FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Zaloguj  Zarejestruj  
Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt - Strona główna forum   

Koty do adopcji -> Wyburzana fabryka, koty bez schronienia - NIEAKTUALNE


Tu znajdują się wszystkie mruczące futrzaki, które potzrebują pomocy i nowego domu.

Moderatorzy: katya, nata


Wyburzana fabryka, koty bez schronienia - NIEAKTUALNE

Postprzez Asia & Daniel » Pt lis 06, 2009 19:27

Na Piotrkowskiej 295 (vis a vis stawów) likwiduje się firma i przenosi w zupełnie inną okolicę. Wraz z nią zniknie pani, która codziennie dokarmia koty. Z tego co wiem są 3 dorosłe i kociak. (...) Koty nie poradzą sobie same, gdy karmicielka wyjechała na urlop, czekały na nią dzień i noc w krzakach. (...) Koty koczują w krzakach i starych budynkach na tyłach firmy. Nie mają ciepłego schronienia, nie mają opieki, nie mają jedzenia.(...)Poszukuję domów tymczasowych dla nich, a także tymczasowo osoby z okolicy, która mogłaby chociaż co drugi, trzeci dzień (zaczynając od środy, wtedy firma znika) zostawiać kociastym jedzenie.


Mogę je dokarmiać od pon do pt, pracuję bardzo blisko. Ale tak naprawdę potrzebne są DT...

Wątek i więcej informacji tutaj: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=103009
Ostatnio edytowano Cz gru 17, 2009 10:15 przez Asia & Daniel, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Asia & Daniel

Wolontariusz
 
Posty: 81
Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
Lokalizacja: Łódź i okolice

Postprzez Asia & Daniel » Pn lis 09, 2009 10:54

Byłem, widziałem, rozmawiałem. Oto raport.

Koty mają do końca tygodnia opiekę obecnej karmicielki. Są trzy dorosłe, około 2-3 lat na oko, oraz (podobno, bo nieuchwytne są, na karmienie nie przychodzą, bokami biegają) 2 młode. Koty są tłuste, błyszczące, śliczne. 2 całe czarne piękności i jeden czarny z białym, też śliczny. Podobno mamusia i 2 córki, ale nikt kotów nie łapał, nie badał, nie sterylizował, więc to raczej gdybanie, chociaż fakt, żaden na kocura nie wygląda. Na chwilę obecną są zdrowe, przynajmniej wizualnie nie widać objawów żadnych chorób. Nie mam zdjęć, bo się zgapiłem i aparatu z domu nie wziąłem. Koty mieszkają w opuszczonych budynkach fabryki, więc mają formalnie dach nad głową. Są całkowicie zależne od człowieka względem jedzenia. Są pół dzikie, nie głaszczą się, podchodzą do karmicielki, ale spięte, trzymają dystans. Nie wiadomo czy dałyby się udomowić.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby to była kwestia dalszego karmienia i sterylizacji/kastracji. Problem jest taki, że cała likwidacja firmy jest związana z planowanym wyburzeniem całego terenu fabryki pod jakąś inwestycję. Krótko mówiąc w bliżej nieokreślonym czasie (na razie inwestycja stanęła w miejscu ze względu na finanse, ale firmy się wyprowadzają) koty stracą wątpliwe, ale jednak schronienie i to w dramatycznych okolicznościach wyburzenia.
Avatar użytkownika
Asia & Daniel

Wolontariusz
 
Posty: 81
Dołączył(a): Cz kwi 02, 2009 07:01
Lokalizacja: Łódź i okolice


Powrót do Koty do adopcji

 



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości