przez nata » Wt paź 21, 2008 21:01
dodam, że 3 kocięta z powyższych zdjęć umarły, mimo najlepszej opieki. tak to się kończy, kiedy dopuszczamy do narodzin niechcianego miotu. narodziny jednych kociąt zabierają szansę na przeżycie innym. ale podobno czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Twoja postawa nie jest poszanowaniem dla życia, takie jest moje zdanie.
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez Kociara » Pt paź 24, 2008 16:20
Ostatnio idąc ulicą zauważyłam ogłoszenie, że jest poszukiwana czarno-biała kotka...o imieniu Fabien... Cóż postanowiłam zadzwonić i takim o to sposobem okazało się, że kotka uciekła od weterynarza i już nie wróciłą...teraz jest znów w swoim domku...a 1 wypasiony maluch czuje się świetnie:)
Miałam kiedyś kotkę podwórkową wiem jakie są przypadki śmierci kotó głównie kociąt... spotkałam się z tym wielokrotnie...od roku ne było już żadnego wypadku, a psy chodzą na smyczy z kagańcami... wymóg miejski... Sama karmiłam antybiotykami 1 tygodniowe maluchy z początkami kociego kataru...na szczęście nie ma żadnych efektów ubocznych...a oba kocurki z miotu mieszkają w jednym domu:P ba w jednym łóżku:P
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez Kociara » Pt lis 07, 2008 17:15
Kolka dni temu kotka znów wylądowała na ulicy... tym razem oddałam ją babci i dziadkowi...oni się nią dobrze zajmą...zresztą mam ją pod okiem:)
Z sutków zaczęło wyciekać mleko a kotka jest niespokojna....czyżby było już tak blisko porodu??? myślę , że w długi weekend się urodzą...
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez Tusia » Pt lis 07, 2008 20:51
Kociara napisał(a):Kolka dni temu kotka znów wylądowała na ulicy... tym razem oddałam ją babci i dziadkowi...oni się nią dobrze zajmą...zresztą mam ją pod okiem:) Z sutków zaczęło wyciekać mleko a kotka jest niespokojna....czyżby było już tak blisko porodu??? myślę , że w długi weekend się urodzą...
Kociara ja już nic nie rozumiem...  Czy my cały czas mówimy o tej samej kotce? Czy dobrze rozumiem że znalazłaś jej poprzednich właścicieli? I że ją wzieli? Więc jakim cudem znowu się błąkała? Może po prostu jest kotem wychodzącym???
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Kociara » Pt lis 07, 2008 21:33
Ja też nie wiele rozumiem...tak o tej samej kotce...dzwoniłam znowu do tamtych właścicieli ale jeśli kotś po usłyszeniu o czym mówisz...zaczyna komentować, że kotka jest kotna i oni jej nie chcą... to było przykre, a ponieważ wróciła w to samo miejsce bo tam też ją po raz kolejny znalazłam to postanowiłam znaleźć jej dom na stałe i jest nim dom moich dzidków.. tamm ma ciepło i jest dobrze karmiona...nie wiem tylko ile pred porodem zaczyna lecieć mleko wydaje mi sie, że około 3 dni... dzisiaj kotka była bardzo rozkojarzona ciągle kładła się i lizała w okolicach odbytu a także bardzo domagała się pieszczot.... Może powiecie mi czy to może być oznaka bliskiego porodu????
Swoją drogą kiedy spotkałam ją za pierwszym razem to myślałam, że zostało już bardzo mało czasu do narodzin a minęły już chyba 3 tygodnie... przez ten czas bardzo przybrała na wadze... może mieliście racje, że można wtedy było zrobić sterylke aborcyjną..... sama nie wiem...w każdym razie żaden kociak nie będzie mieszkał na ulicy to mogę obiecać...
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez Tusia » Pt lis 07, 2008 23:27
Dobrze że kicia ponownie odratowana... Może było jednak trzeba...
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez nata » Pt lis 07, 2008 23:37
całe szczęście, że tak to się skończyło!! naprawdę mogło być fatalnie...
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez izabella grudzińska » So lis 08, 2008 08:27
Nie. To jest fałszywy humanizm.
To, ze nawet przeżyją- jak będą miały "szczęście", skazuje najczęściej na bezdomność. A ludzie, Ci sami co się wzdrygają na myśl o sterylce aborcyjnej, ani tych kotów karmić ani tym bardziej leczyć nie będą. To jest przeniesienie jakieś. Ludziom się wydaje, że kotka o niczym innym nie marzy, jak tylko o tym, żeby zostać mamusią. Tu działa instykt, który rozkazuje: rozmnóż geny.
Uważam, że ludzie udomowili te zwierzęta, a później z właściwą naszemu gatunkowi beztroską powiedzieli: a sobie radź.
-
izabella grudzińska

-
- Posty: 14
- Dołączył(a): Śr paź 15, 2008 08:33
- Lokalizacja: Łódź
przez jola » So lis 08, 2008 10:09
Pani Izo, my o tym wszystkim pisałyśmy w poprzednich postach, Kociara nie dała się przekonać do sterylki aborcyjnej,uznała, że to morderstwo nienarodzonych, cóż, nie mamy na to wpływu, wiele osób myśli podobnie, nie przewidując tego złego, które w przyszłości najprawdopodobniej spotka te stworzenia...
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez izabella grudzińska » So lis 08, 2008 10:25
Tak. Tyle, że obiecała rzecz, której obiecać nie może, chyba, że sama się tymi kotami zajmie. Nie ma gwarancji, że znajdzie im domy, nie ma gwarancji, że jak znajdzie, to kot nie wyląduje na ulicy.
Mleko się wylało. Mam nadzieje, że Kociara, jeśli będzie stala kiedyś przed podobnym wyborem pomyśli o tych zwierzętach, które już są na świecie i szukają domów.
Dorosłe, porzucone zwierzaki nie wygrają w konkurencji z puszystymi kuleczkami... Z resztą- patrz wyżej. Nawet jeśli wygrają- za nic ręczyć nie można.
-
izabella grudzińska

-
- Posty: 14
- Dołączył(a): Śr paź 15, 2008 08:33
- Lokalizacja: Łódź
przez Kociara » Pt gru 19, 2008 21:59
To prawda zbyt wiele nie mogę...w zasadzie nic nie mogę... Kotka urodziłą jednego maluszka a dokładniej uroczą czarną koteczkę z białym ogonkiem...mała tłusta kuleczka... ma się bardzo dobrze a jak już mówiłam kota samego na pastwę losu nie zostawię...kotka zostanie ze swoją mamą (Tolą). Kiedyś dchowałam na podwórku dwa kocięta jakoże urodziły się niespodziewanie...jeden znalazł wspaniały dom i wciąż dowiaduję się nowych ciekawych reczy...drugi natomiast został wydany przez moją kolerzankę w ręce osoby nie odpowiedzialnej...od jakiegoś czasu dokarmiałam pięknego dorodnego czarnego kocura a od 3 dni wiem, że to mój wychowanek...ma teraz 3,5 roku bo urodził się 17maja 2005 roku. Teraz chcę jak najszybciej go wysterylizować ale po sterylce nie miałabym gdzie go zabrać bo sama mam w domu kotkę młodziutką ale nie tolerującą zbytnio obcych kotów...Chciałabym znaleźć dla Mefisto nowy dom ponieważ jest niesamowicie rozpieszczonym i dumnym kotem...
A swoją drogą nie wiecie w granicach jakich kwot mieści się kastracja??
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez nata » So gru 20, 2008 02:07
dobrze że tylko jeden kociak...
a cena kastracji zależy od lecznicy, ale waha się w granicach 100-200zł
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez Kociara » So gru 20, 2008 12:17
Racja dobrze , że tylko jeden...
Pewnie wszyscy teraz myślą, że jestem nieodpowiedzialna itd... bo sprzeciwiam się sterylce aborcyjnej ale na ten temat zdania nie zmienię mama kotki będzie niedługo sterylizowana a malutka jak tylko skończy 3 miesiące
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
Powrót do Koty do adopcji
|