przez Kociara » Pt paź 03, 2008 11:21
Moi drodzy mam kilka pytań... wczoraj będąc w sklepie zoologicnym z moją brycią zauważyłam śliczną czarną koteczkę z białymi znaczeniami...podeszła do mojej koteczki ale nie za bardzo się polubiły po za tym boję się o zdrowie mojej kici...chodzi jednak o to, że kotka zaczęłą się bardzo łąsić i zaprzyjaźniony przedawca dał jej suchej karmy...poszłam do domu po saszetkę whiskas junior bo moja kotka tego nie chce jeść a został mi spory zapas i dałąm jej po zjedzeniu tego dostała jeszcze jedną saszetkę od sprzedawcy wszystko zjadła...nie dawałam jej więcej bo nie powinna się na raz tak objadać...wieczorem zaniosłam jej jajko z lejącym żółtkiem pomieszane z makaronem i tuńczykiem wszystko zjada a ja zauważyłam, że ma bardzo zapadnięte boki i jest w bardzo zaawansowanej ciąży...dzisiaj znów idę jej dać saszetkę i przy okazji zobaczyć czy się nie okociła na parkingu...myślę co zrobić jeśli tak...dać jej karton wyłożony materiałem?? ale jak przenieść małe skoro nie przyzwyczaiła się jeszcze d zapachu mojej ręki???...przez rękawiczki nie wyczuję jak delikatnie je przenieść...pomóżcie...jedyną zaletą parkingu jest to, że jest zamykany i nie bawią się tam dzieciaki
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez jola » Pt paź 03, 2008 12:48
Najlepiej byłoby gdybyś złapała koteczkę i zaniosła ją do weta na sterylkę aborcyjną(dopóki jeszcze nie urodziła).Noce są coraz zimniejsze i maluchy nie przeżyją ,nawet jeśli dasz im pudelko wyłożone szmatkami.
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Kociara » So paź 04, 2008 15:08
Kurcze tylko, że sterylka aborcyjna w wieku kiedy kotki już spokojnie mogłyby się urodzić...to przykre...zobacze jeszcze dzisiaj czy moja znajoma by jej nie wzięła chociaż na odchowanie maluchów..później sterylka, a z kociakami coś by sie wymyśliło zwłąszcza, że będą max 3 z wyczucia na rękę...
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez jola » So paź 04, 2008 16:59
Ja wiem, że to jest przykre ale jeszcze bardziej przykra dla mnie jest świadomośc, że już za 7 miesięcy sytuacja może się powtórzyć, i za kolejne 7 znowu i tak bez końca. Sterylka aborcyjna jest dla wielu szokującym rozwiązaniem ale jest to jedyne słuszne rozwiązanie zmierzające do ograniczenia populacji bezdomnych zwierząt.My też opiekujemy się bezdomnymi kotami i przykro nam, gdy musimy podejmować takie decyzje ale świadomość, że dzięki temu kolejne koty nie będą ginęły zagryzione,zagłodzone lub pod kołami samochodów, pozwala nam wierzyć, że robimy to, co najbardziej słuszne. 
-

jola

-
- Posty: 1818
- Dołączył(a): N lis 19, 2006 12:36
- Lokalizacja: Łódź
przez Kociara » So paź 11, 2008 09:53
Ehh nie będę tego komentować ale sterylka aborcyjna w tym wieku kociąt jest morderstwem... jak by nie było... ile by sie nie urodziło wszystkie zostaną wysterylizowane przed 3 miesiącem życia razem z matką...po za tym poszukam im domu innego wyjścia ja nie widzę... nie mogłabym kazać zabić maluchów...tylko dlatego, że dostały szansę na życie...w nieodpowiednim środowisku.... U mnie na osiedlu większość kotów ma domy ale mieszkają na zewnątrz i większość jest sterylizowana...
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez katya » So paź 11, 2008 13:46
“Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.” Maria Dąbrowska
-

katya

-
- Posty: 2673
- Dołączył(a): Wt paź 03, 2006 21:53
- Lokalizacja: Łódź
przez Tusia » N paź 12, 2008 19:30
Cóż, Kociaro, zrobisz jak zechcesz... Ale Jola ma rację... Każda z nas wolałaby zawsze oddawać kotki/suki na sterylki nie aborcyjne ale czasem trafiają w nsaze ręce już z brzuszkiem.
Po pierwsz: czy masz już dla niej jakiśą tymczas czy nadal jest na bruku? Jeśli ma rodzić w kszakach czy na parkingu i tam odchowywać kociaki to czycha na nie wiele niebezpieczeństw. Ten plakat który zamieściła Katia pokazuje to bardzo łagodnie... Co jest lepsze: śmierć szybka i bezbolesna przez eutanazję czy śmierć z powodu zamarznięcia/zagłodzenia/w następstwie śmiertelnych chorób/ pod kołami samochodów/ przez zagryzienie/ przez zakatowanie? Ja wiem że decyzja nie jest łatwa. Ale wyobraż sobię choć przez chwile śmierć tych trzech (a może czterech?) kocich maleństw. Jeśli zostaną na ulicy nie uchronisz ich przed niebezpieczeństwem. Nie zdołasz... Może spotkać je coś znacznie gorszego niż szybka, bezbolesna śmierć.
A teraz wyobraż sobie trzy inne malutkie kociaki już powołane na świat, juz biegające. Jeśli te się urodzą i pójdą do nowych domów trzy inne malutkie kociaki które już teraz, w tej chwili patrzą błagalnie i proszą o dom ZDECHNĄ! Niestety, każdy kolejny kociak/szczeniak któremu zapewnimy dom powoduje śmierć innego potrzebującego który tego domu nie znajdzie. A nader często brak domu oznacza jedno: ŚMIERĆ. Śmierć kota na podwórku obok, w schronisku, utopionego bo nikt go nie chciał. Bolesne ale prawdziwe. Nie znajdziemy domów dla tych wszystkich które w tej sekundzie są już na świecie. Wiele z nich nie przeżyje. Każdy kolejny maluch zmniejsza szanse na dom innym.  Jest to bardzo przykre nie mniej prawdziwe.... Jeśli sama chcesz zaopiekować się tójką kociąt powiedz tylko słowo a dowieziemy Ci te które już się gdzieś urodziły. Możesz im pomóc. Bo ludzie mają miękkie serce i aborcyjnej sterylki nie zrobią ale kociakami też się nie zaopiekują. Widzę że Ty też nie przewidujesz zaopiekować się nimi. Jeśli już tak bardzo chcesz żeby te maluchy się urodziły to weż je do siebie. Nie szukaj po koleżankach. Jeśli taką decyzję podejmiesz to konsekwencje też weż na siebie. Bo postawić pudełko na parkingu to nie jest pomoc, to jest uspokojenie sumienia. Zdaje mi się że masz już swojego rasowego kociaka. Chciała być aby wychowywał się na ulicy w kartonowym pudełku? Nie sądzę...
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Tusia » N paź 12, 2008 19:54
Jeszcze jedna sprawa. Założyłaś taki wątek: http://www.niechcianeizapomniane.org/fo ... t1537.html
Rozumiem że kociaki nie znalazły domów skoro nic o tym nie piszesz. Sama więc widzisz że nie łatwo wyadoptować malucha. Zresztą to jak zatytułowałaś wątek powinno Ci dać samej wiele do myślenie: urodziły się i to był ich błąd... Nie popełniajmy takich błędów.
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Kociara » Pt paź 17, 2008 16:03
ma już dom tymczasowy...prawdopodobnie zostanie w nim na stałe a kociaki jeszcze się nie urodziły....
Pytanie czy kiedy ja dopuszczę swoją kotkę to to też będzie błędem???
Kotka jest rasy BRI niebieska
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez Kociara » Pt paź 17, 2008 16:13
Po za tym planowo rodzą sie do 3 kociąt i wtedy 3 zostaną u mnie w domu...rozejdą się z wiekiem jeden z moją siostrą na studia, dwa ze mną i jeden z rodzicami....
Czy to też jest błąd??
A sterylizować zanim coś się wydarzy a nie zabijać istotki żyjące....
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez Tusia » Pt paź 17, 2008 18:37
Kociara napisał(a):A sterylizować zanim coś się wydarzy a nie zabijać istotki żyjące....
Nic nie stało na przeszkodzie żebyś się zainteresowała wcześniej...
Dobrze że mają tymczas. Wydając maluchy podpisuj umowę adopcyjną i zobowiązanie do sterylizacji/kastracji. Mogę Ci taką umowę przesłać.
-

Tusia

-
- Posty: 1544
- Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 20:52
- Lokalizacja: Łódż
przez Kociara » So paź 18, 2008 19:20
Stał fakt, że gdyby nie moja kotka to ona w życiu by nie podeszła...i nie wiedziałabym, że jest tak osfojona.... widziałam tą kotkę wcześniej z bloku jak bawiła się naparkingu ale nigdy nie myślałam aby zejść i ją pogłaskać...... to chyba normalne.......
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez nata » So paź 18, 2008 20:26
Kociara, a czy obrazek który wysłała Ci katya naprawdę Cię nie przekonał? przecież już chyba nie można jaśniej opisać, że pozwalając na urodzenie niechcianych kociaków determinuje cierpienie i przyszłą śmierć wielu innych... z tą tylko różnicą, że tej śmierci nie zobaczysz.
Nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-

nata

-
- Posty: 1554
- Dołączył(a): Pn sty 01, 2007 15:13
przez Kociara » Wt paź 21, 2008 18:14
Jak by nie było...nie mam sumienia tego robić...jeśli wy w ten sposób traktujecie miłość do zwierząt.. właśnie zabijając je... bo zastanawia mnie jak to jest...dokonuję sterylizacji ale najpierw muszę sie pozbyć kociąt...one zaczynają miałcześ zaraz po wyjęciu i teraz utop może takiego malucha?? Naprawde przeraża mnie wasze myślenie...byłam z kotką u weterynarza...będzie sie kocić w tym tygodniu.....
Bajkowy świat zaczyna się tam, gdzie dotykamy nieba i czujemy miłość...
-
Kociara

-
- Posty: 51
- Dołączył(a): So cze 21, 2008 15:47
- Lokalizacja: włocławek
-
przez moriaaa » Wt paź 21, 2008 18:22
Nas przeraża rzeczywistość z jaką codziennie przychodzi nam się zmagać.
I nie jest to jedna kotna kotka...są ich dziesiątki...setki...a potem telefony, że urodziła, że kociaki leżą porozjeżdżane na ulicach, że umierają z zalepionymi oczami i nosami nie mogąc zaczerpnąć powietrza, że rozszarpane ciałka walają się po podwórku bo jakiś pies je dorwał...czy tego chcemy? Czy to jest humanitarne podejście???
www.kociamama.pl
Cieszę się jednak, że kotka jest bezpieczna, że może w spokoju urodzić, że maluchy będą szczęśliwe, zdrowe i odkarmione. I mam nadzieję, że i kotka i kociaki znajdą odpowiedzialne domy które będą je kochać przez najbliższe 15 lat (może 20 bo i tak bywa) i nigdy nie znajdą się z powrotem na ulicy, przerażone, bezdomne, opuszczone...jak ich mama.
"Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."
-

moriaaa

-
- Posty: 1945
- Dołączył(a): Śr wrz 20, 2006 21:21
Powrót do Koty do adopcji
|