ode]
Wiwka miała dopiero 1,5 roku kiedy wczoraj po miesięcznej walce o nią lekarz powiedział że to już koniec.Wychudzona z opuchniętym brzuszkiem wróciła do domu.CZEMU: bo nasze ludzkie życie opiera się na pieniądzach.Jestem w trudnej sytuacji finansowej ale kocham zwierzęta a to okazuje się jest trudne do pogodzenia. Moje ukochane szczęście musiało odejść z tego świata a ja nie mogłam za to zapłacić.Problem z psem dużej rasy jak moja Wiwunia w takiej sytuacji to utylizacja, okropna rzecz ale tak zgodnie z prawem powinna skończyć a ta usługa kosztuje naprawdę dużo- 8 zł od kilograma (może w innych przychodniach cena jest troszkę inna ale myślę że podobna).Nasze władze walcząc o prawa zwierząt a co prawo mówi o godnym rozstaniu z nim-płać i to wszystko.
Moje serduszko zmarło w domu i została pochowana, serce mi się rozrywa z tęsknoty za nią, płaczę i wściekam się na to co u nas rządzi-pieniądz i materializm.Okrutny los zgotował nam rozstanie a ja nie mogłam jej dać wszystkiego na co zasłużyła bo oprócz moich zwierzątek mam dzieci które kocham nad życie.Nikt nie powinien mieć praw dawać człowiekowi wyboru-dać dzieciom jeść czy godnie i zgodnie z naszym materialistycznym prawem rozstać się z ukochanym zwierzakiem.




















