugiej strony wymagać tylko tego co jest w stanie zrobić.
Na prawdę bardzo polecam ,,Zapomniany język psów'' Ja czytałam wiele poradników i tak na prawdę wszystkie były mniej więcej o tym samym. A z tej książki czerpałam pełnymi garściami. Cała jest o tym jak być dla psa osobnikiem alfa bez używania przemocy. Moim zdaniem jest świeta. Nie wiele jest tam o nauce siadania i chodzenia przy nodze. Dużo o wysyłaniu niewerbalnych sygnałów do psa.
A jak próbuje was gwałcić to też najlepiej wstać i zacząć zajmować się swoimi sprawami (nawet jeśli nic nie masz do zrobienia). Starać się mu to uniemożliwić po prostu po przez szybkie chodzenie, podciągnięcie nóg na krzesło. Bez strofowania, krzyku. Ewentualnie wstać, wyjść i zamknąć za sobą drzwi. Ja wiem że to trochę wygląda jak by zamykanie psa było metodą na wszystko. I jak bym chciała żeby cały czas był zamknięty. Ale to nie tak. Natomiast jest to lepsza kara niż szarpanie się z psem, krzyki, klapsy (a każdego świerzbi ręka jak go pies próbuje ugryść...), które jeszcze bardziej tą agresję wzbudzają. Za to kilku minutowe zostawienie psa ze sobą samym daje mu czas na wyciszenie i przemyślenie sprawy (gwałcę
-> zostaję wyłączony ze stada).
Pozdrawiam
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez alana » Śr sty 14, 2009 19:09
Chyba zaczynamy się docierać  ...ale nie chciałabym za szybko się cieszyć. Wprowadziłam zasady Tusi i na prawdę widzę efekty. Mały pokazuje jeszcze ząbki kiedy chce go wygonić z mojego pokoju bo np. goni króliczka, szczeka, chce gwałcić nogi, ale nie widać już w ślepiach tej agresji. Od dwóch dni śpi CAŁĄ noc na przedpokoju w swoim koszyczku (do wglądu w galerii w zakładce "w nowym domu"  ) grzeczniutko i bez protestów. Wcześniej nynał ze mną i królikiem, ale po rozmowie z Katyą dowiedziałam się, że przy dominującym psiaku to niewskazane, tak więc Hugo się przeprowadził  Czasem jeszcze tylko wkurzający jest ten jego przeraźliwy szczek (że się tak wyrażę) jak coś chce a nie dostaje
Będę pisała nadal jak u nas postępy, bo wierzę, ze na tym sie nie skończy
P.S. do Katyi - kochana czekam na tą listę, o której mówiłaś mi przez tel  a propos dominacji...
-

alana

-
- Posty: 54
- Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
- Lokalizacja: Tychy
przez dogthinks » Śr sty 14, 2009 23:40
ODWRACANIE HIERARCHII
1. Wprowadź żelazną zasadę, że to TY pierwszy przechodzisz przez drzwi i wąskie korytarze. Najprościej osiągnąć to, trzymając przez kilka pierwszych dni wszystkie drzwi w domu zamknięte, co ograniczy wolność poruszania się.
2. Wprowadź zasadę, że pies nie wyleguje się na kanapach i fotelach. TY z kolei powinieneś móc swobodnie poruszać się po miejscach, które upodobał sobie pies(zdziwisz się ile ich jest).
3. TY zawsze jesz pierwszy, pies po tobie.
4. Daj psu tylko pięć minut na zjedzenie posiłku. Dominujący pies ma zwyczaj zostawiania w misce niedojedzonego posiłku, przez długi czas demonstrując wszystkim, dookoła, że to jedzenie należy do Niego, i nikt inny nawet nie ma prawa zbliżyć się do Jego miski. Jeśli nawet Twój pies zdecyduje się zacząć znowu jeść po czterech minutach i tak zabierz mu miskę po upływie pięciu.
5. Nie pozwól mu przebywać w newralgicznych punktach domu – często używanych przejściach, przy drzwiach wejściowych czy na podeście schodów – to są miejsca, które powinny być kontrolowane przez osobnika Alfa.
6. Niektóre pomieszczenia powinny być niedostępne dla psa, np. Twoja sypialnia. Pies musi zaakceptować, że to TY możesz swobodnie poruszać się po całym mieszkaniu, a On przebywa tylko tam gdzie na to zezwolisz.
7. Zawsze, kiedy chcesz dotrzeć w domu z punktu A do punktu B, powinieneś móc przejść możliwie najkrótszą drogą - innymi słowy, jeśli pies leży Ci na drodze nie omijaj Go, a karz mu się usunąć, nawet, jeśli udaje, że śpi.
8. Nie pozwalaj, aby pies wymuszał na Tobie zajmowanie się Nim.
9. Pochowaj wszystkie zabawki.Dawaj je wtedy, gdy TY uznasz, że jest pora na zabawę.
10. Jeśli pies zasłuży sobie na głaskanie, głaszcz Go tylko po głowie, karku i kłębie – tam gdzie pies wyższy rangą kładzie łapę na psie podporządkowanym.
11. To pies ma się z Tobą przywitać każdego ranka.!!NIE ODWROTNIE!!
12. Umacniaj dyscyplinę przez regularne ćwiczenia w zakresie posłuszeństwa.
Instrukcja wprowadzenia listy w przypadku tegoż młodocianego terrorysty;)):
I. Pamiętaj,że kolejność punktów nie jest przypadkowa.
II.Wciel wszystkie zasady jednocześnie i nie dawaj choćby cienia szans na wygranie którejkolwiek z dwunastu bitw(nie idź też na ustępstwa, bo one stwarzają nadzięje na więcej).Trafiłaś na bardzo stanowcze psie i tak też musisz Go potraktować - a dla otuchy powiem/napiszę, że takie Charakterki po okiełznaniu są najwierniejszymi przyjacielami i mają najstabilniejszą psychikę(sama takie wybieram do swojego stadka).
III.I najważniejsze: TO TY JESTEŚ BOGIEM JEGO ŚWIATA NIE ON TWOIM!!!
POWODZENIA
PS: Bardzo przepraszam za tak późne pojawienie się na wątku,ale dopiero od 9 stycznia jestem w kraju po świątecznych wojażach w UK.
Zanim ogarnęłam swoje stadko to troszkę mi zeszło,ale teraz już będę pilnie obserwowała wątek
Pozdrawiam
Monika & Gumisie i Czarnuchy
-

dogthinks

-
- Posty: 27
- Dołączył(a): Pt paź 24, 2008 22:37
- Lokalizacja: Łódź
przez dogthinks » Cz sty 15, 2009 00:03
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.................
Przez te te zasady zapomniałabym nie zgodzić się z Tusią (sorka,ale muszę:cry: )
Fizyczne okazywanie dominacji(gwałt) nie może pozostać niezauważony!!To niema zgoda!!!
Tym bardziej w przypadku młodego osobnika.
Bardzo dobrym sposobem jest odrzucenie,ale jeśli możesz zrób to w inny sposób.
Piszesz,że Hugo ma już swoje własne miejsce.SUUUUPERRR
Więc odrzucenie nie polega na opuszczenie przez stado a na wyrzucenie z Niego!!
Czyli w prostych słowach za frak i "NA MIEJSCE"!!
Dopiero wtedy zamykasz Mu drzwi przed nosem i znikasz na max 20min. lub do momentu jak nie przestanie pyszczyć.Jak wyjdziesz niech będzie "powietrzem" do momentu,aż On nie przyjdzie przeprosić.
Przeprosiny to nie zachęta do zabawy a bez mała doczołganie się do przewodnika.
Sygnałem jest pokładanie,lizanie rąk ,stóp itp.
Ps: Polecam obserwowanie reakcji psów w stadzie w trakcie spaceru.Wiele można się nauczyć.
Pozdrawiam
Monika & Gumisie i Czarnuchy
-

dogthinks

-
- Posty: 27
- Dołączył(a): Pt paź 24, 2008 22:37
- Lokalizacja: Łódź
przez katya » Cz sty 15, 2009 09:22
Dziękuję Moniś.
Alana, bierz i wcielaj w życie.
No i pamiętaj o tym, co Ci mówiłam przez tel., ale wierzę, że Wam się uda.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Cz sty 15, 2009 18:50
dogthinks napisał(a):Przez te te zasady zapomniałabym nie zgodzić się z Tusią (sorka,ale muszę:cry: )
Oczywiście masz rację, tu mój błąd.
Czyli rozumiem że z resztą moich wypocin się zgadzasz
Ja jeszcze od siebie bym rozwinęła punkt 11:
11. To pies ma się z Tobą przywitać każdego ranka.!!NIE ODWROTNIE!!
I z tym zgadzam się całkowicie. Aczkolwiek powiedziałabym że witamy się z psem nie wtedy kiedy on nas ,,napastuje'' o kontakt (czyli zawsze kiedy wracamy do domu  ) a w tedy kiedy zaakceptuje naszą prywatność, przestanie być namolny, uspokoi się. Dopiero wtedy przywołujemy psa i głaszczemy. Chyba że Ty masz inną metodę
A jak się ma kilka psów to dopiero jest co obserwować.
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez dogthinks » Cz sty 15, 2009 19:23
Bardzo dobra interpretacja.
A moją podstawową zasadą jest coś za coś.np: głaskanie za przybiegniecie i wykonanie komendy "siad"(bardzo pożyteczne przy "skocznym powitaniu")
Pozdrawiam
Monika & Gumisie i Czarnuchy
-

dogthinks

-
- Posty: 27
- Dołączył(a): Pt paź 24, 2008 22:37
- Lokalizacja: Łódź
przez alana » Cz sty 15, 2009 22:34
Dzięki ciotki za wszystkie rady!!!! Listę już wydrukowałam i powiesiłam nad biurkiem (tak żeby ojciec mógł sobie codziennie zerkać bo w nim również tkwi duży problem - ma słabość do Hugosława i traktuje go jak ludzkie dziecko, a jakby nie było to on spędza z nim najwięcej czasu). Z punktami 2, 3, 4, 7, 8, 9, 10, 11 nie powinno być problemu, ale np.
1  niby prosta rzecz, ale będę się siłowała z Hugosławem...kto pierwszy wychodzi z domu idąc na spacerek...wiadomo, ze pierwszy startuje Hugo...czas na zmiany
5 mając mieszkanie 50 metrowe praktycznie wszystkie kąty są newralgiczne
6 jak wyzej - 2 pokoje, kuchnia, przedpokój (w sumie tam teraz Hugosław nyna) i łazienka - polskie realia...
12 już nawet oglądałam szkólkę http://www.wesolalapka.pl/ gdzie baaardzo chciała bym sie wybrać, ale dlaczego zajęcia prowadzą w tygodniu???? nie ma szans dla ludzi pracujących 
-

alana

-
- Posty: 54
- Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
- Lokalizacja: Tychy
przez katya » Pt sty 23, 2009 14:11
Te rozbieżności, które zauważsz wynikają chyba z tego, że artykuł mówi o 7-8 tygodniowych szczeniętach.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez alana » Pt sty 23, 2009 15:17
dzięki Katja za odzew...
Na ten artykuł natknęłam się czytając całkiem co innego, a mianowicie http://pies.onet.pl/13,20182,42,agresyw ... tykul.html
Babka pisze o swoim 9-cio miesięcznym psiaku i na końcu zostaje odeslana do artykułu, który podałam, tak więc chyba do starszych też ma odniesienie.
Zasady wychowywania i podejścia do zwierza chyba nie zmieniają się z wiekem? Uczymy jak najwcześniej i caly czas doskonalimy to czego się nauczylismy od najwczesniejszych tygodni...Nie wiem już co z tym ignorowaniem, nie witaniem sie...całkiem co innego piszą
-

alana

-
- Posty: 54
- Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
- Lokalizacja: Tychy
przez katya » Pt sty 23, 2009 19:37
Monika już dzwoniła do Ali
Co zmiany lub braku zmiany oczekiwań wraz z wiekiem - moim skromnym zdaniem oczekiwania te zmieniają się, a dokładniej rosną (chodzi o wiek szczenięcy). Tego, na co w przypadku 7-tygodniowego szczena przymykasz oko (gryzienie po rękach czy siusianie w domu), u 5-miesięcznego czy strarszego juniorka nie będziesz już beztrosko akceptować.
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2672
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » Pt sty 23, 2009 19:47
No dla mnie bez sensu. Będzie skakać jeszcze bardziej żeby dostać smakołyk. I mnie się zdaje że małego szczeniaka inaczej trzeba traktować niż podrostka. To że to jest zupełnie normalne zachowanie jest sprawą oczywistą. Jak wszystkie zachowania szczeniąt. Ale normalne jest również np to że wszystko gryzie czy że dorastający pies znaczy teren. Ale to nie znaczy że mamy to tolerować
Zresztą dorosłe psy w pewnym momencie przestają karmić maluchy. Nie pozwalają im już zaglądać sobie w pysk. A nowe zasady najlepiej wprowadzać od razy po przyjściu nowego lokatora niż dopiero po paru miesiącach. Gdyby dorosły pies zaczął grzebać w pysku osobnikowi Alfa to by mu się dostało... U mnie tak jest. Np Lunka nie pozwala szczeniakom do siebie podchodzić. Jeśli któryś jest bardzo bezczelny to kłapie na niego zębami. Zresztą przewodnik je pierwszy a nie przychodzi z polowania i oddaje ostatniemu w stadzie psu to co upolował... Gdyby tak zrobił przestał by być przewodnikiem  Zresztą Nawet szczeniaki między sobą (nawet bardzo małe) ustalają kto silniejszy. Te ważniejsze wyrywają tym słabszy z pyska jedzenie. A nie oddają z altruistycznych powodów słabszemu rodzeństwu.
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez alana » So sty 24, 2009 09:44
Jejku ale zamieszania narobiłam  Tak Monika dzwoniła do mnie wczoraj i źle zrobiła bo juz mam jej numer i teraz kobita będzie przeze mnie molestowana  faktycznie nie zrozumiałam artykułu, ale nie miejcie do mnie pretensji...po prostu szukam informacji. Tak pomyślałam, ze cały czas narzekam na tego mojego kudłacza i pisze tylko o naszych gorszych relacjach, a tak naprawde się uwielbiamy. Fakt, że czasem mnie tak wku...i, że sama wole sie zamknąć w pokoju, żeby mi nerwy nie pusciły (bo przecież osobnik Alfa jest opanowany i nie unosi się przy byle okazji  ). Wprowadziłam wszystkie zasady, z jednymi idzie gładko, z innymi gorzej, ale staram sie. Ogólnie jest uroczym psiakiem, jak się myziamy iska mnie po rękawie tak jakby przeczesywał futro innemu osobnikowi, nawet gdy bawi się z psami przychodzi gdy go zawołam, oddaje kość w zamian za maleńki smakołyk, mogę grzebać mu w misce i nie reaguje, czasem nawet woli zjeśc mi z reki to co ma w misce. Dzisiaj tylko wydarzyła sie niefajna sytuacja na porannym spacerku - jak zwykle był spuszczony ze smyczy (bo pięknie przychodzi "do mnie") i dorwal paskudną skórę (chyba ze słoniny). Oczywiście za chiny nie chciał przyjść do mnie, więc go olałam i szłam do klatki. Przed wejściem do domu chciałam mu ją zabrać bo wiedziałam, że już nigdzie nie ucieknie, ale tak jej bronił, że prawie się nią udławił, warcząc przy tym przeokropnie. Dałam spokój bo nie miałam z nim szans a też nie chciałam żeby mi się psiak udusił z zachłanności. Weszliśmy do domu i przekupiłam go sernikiem, który po prostu był pod ręka. Upóścił ta paskudną skórę i mogłam ją wyrzucić. Uczyłam go oddawania rzeczy w ten sposób, ze mówiłam "oddaj" i gdy tylko oddał dostawał w zamian coś dobrego. Tak żeby wiedział, że nie tylko chcę mu coś zabrać, ale w zamian dostanie coś innego fajniuchnego. Ale tej skóry za cholere oddać nie chciał.
Własnie zadzwoniła mama i powiedziała, ze Hugo ukradł 2 pęczki kiełbasy myśliwskiej z torby  Chciała mu je zabrać, ale tak do niej doskoczył, ze się wystraszyła i Hugoś w spokoju zjadł 1,5 kiełbachy. Zrobił dokładnie to samo co rano kiedy to ja chciałam mu zabrać skórę. Co robicie w takich sytuacjach dziewczyny? Czytałam, że trzeba psa uczyć, aby oddawał WSZYSTKO co ma w pysku
-

alana

-
- Posty: 54
- Dołączył(a): Pn gru 08, 2008 21:18
- Lokalizacja: Tychy
Powrót do Wychowanie
|
|
|