|
|
|
 |
|
 |
 |
|
|
przez lalka » N lut 22, 2009 10:49
od odejścia maksika minęło już jeden miesiąc i parę dni....nie mogę jeszcze pisać ....
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez Katarzyna Małkowska » N lut 22, 2009 17:03
Witam,nie znamy sie i nie znam dobrze sytuacji,ale bardzo współczuję...Trzymaj sie jakos i jak Ci będzie smutno to przypomnij sobie jaki był miły:)
-
Katarzyna Małkowska

-
- Posty: 31
- Dołączył(a): N sty 25, 2009 12:50
przez Agusia » N lut 22, 2009 18:56
Ja też współczuje... Wiem co to znaczy, bo ja też straciłam swój największy skarb, prawie 5 miesięcy temu musiałam uśpić moją kochaną Murkę...
Czas leczy rany... Zobaczysz, że z czasem zostaną same dobre wspomnienia i zdjęcia... Będzie Ci się śnil, jakby nadal był przy Tobie... Trzymaj się dzielnie...
-

Agusia

-
- Posty: 213
- Dołączył(a): Cz paź 30, 2008 14:45
- Lokalizacja: Nowy Tomyśl
przez lalka » So lut 28, 2009 18:15
dzisiaj ogladałam film, który nagrałam latem. teraz widać jak Maksik był stary. Miał prawie 17 lat. Już nie schodził ze schodów, nie chciał nawet, aby go znosić do ogrodu. Najbezpieczniej czuł się na tarasie i wdomu. Lubił wygrzewać się w słoneczku , rozkładałam mu kocyk na tarasie, kładł sie tam , spał i przez sen poszczekiwał, pewnie mu się śniło jak gonił krety....
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Wt mar 03, 2009 14:15
....pamietam jak kiedyś przed Wielkanocą /a czasy były ciężkie/ sparzony baleron "dochodził" przed włożeniem go do lodówki........to był moment jak Maksik go złapał i .....................zjadł!!! nie pozwolił się zbliżyć do stołu. Warczał i jadł.....
Myslicie,ze był już najedzony? nic bardziej mylnego. Tradycyjnie podczas obiadu odprawiał taniec z rodzaju " nie widzisz jaki jestem głodny?"
Bardzo Go nam brakuje.......................kochany mój Maksik
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Śr mar 04, 2009 19:40
..............nigdy się nie skarżył, nawet jak miał rozerwane ucho w potyczce z innym psem. Cierpliwie znosił opatrunki, przemywanie rany, tylko cichutko niekiedy powarkiwał...bolało go.
Ja wyjechałam na poczatku stycznia za zamiarem powrotu w lutym. Dwa dni po tym Maks poczuł się gorzej...Nie chcial jeść, chodzić, miał spuchniety brzuch. Przeswietlenie i diagnoza...guz wielkości pomarańczy...Operacja........ja szybko sie spakowałam i podjełam decyzję o powrocie...Niestety ....nie zdążyłam jeden dzień.........
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Pt mar 06, 2009 12:57
Niecały miesiąc po odejściu Maksa zaadoptowaliśmy jamniczkę Dziunię. Mąż znalazł tą Fundację w internecie...pokazał mi zdjęcie Suni....zobaczyłam w jej oczach coś z oczu Maksika.....też tak patrzył,gdy się czegoś bał i nie był pewien co się zaraz stanie....
Chociaż postanowiliśmy, ze nigdy więcej psa a tym bardziej jamnika, decyzja była natychmiastowa...po kilku dniach mieliśmy Dziunię w domu.
Powiedziałam Jej wszystko to czego nie zdązyłam powiedzieć Maksowi...pożegnałam się z Nim za posrednictwem tego małego pieska.
Strasznie to boli.......................
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Śr mar 11, 2009 17:55
13.03 miną dwa miesiące jak odszedł Maks....
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Pt mar 13, 2009 11:54
dzisiaj minęły dwa miesiące.....pamiętam jego uszko jak zawsze odgiete do tyłu...tak zasnął i tak Go pochowaliśmy.....śpij spokojnie mój maleńki, ukochany Piesku.................................
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez katya » Pt mar 13, 2009 12:05
Wszyscy spotkamy się kiedyś po drugiej stronie...
[*]
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez lalka » So mar 28, 2009 20:03
jest już tak pieknie na dworze...Maksik tak lubił wyszukiwać słoneczne miejsca w domu. Wygrzewqał sobie chociażby czubek noska. A jak szczekał na słońce....tak bardzo Go kocham................
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Pn kwi 06, 2009 07:54
mój ukochany Maksik! tak bardzo mi Go brakuje!!był pierwszym pieskiem którego pokochałam tak bardzo mocno....
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Pn kwi 06, 2009 20:03
wszystkim Go bardzo brakuje...
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Wt kwi 14, 2009 07:11
wczoraj minęły trzy miesiące od śmierci Maksika.
w niedzielę była u nas rodzina i wszyscy Go wspominaliśmy. Oczywiście nie można było zjeść spokojnie, gdyż On siedział pod stołem i domagał się karmienia. Trwało to długo i było dla wszystkich uciązliwe. a teraz okazało sie,że tego brakuje. i ,że maksik to był Maksik....
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
przez lalka » Pt sty 15, 2010 12:08
13.01 minał rok od chwili , gdy mój ukochany Maksik odszedł....wieczorem zapaliłm Mu lampki od Naszej całej rodziny. Wszyscy którzy Go znali, prosili mnie o to.. Strasznie mi Go brakuje, nie ma dnia ,żebysmy Go nie wspominali..... Uruchomił w nas takie pokłady miłosci do zwierząt o jakie nigdy sie nie podejrzewalismy. Teraz nawet pająka w kącie pokoju przenoszę w bezpieczne miejsce... Maksiku!!!kochamy Cie bardzo
-
lalka

-
- Posty: 64
- Dołączył(a): Pn sty 26, 2009 17:14
Powrót do Tęczowy Most
|
|
|
 |
|
 |
|
|