Siedział na przystanku przed Szpitalem Kopernika (Łódź, Rondo Lotników Lwowskich), drżący z zimna, mokry od deszczu. W cieple doszedł do siebie, jest biały mały, ma długą sierśc i trochę przypomina szpica.
Nie był bardzo głodny, bo kocim jedzeniem pogardził, zjadł tylko surowe mięsko. Jest grzeczniutki, wesoły, dobrze ułożony, garnie się do człowieka. W schronisku nikt takiego nie szukał, zostawiłam ogłoszenie o znalezieniu. Zadzwoniłam do Dziennika Łódzkiego, jutro spróbuję do Ekspresu i Wyborczej. Może się komuś zgubił, jutro powiesimy ogłoszenia. najgorsze, że nie mam go jak przechować.
Nie chciałabym, żeby trafił do schroniska, ale nie mam co z nim zrobić.
Kontakt - Jola tel. 0 603 47 87 95
dodam, że psiak dziś w nocy ma ciepłe miejsce, w którym może spać
ale rano musi być zabrany - prosimy o dom tymczasowy dla psiaczka !!!
zdjęcia psa:
aby powiększyć zdjęcia trzeba kliknąć na miniaturki:



















